Zamknij

Nowe zjawisko w sieci budzi niepokój. Dotyczy dziennikarzy i polityków

24.01.2023 11:48

Zjawisko dotyczy serwisu Twitter. Eksperci od ruchu w sieci internetowej twierdzą, że problem widoczny jest od kilku tygodni i przybiera na sile. Zakładane automatycznie konta zaczynają obserwować dziennikarzy, polityków i urzędników państwowych. Już po kilkunastu godzinach Twitter zawiesza te konta, po czym w ich miejsce powstają kolejne, które zaczynają obserwować te same osoby. Bardzo często konta są połączone z innymi zaangażowanymi w ogniska zapalne na świecie, jak na przykład ostatnie rozruchy w Brazylii.

Twitter. Nowe zjawisko budzi niepokój
fot. Shutterstock, screeny: Mariusz Gierszewski

Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski przyjrzał się temu, co działo się w ostatnim czasie z jego kontem na Twitterze. 20 stycznia przejrzał konta, które zaczęły go obserwować w ciągu ostatnich 24 godzin. Wśród nich odnalazł grupę 20 kont założonych w dniu 19 stycznia tego roku, które charakteryzowały się zagranicznie brzmiącymi nazwiskami, zerową liczbą napisanych tweetów i zerową liczbą obserwujących.

Jedno z kont oprócz Mariusza Gierszewskiego obserwowało także wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Macieja Pobożego, dziennikarza i byłego dyrektora Biura Prasowego Kancelarii Prezydenta Marcina Kędrynę, byłego zastępcę rzecznika prasowego PiS Radosława Fogla, wiceministra MSZ Pawła Jabłońskiego, szefa Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Marcina Przydacza, rzecznika prasowego PiS Rafała Bochenka.

Konto 4
fot.
Konto 2
fot. screen Mariusz Gierszewski/Twitter (2)

Twitter. Nowe zjawisko budzi niepokój. Dotyczy dziennikarzy i polityków

Wśród obserwowanych przez to konto byli także dziennikarze Marek Świerczyński z działu bezpieczeństwa Polityki Insight, Karolina Baca-Pogorzelska z Outriders oraz były dziennikarz a obecnie rzecznik prasowy Lewicy Marek Kacprzak. Konto zostało zawieszone przez Twitter. Z pozostałych 19-tu, które zaczęły obserwować Mariusza Gierszewskiego 19 stycznia, na dziś zawieszonych jest 6 kont, kolejnych trzech działalność została tymczasowo ograniczona. Dodatkowo 4 konta już nie istnieją.

Zjawisko nie dotyczy tylko Polski. Przykładowo konto, którego właściciel ma pochodzić z Pakistanu, obserwuje polityków i dziennikarzy w Japonii, Izraelu i w Polsce. Na liście obserwowanych w naszym kraju są redaktor naczelny serwisu Onet Bartosz Węglarczyk, dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski Szymon Jadczak i senator Krzysztof Brejza.

19eea2bc-ee67-4eeb-817a-c1969d4e210c
fot. screen: Mariusz Gierszewski, Radio ZET

- Te konta, choć są zakładane automatycznie, to jednak stoi za nimi człowiek. Muszą dokonywać jakiś nielegalnych czynności, skoro Twitter je usuwa. Albo testują algorytmy serwisu, albo może przy pomocy "zaszytych w nich skryptów" podejmują próby penetrowania na przykład DM-ów, czyli wiadomości prywatnych - mówi proszący o zachowanie anonimowości ekspert z branży internetowej.

- Takie "polityczne boty" służą skrajnej polaryzacji opinii w mediach społecznościowych. Podbijając liczbę followersów, uwierzytelniają dane konto, które głosi skrajne opinie - mówi Szymon Radziewicz ze Spider's Web.

6c4d7c43-918f-4083-94af-2a680de567a8
fot.
93b887fb-3360-462f-8918-f8f56507ccb1
fot. screen Mariusz Gierszewski, Radio ZET

Dla redaktor prowadzącej magazyn Spider's Web Sylwii Czubkowskiej obserwowane zjawisko może być pokłosiem ostatnich zmian dokonanych w samym Twitterze.

- Wyraźnie widać, że zainicjowane przez Elona Muska zwolnienia zaowocowały obniżeniem poziomu administracji całego Twittera. Nic dziwnego skoro objęły one także zespoły odpowiedzialne za najbardziej krytyczną infrastrukturę Twittera. To, co było celem Muska, czyli „uwolnienie” wolności słowa na Twitterze, okazało się bronią obosieczną. Właśnie nagłe wysypy podejrzanych kont, być może powiązanych w sieci, i realizujących cele związane ze złośliwymi kampaniami wpływu, mogą być pokłosiem tak osłabionej moderacji Twittera. Takie próby były zapewne podejmowane od lat, ale dopiero teraz jest większa szansa na ich - choćby czasowe - odpalenie. Bo po prostu nie ma komu pilnować naszego bezpieczeństwa w tej platformie - mówi Sylwia Czubkowska.

RadioZET.pl/oprac. BCH