Zamknij

Urszula zginęła w swoim sklepie. Mieszkańcy mówią, kto zabił i są przerażeni

08.12.2022 22:59

W jednym ze sklepów spożywczych w Sochaczewie doszło w czwartek do brutalnego morderstwa. 35-letnia kobieta zginęła z rąk nożownika. - Ula była piękną kobietą, miała nastoletniego syna - powiedzieli Wirtualnej Polsce mieszkańcy Sochaczewa. Wciąż trwa obława za sprawcą.

Zabójstwo w Sochaczewie
fot. PAP/Albert Zawada

Nożownik zamordował w czwartek ekspedientkę sklepu przy ul. Płockiej w Sochaczewie. Napastnik uciekł. Wciąż trwa policyjna obława. - Będziemy do skutku szukać zabójcy 35-latki z Sochaczewa. Policjanci nie przerwali poszukiwań - powiedziała PAP w czwartek wieczorem rzeczniczka mazowieckiej policji podinsp. Katarzyna Kucharska. 

Policjantka przekazała, że poszukiwania są zakrojone na szeroką skalę. Do zmroku prowadzono je m.in z wykorzystaniem policyjnego śmigłowca. Policjantom towarzyszyły też psy tropiące. Policja na razie nie ujawnia efektów dotychczasowych działań i ustaleń.

Sochaczew. Obława za nożownikiem, który zabił kobietę w sklepie

Ofiara to 35-letnia Urszula, która razem z mężem prowadziła Żabkę przy ulicy Płockiej. Przed południem do sklepu wszedł mężczyzna i zadał kobiecie 20 ciosów nożem. 35-latki nie udało się uratować. 

Mieszkańcy są wstrząśnięci tragedią. - Nie mogę uwierzyć, że to wydarzyło się obok nas. Chodziłam czasami do tej Żabki. Ona była piękną kobietą, zawsze mila, uśmiechnięta. Nic nie wskazywało, że mogłoby dojść do tragedii - powiedziała Wirtualnej Polsce Bożena, która mieszka obok.

Policja przed sklepem przy ul. Płockiej w Sochaczewie
fot. PAP/Albert Zawada/Policja przed sklepem przy ul. Płockiej w Sochaczewie

Chociaż w okolicy pojawili się uzbrojeni policjanci, wiele osób boi się, że nożownik znów zaatakuje. Sąsiedzi podejrzewają, że sprawcą jest mąż Urszuli. - Ten jej mąż to psychol, kilka dni temu przyszedł odwiedzić teściową. Coś mu się stało z nogą, bo widziałam jak kulał. Co mu się stało, nie wiem. Ale nikt normalny nie zabija swojej żony i to jeszcze w taki sposób - mówili portalowi.

WP.pl rozmawiała też ze znajomymi małżeństwa. Z ustaleń portalu wynika, że para ma nastoletniego syna. Chłopaka ze szkoły odebrała policja. Nie wiadomo, czy jego ojciec próbował się z nim kontaktować.

W sklepie jest monitoring, więc policja ma już podejrzanego, ale nie zdradza szczegółów. - Mamy podejrzenia, kto mógł mieć związek z tym zdarzeniem. Szukamy w tej chwili mężczyzny - przekazała podinsp. Kucharska. 

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/PAP/Wirtualna Polska