Zamknij

W ciągu doby przebiegnie 200 km. Nauczyciel z Łodzi pomoże WOŚP „To też lekcja dla moich uczniów”

24.01.2023 08:22

W ciągu 24 godz. chce przebiec ponad 200 km. Tyle ile mniej więcej z Warszawy do Bydgoszczy albo z Krakowa do Wrocławia. Marcin Józefaciuk, nauczyciel z Łodzi, w ten sposób planuje zbierać pieniądze na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Rok temu na rzecz WOŚP przebiegł 700 km w tydzień i pobił rekord Guinnessa.

Marcin Józefaciuk
fot. Aleksandra Kurasik

Plan jest taki: start w sobotę 28 stycznia. Co półtorej godziny krótka, pięciominutowa przerwa na zmianę bieżni, jedna przerwa półgodzinna, żeby coś zjeść. I tak aż do niedzieli. W ciągu 24 godz. ma przebiec 200 kilometrów. - A raczej 220 km – precyzuje Marcin Józefaciuk, wicedyrektor Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi.

Ostatni kilometr przebiegnie na kilka godzin przed symbolicznym światełkiem do nieba. W ten sposób, pokonując ponad 200 km w ciągu doby, nauczyciel chce włączyć się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.

Nauczyciel pobiegnie dla WOŚP i swoich uczniów

Józefaciuk uczy angielskiego, wychowania fizycznego, etyki, informatyki i języka polskiego jako obcego. Gdy przez dwa lata nie mógł znaleźć fizyka, poszedł na podyplomówkę także z tego przedmiotu, by uczniowie mieli w końcu lekcje. Opowiadał nam o tym kilka miesięcy temu w podcaście „Szkoła marzeń”.

- Zima jest martwym sezonem biegowym. Lubię biegać jak jest ciepło, więc teraz zostaje mi bieżnia. I tak sobie biegam, więc pomyślałem, czemu by nie wspomóc jakiejś akcji? - to pierwszy powód, dla którego zdecydował się podjąć takie wyzwanie.

W trakcie biegu w siłowni, która zdecydowała się mu udostępnić bieżnie, będzie wystawiona puszka WOŚP. Oprócz tego główny sztab orkiestry w Łodzi będzie transmitował 24-godzinny bieg łódzkiego nauczyciela Tam będzie podpięta e-puszka, do której w ramach kibicowania będzie można elektronicznie wrzucać pieniądze na rzecz WOŚP.

W trakcie zaplanowano jeszcze kilka mniejszych wydarzeń. M.in. będzie można pobiec ramię w ramię – przez określony dystans - z Józefaciukiem. Chętni będą mogli dołączyć ze swoimi psami. Pierwsi kibice już są: uczniowie wicedyrektora ZSR. - To co robię, jest też dla nich. Chcę pokazać moim dzieciakom, uczniom, że można spełniać marzenia, że można być pozytywnie zakręconym – mówi. - Chcę też pobić swój własny rekord – dodaje.

Bo to nie pierwsza taka akcja. Rok temu Józefaciuk ustanowił rekord Guinnessa – w siedem dni przebiegł 701 km. Dziennie spał dwie, trzy godziny, pozostałą część dnia i nocy biegł. Na rzecz WOŚP uzbierał w ten sposób wtedy 6 tys. złotych. Bieg skończył równo ze światełkiem do nieba. - Chciałem teraz przebiec 1 tys. km w tydzień, ale niestety, inne obowiązki nie pozwoliły – tłumaczy.

O pokonaniu 200 km w ciągu doby mówi, że to „próba generalna”. Dokładnie miesiąc później, 28 lutego, ma zamiar pobiec 420 kilometrów w ciągu 48 godzin. - Chcę pobić rekord świata, a raczej sprowadzić go znowu do Polski – mówi Józefaciuk. Obecnie dystans 400 km w 48 godzin najszybciej pokonał Litwin. - Po pandemii, różnych choróbskach nie wiem, na ile fizycznie dam radę, więc przekonam się przy okazji WOŚP. Z tego co wyliczyłem, mógłbym może nawet pobiec 500 km – stwierdza wicedyrektor ZSR.

Minister Czarnek dodaje powera

Ale tu też nie o rekordy chodzi. 28 lutego nauczyciel będzie zbierał pieniądze na fundację „Przegoń raka dla dzieciaka” (wydarzenie będzie wyglądało podobnie jak to dla WOŚP). To również nie pierwsza taka akcja z udziałem wicedyrektora. - Dwa lata temu na rzecz fundacji przebiegliśmy z Helu do Zakopanego. Rok temu przebiegliśmy wzdłuż południowej granicy górskiej. Udało nam się zebrać w ten sposób 100 tys. zł – opowiada.

W lutową akcję również chcą włączyć się uczniowie z jego szkoły. - Jeszcze parę lat temu nigdy bym nie pomyślał o takich dystansach. W ogóle o bieganiu – przyznaje Józefaciuk. Biega od 2019 roku. Wcześniej nie mógł – miał nadwagę. Do dziś wspomina, że w liceum ważył nawet 120 kg. Cztery lata temu zaczął pokonywać krótkie dystanse: najpierw 6, potem 12 km. - Znudziło mi się i zdecydowałem się na jeszcze dłuższe. Pod koniec 2019 roku przebiegłem runmageddon na Kaukazie – wspomina.

Skąd wzięła się taka pasja? Biegać w zasadzie nie lubi, wręcz go to nudzi. Ale endorfiny, jakie wydzielają się przy takim wysiłku, niemal uzależniają. - Powera dodaje problem edukacji. Pan minister Czarnek często był w moich myślach, jak biegłem. Nawet czasami gdy brakowało sił, włączałem go sobie na YouTubie. Posłuchałem, co mówi i od razu nabierałem tempa. Z niekompetencji osób, które zarządzają naszą oświatą, wyszło coś pozytywnego – nie kryje ironii.

loader

RadioZET.pl