Zamknij

Stanisław Karczewski zaatakowany. Podejrzany usłyszał zarzuty

17.12.2022 10:37

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski poinformował, że został zaatakowany podczas świątecznych zakupów. Sprawca miał go przewrócić i wyrwać z ręki telefon. Prokuratura poinformowała o zatrzymaniu podejrzanego. Są też pierwsze zarzuty.

Karczewski zaatakowany
fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News

Stanisław Karczewski w czwartek 15 grudnia poinformował na Twitterze, że został zaatakowany w jednym z hipermarketów. Marszałek Senatu winę za ten incydent przypisał także Donaldowi Tuskowi. „Skala agresji i nienawiści, którą sieje D. Tusk i PO jest ogromna. Podczas świątecznych zakupów zostałem napadnięty, wulgarnie wyzwany, uderzony i przewrócony. Agresywny napastnik wyrwał mi telefon i rzucił na podłogę. Bojówki Tuska posuwają się do najgorszych czynów” – czytamy na Twitterze. Prokuratura już zatrzymała Pawła P., sprawcę ataku.

Sprawca ataku na Karczewskiego zatrzymany. Grozi mu więzienie

Stanisław Karczewski w rozmowie z PAP opisał przebieg ataku. Jak mówił, jego zdaniem sprawca miał motywy polityczne, gdyż marszałek Senatu usłyszał od niego obelgi pod swoim adresem, lecz także pod adresem prezesa Prawa i Sprawiedliwości.

- Została złamana moja nienaruszalność cielesna, zostałem uderzony, wyrwano mi telefon, telefon jest uszkodzony – mówił Karczewski. Marszałek podkreślił, że w wyniku ataku nie odniósł obrażeń. Jeszcze tego samego dnia resort spraw wewnętrznych i administracji poinformował o zatrzymaniu podejrzanego.

Postępowanie w sprawie znieważenia i zastosowania przemocy wszczęto w stołecznej prokuraturze. W sobotę rano rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz poinformowała o zarzutach dla sprawcy.

Jak podała rzeczniczka, zatrzymanemu w tej sprawie Pawłowi P. przedstawiono zarzut "stosowania przemocy z powodu przynależności politycznej, naruszenia nietykalności pokrzywdzonego, jak również uszkodzenia mienia w postaci telefonu". Pawłowi P. za ten występek chuligański grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna nie przyznał się do winy, a treść złożonych przez niego wyjaśnień jest objęta tajemnicą śledztwa.

Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztowania. Posiedzenie aresztowe w tej sprawie ma odbyć się jeszcze w sobotę.

loader

RadioZET.pl/PAP