Zamknij

Sikorski komentuje kontrowersyjną wypowiedź. "Poplecznicy Putina proponowali Polsce rozbiór sąsiada"

24.01.2023 14:40

Europoseł KO Radosław Sikorski skomentował na Facebooku swoją wypowiedź na temat Ukrainy, która w poniedziałek padła w programie "Gościu Radia ZET". "Chodziło oczywiście o »moment zawahania« w polityce wobec Ukrainy. Dość przypomnieć, że już wiedząc od Amerykanów o rosyjskich planach agresji, polski premier spotykał się w Warszawie i Madrycie z przedstawicielami prorosyjskich radykałów z całej Europy" - napisał.

Radosław Sikorski
fot. Radio ZET, Facebook (screenshot)

Radosław Sikorski w poniedziałek rano był gościem Radia ZET. W rozmowie poruszono m.in. temat wojny w Ukrainie. Europoseł PO, były szef MSZ, został zapytany, czy wierzy w to, że rząd PiS myślał przez chwilę o rozbiorze Ukrainy.

- Myślę, że miał moment zawahania się w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy, jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo (prezydenta Ukrainy Wołodymyra - red.) Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być - odpowiedział Sikorski. Te słowa skrytykował m.in. obecny premier, a sam zainteresowany je wyjaśnił we wtorek na Facebooku.

Wypowiedź Sikorskiego w Radiu ZET. Europoseł KO komentuje

"We fragmencie dotyczącym wojny za naszą wschodnią granicą przypomniałem, że Kreml już kilka lat temu czynił aluzje do podboju Ukrainy, a niektórzy poplecznicy Putina proponowali Polsce rozbiór sąsiada. Powiedziałem też, że Kreml byłby przeszczęśliwy, gdyby Polska lub Węgry się na taki krok zdecydowały" - napisał były szef MSZ.

Sikorski wyjaśnił, czym był dla niego "moment zawahania się w pierwszych 10 dniach wojny", o którym mówił w poniedziałkowej rozmowie. "Dość przypomnieć, że już wiedząc od Amerykanów o rosyjskich planach agresji, polski premier spotykał się w Warszawie i Madrycie z przedstawicielami prorosyjskich radykałów z całej Europy na czele z Viktorem Orbanem i Marine Le Pen" - tłumaczył.

Dodał: "Na szczęście ostatecznie nie poszedł drogą swoich zagranicznych sojuszników i dziś poparcie dla Ukrainy jest bodaj jedyną kwestią, w której panuje w Polsce ponadpartyjna zgoda. Zasadnicza różnica między demokratyczną opozycją a PiS polega jednak na tym, że naszym zdaniem możemy pomóc Ukrainie lepiej, jeśli wzmocnimy swoją pozycję w Europie. PiS z kolei uznaje, że im Polska bardziej ze Wspólnotą Europejską skłócona, tym dla naszej polityki zagranicznej lepiej. Przewiduję, że za mniej więcej dekadę zmienią zdanie. Dlaczego za dekadę? Mówię z doświadczenia".

Krytyka byłego szefa MSZ

Słowa Sikorskiego zostały bardzo krytycznie ocenione przez polityków partii rządzącej. - Wypowiedź europosła PO Radosława Sikorskiego jest haniebna, kłamliwa i obraźliwa dla Polski i Polaków - ocenił szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz.

- Radosław Sikorski mógłby po prostu nic nie mówić, bo każde jego słowo jest kolejną kompromitacją - powiedział w poniedziałek rzecznik rządu Piotr Müller. W jego opinii, gdyby podobna sytuacja zdarzyła się w innym kraju, eurodeputowany zostałby wykluczony z życia politycznego.

- Nie podzielam opinii Radosława Sikorskiego. Taka wypowiedź nie powinna mieć miejsca - ocenił wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej Borys Budka.

loader

RadioZET.pl/PAP