Zamknij

Andrzej Juskowiak o kadrze: Tutaj nie ma czasu na wspólne poznawanie się. Cel jest jeden - awans

Jakub Plecha
23.03.2022 16:00

- Trener Michniewicz kierując powołania do tylu zawodników, miał plan, aby dać szansę zawodnikom, którzy może nawet minuty nie zagrają w meczu barażowym. Moim zdaniem, w meczu towarzyskim ze Szkocją zagra skład, który raczej nie wystąpi w barażach. Dochodzę do wniosku, że w meczu towarzyskim trener Czesław Michniewicz nie sprawdzi tego "żelaznego składu". Nie będzie zmieniał ustawienia taktycznego - mówił w Radiu ZET Andrzej Juskowiak, były reprezentant Polski w piłce nożnej.

Andrzej Juskowiak
fot. adosław Jóźwiak/newspix.pl

Dopytywany przez Michała Korościela o zbliżające się spotkanie towarzyskie ze Szkocją, Gość Radia ZET przyznał, że  spotkanie ze Szkotami jest bardzo ważne. - Trener będzie mógł sprawdzić, kto z powołanych zawodników będzie mógł wejść z ławki i wspomóc reprezentacje. To spotkanie ze Szkocją pokaże nam możliwości taktyczne, czy przygotowanie do meczu barażowego. Musimy uważać na agresywną grę Szkotów. Musimy grać szybko i składnie. Wtedy będzie mniejsze prawdopodobieństwo urazów. Jeżeli doprowadzimy do gry w tzw. kontakcie, to mecz nie będzie ładny dla kibiców, ani dla trenera. Jestem optymistą - podkreślił Gość Radia ZET.

Andrzej Juskowiak pytany o finał baraży do MŚ wyraził swoje obawy. - "Mecze o wszystko" bardzo trudno nam przychodziły. To były słabe mecze. Jeżeli trenerowi uda się dobrze odczytać rywala i zaskoczyć, to na pewno będzie jego zasługa. Tutaj nie ma czasu na wspólne poznawanie się. Jeżeli rzeczywiście potwierdzi się informacja, że reprezentacja zagra w takim samym układzie, to nie ma dużego pola do zmian. Musimy zagrać dobry mecz, ale czy to wystarczy do awansu? - zaznaczył były reprezentant Polski.

- W meczu barażowym dyspozycja dnia będzie bardzo ważna. Czytałem wypowiedź Lewandowskiego, że chciałby grać ze Szwedami to chęć rewanżu za porażkę na ME. Moim zdaniem, Szwecja jest bardziej niewygodnym zespołem. Będziemy grali na swoim stadionie. [...] Mamy jeden krok do wykonania, aby awansować na MŚ. Zawodnicy muszą czuć ciężar i odpowiedzialność tego meczu, ale mają dużo do udowodnienia. Wsparcie musi iść z każdej strony - podsumował Gość Radia ZET.

- Szwedzi próbują nas destabilizować i odwracać uwagę od merytorycznego podejścia do meczu. Mogą mieć alibi, dlaczego nie awansowali na MŚ. Widzimy, co dzieje się na Ukrainie i nie ma dwóch zdań [że Rosja powinna dostać walkowera - red.]. Gramy mecz towarzyski i to będzie taki sam poziom zmęczenia, jak u naszego rywala w finale baraży. Gra się tam, gdzie przeciwnik ustala. Oświadczenie Szwecji o miejscu, gdzie odbędzie się mecz, jest kuriozalne - podsumował Andrzej Juskowiak.

Radio ZET