Zamknij

Radny PiS przyłapany na paleniu marihuany w urzędzie. "Pomaga mi modlitwa"

02.12.2022 09:08

Radny PiS z Lubartowa (woj. lubelskie) Krzysztof Żyśko, który został przyłapany na paleniu marihuany w starostwie powiatowym w tym mieście, poprosił o zawieszenie swojego członkostwa w klubie partyjnym. W oświadczeniu przeprosił też rodzinę i wyborców oraz wskazał, że "modlitwa oraz słowa otuchy pomagają spokojnie przeżywać ten kryzys".

Radny PiS zawieszony po paleniu marihuany
fot. screen Google Street Viev, screen Facebook

Jak ustaliło Radio ZET, radny PiS z Lubartowa został zatrzymany przez policję 23 listopada. Tego samego dnia w jego domu zabezpieczono ok. 160 gramów suszu.

Teraz przyłapany radny, będący zarazem inspektorem w tamtejszym starostwie, wydał oświadczenie i poprosił o zawieszenie w klubie radnych. Krzysztof Żyśko przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. 

Radny PiS przyłapany na paleniu marihuany. Wydał oświadczenie

Jak podał "Dziennik Wschodni", w trakcie wtorkowej sesji rady miasta przyjęto pismo ws. zawieszenia jego członkostwa w miejskim klubie radnych PiS. –Przyjęliśmy je ze zrozumieniem. Uważam, że każdemu może przydarzyć się błąd – powiedział przewodniczący rady Piotr Kusyk.

Oświadczenie zostało odczytane na sesji. "W związku z wydarzeniami, jakie miały miejsce w ostatnich dniach, a dotyczą bezpośrednio mojej osoby, oświadczam, iż zawieszam swoje członkostwo w Miejskim Klubie Radnych PiS do czasu zakończenia postępowania wyjaśniającego. W stosownym czasie odniosę się do nierzetelnych i nieprawdziwych informacji, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, a są bezpośrednio związane z tymi wydarzeniami" – napisał Żyśko.

Następnie przeprosił rodzinę i  wyborców. "Dziękuję za wsparcie oraz okazaną mi życzliwość. Modlitwa oraz słowa otuchy, które spływają do mnie ze wszystkich stron, pozwalają mi spokojnie przeżywać ten kryzys" – dodał samorządowiec. W rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" miał przyznać, że palenie marihuany pomagało mu się "uspokoić i lepiej funkcjonować". Działaczowi grozi nawet 10 lat więzienia. Jego powrót do pracy zależy od wyroku sądu. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/Dziennikwschodni.pl