Zamknij

Marcin Żewłakow: Cel na najbliższe mecze Polaków? Przynajmniej 7 punktów

Jakub Plecha
01.09.2021 16:42

- Zwycięstwo w jutrzejszym meczu to więcej niż powinność, prawie obowiązek, a jeżeli chodzi o Anglię, wymaganie zwycięstwa byłoby zuchwalstwem. Jednak remis z finalistami Euro 2020 będzie mile widziany - mówił Marcin Żewłakow. Były reprezentant Polski podkreślił, że zwycięstwo z San Marino jest pewne i o tym wie każdy.

Marcin Żewłakow przyznał, że zdobycie siedmiu punktów w najbliższych meczach eliminacji do Mistrzostw Świata w Katarze zagwarantuje naszym reprezentantom odpowiednie nastawienie, a kibicom da wiarę w awans na mundial. - Październikowe i listopadowe mecze Polaków również nie będą łatwe. Nie możemy stracić punktów z Albanią i Węgrami - zaznaczył Gość Radia ZET.

Pytany przez prowadzącego Michała Korościela o ocenę pracy Paulo Sousy, odpowiedział: “Nie powiedziałbym, że reprezentacja pod wodzą Sousy jest dużo lepsza od tej za kadencji Jerzego Brzęczka. Na pewno jest inna. Mecze na Euro z Hiszpanią i Szwecją dały nam trochę optymizmu. W tych dwóch meczach Polacy potrafili przestraszyć rywala, zagonić go do obrony i  stworzyli kilkanaście sytuacji podbramkowych. Reprezentacja Albanii jest wymagająca, ale jak najbardziej do przeskoczenia”.

- Sytuacja Paulo Sousy w polskiej reprezentacji wydaje się zero-jedynkowa, awans na mundial ratuje jego stanowisko. Nie wiem, co musiałoby się wydarzyć, żeby nie awansować, ale zostawić Paulo Sousę w roli trenera kadry - mówił Marcin Żewłakow. Były reprezentant Polski przyznaje, że Polacy muszą wygrać jutrzejszy mecz z Albanią. - Musimy dobrze wejść w mecz. Nieudany początek lub niefrasobliwość piłkarzy może skomplikować całe spotkanie, a nawet kolejne spotkania w eliminacjach - dodał.

"Braki kadrowe mogą nas martwić"

Polska reprezentacji zmaga się z falą kontuzji. We wrześniowych meczach zabraknie Sebastiana Szymańskiego, Dawida Kownackiego, Krzysztofa Piątka, Kacpra Kozłowskiego. Mateusza Klicha ze zgrupowania wykluczył pozytywny wynik testu na koronawirusa. Marcin Żewłakow przyznaje, że ta sytuacja może martwić selekcjonera Paulo Sousę. - Kiedy trener ma komfort wyboru drużyna czuje się silniej. Wówczas skład dobierany jest w zależności od parametrów zmęczeniowych. [...] Skład jest okrojony. Paulo Sousa może liczyć tak naprawdę na trzynaście nazwisk. Nie wiadomo, co z dyspozycją Piotra Zielińskiego - podkreślał Gość Radia ZET. Zawodnik włoskiego Napoli również zmaga się z urazem, jednak ma być gotowy na spotkanie z Anglią. - Bardzo mnie interesuje, jak z tej sytuacji wybrnie selekcjoner. Pytanie, czy będzie potrafił zmienić taktykę lub załatać pewne dziury i zniwelować mocne strony Anglików - podsumował Marcin Żewłakow.

- Co jest najmocniejszą stroną Paulo Sousy? - pytał Michał Korościel.

- Paulo Sousa patrzy na piłkę nożną oczami i sercem. To nie jest facet, który ocenia jedynie kopnięcie piłki, ale również podejście do spotkań. Selekcjoner jest wielkim analitykiem, ale chciałbym, żeby słowa zaczął przekuwać w czyny. Wrzesień musi być przełomowy w kadrze. Czekamy na zwycięstwa. Trzeba jednak przyznać, że Sousa dostał jedynie kilka miesięcy na skompletowanie dobrej reprezentacji. Trener musi umieć "przeskanować" piłkarza i wydaje mi się, że Paulo Sousa tę umiejętność ma - stwierdził Marcin Żewłakow.

RadioZET.pl