Zamknij

Warszawski urzędnik szpiegował dla Rosji. Był w komisji Macierewicza ds. WSI

08.12.2022 11:10

Zatrzymany wiosną 2022 roku pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji Tomasz L. miał dostęp do wszystkiego, co zgromadziła Wojskowa Służba Informacyjna. TVN24 ujawnił nowe, szokujące informacje o podejrzanym urzędniku warszawskiego urzędu. W przeszłości był on również członkiem likwidacyjnej WSI kierowanej przez Antoniego Macierewicza. Wiceprezes PiS zaprzeczył takiej ocenie i zagroził "podjęciem kroków prawnych".

Szpiegostwo, współpraca z Macierewiczem
fot. Bartosz KRUPA/East News, zdj. ilustracyjne

Nowe, szokujące informacje o zatrzymanym pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji Tomaszu L. ujrzały światło dzienne. Temat zgłębili reporterzy programu "Czarno na białym" TVN24. Mężczyzna został zatrzymany w marcu, niedługo po wybuchu wojny w Ukrainie.

Okazało się, że L., poza pracą dla urzędu stanu cywilnego, był w przeszłości członkiem komisji ds. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jej prace nadzorował w 2006 roku ówczesny wiceminister obrony narodowej Antoni Macierewicz, odpowiedzialny za weryfikację i likwidację WSI.

Warszawa. Urzędnik szpiegował dla Rosji. Szokujące fakty

Autor reportażu Piotr Świerczek ujawnił, że podejrzany o szpiegostwo miał wiele lat temu dostęp do największych tajemnic polskiego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. - Przez ich ręce przewinęły się teczki, w których były dane nie tylko polskich oficerów – mówił.

Z informacji podawanych w marcu przez polskie służby wynikało, że Tomasz L. miał kopiować i przekazywać cenne operacyjnie dane dla Służb Wywiadu Zagranicznego (SWR) Federacji Rosyjskiej. Mężczyzna miał dostęp do zbiorów Archiwum Urzędu Stanu Cywilnego oraz do zbiorów Archiwum Głównego Akt Dawnych i Archiwum Państwowego m. st. Warszawy. Nie wiadomo, czy L. był rosyjskim szpiegiem już w trakcie działalności w komisji ds. WSI, czy został nim później.

Jego zdaniem "aż strach pomyśleć, jaką wiedzę mógł posiąść wtedy Tomasz L.". - Choć wyraźnie to zaznaczmy, my nie wiemy, czy on już wtedy prowadził jakąkolwiek działalność na rzecz obcego wywiadu - zastrzegł reporter stacji. Zwracał przy tym uwagę, że "Tomasz L. miał dostęp do wszystkiego, co zgromadziła w swoich zasobach Wojskowa Służba Informacyjna". Z informacji, do których dotarł Onet, wynika, że Tomasz L. wpadł, ponieważ służby odkryły, że mężczyzna spotykał się z jednym z rosyjskich dyplomatów, który prawdopodobnie był przez nie obserwowany. Grozi mu 15 lat więzienia.

Macierewicz zapowiada kroki prawne

Na doniesienia zareagował sam Antoni Macierewicz, który zarzucił "Gazecie Wyborczej" (jako pierwsza opisała sprawę) oszczerstwo. "Informuję, że podejmuję kroki prawne w związku z opublikowaniem w «Gazecie Wyborczej » oszczerstwa opartego na fałszywej informacji jakoby Tomasz L. podejrzewany o szpiegostwo na rzecz Rosji był członkiem Komisji Weryfikacyjnej WSI" - napisał na Twitterze Macierewicz.

loader

RadioZET.pl/Tvn24.pl/Onet.pl