Zamknij

Andrzej Zaucha: Rosyjska władza usilnie walczy z dostępem do niezależnych informacji

Jakub Plecha
09.03.2022 16:10

- Zmiany prawa w Rosji to był główny powód, dlaczego wyjechałem z Rosji. Na taki sam krok zdecydowało się również wielu zachodnich korespondentów. Ta ustawa została przegłosowana w ciągu jednego dnia, a na drugi dzień prawo zaczęło obowiązywać. Rosyjska Duma określana jest mianem "szalonej drukarki". Jak trzeba to wydrukuje każdą ustawę w kilka godzin - mówił w Radiu ZET korespondent Faktów TVN Andrzej Zaucha. Dziennikarzy przyznał, że zagrożenie narastało z każdym dniem od wybuchu wojny w Ukrainie.

- Rosjanie jeżeli chcą, to wiedzą, co dzieje się w Ukrainie. Ludzie z Moskwy wiedzą jaka jest rzeczywistość, ale Rosjanie z prowincji mają trudniejszy dostęp do Internetu i wiadomości. Te informacje trzeba znaleźć, a w telewizji nie ma wojny. W rosyjskiej telewizji nie ma wojny tylko operacja specjalna. Walczą tylko jednostki tych dwóch separatystycznych republik - Donieck i Ługańsk. Na początku nie było strat w armii rosyjskiej, a po tygodniu okazało się, że zginęło 500 osób - podkreślił Gość Radia ZET. Andrzej Zaucha przyznał, że w Rosji dostęp do informacji jest bardzo utrudniony - Rosjanie wyłączyli np. radiostację Echo Moskwy, bo jej redaktor naczelny próbował przekazać dwie strony. Jednak, zostali zlikwidowani - dodał.

- Media niezależne nie otwierają się w Rosji. Od początku wojny nie działał mi np. Twitter. Z Facebookiem problemy pojawiły się nieco później. Te blokady trudno obejść. Nawet jeżeli ludzie wiedzą, jak obejść te blokady, to nie działają VPN-y. Rosyjskie władze cały czas próbują walczyć z niezależnymi informacjami, ale to jest trudne. Jeżeli ktoś chce, to może dotrzeć. Jednak, podejrzewam, że Rosjanie nie chcą dowiedzieć się prawdy, bo ufają Putinowi - ocenił Andrzej Zaucha.

Dziennikarz odniósł się również do sondaży, które podaje rosyjska władza, jednak jego zdaniem trudno przewidzieć, jakie nastroje panują wśród Rosjan. -W Rosji mówi się, że 2/3 Rosjan popiera tę wojnę, a popularność Putina wynosi 71 proc. Kiedy podano te dane, to zaczęto masowo wyłączać niezależne media w Rosji. To skoro popularność rośnie, to po co walczyć z mediami? Te dane są nieprawdziwe. Tak naprawdę trudno przewidzieć, jakie są faktycznie odczucia Rosjan wobec wojny w Ukrainie. Takich badań w Rosji nie da się przeprowadzić. Moim zdaniem, biedniejsi i mniej wykształceni zupełnie się tym nie interesują, albo popierają Putina - podkreślił Gość Radia ZET.

Andrzej Zaucha: Udział w protestach jest równoznaczny z działalnością ekstremistyczną. W Rosji grozi za to 6 lat więzienia

Dopytywany przez Beatę Lubecką o nastawienia Rosjan, dziennikarzy przyznał, że rosyjskie społeczeństwo jest zastraszane od lat. - Te represje są ogromne. W Rosji istnieje prawo, że za dwukrotny udział w protestach można trafić na 3 lata do więzienia. Teraz władze zagroziły, że udział w protestach jest równoznaczny z działalnością ekstremistyczną i grozi już za to 6 lat więzienia. Trzeba mieć ogromny szacunek do ludzi, którzy mają odwagę protestować w takiej rzeczywistości, która jest w Rosji. Rosjanom, którzy biorą udział w protestach grozi utrata pracy, wyrzucenie ze studiów, a nawet rodziny. To jest rujnowanie ich całego życia - podsumował Andrzej Zaucha.

- Z Kremla dochodzą pewne sygnały, że jednak nie jest dobrze i ta wojna nie idzie po ich myśli. Oni wysyłają nieśmiałe sygnały, aby się z kimkolwiek dogadać i tę sytuację rozwiązać. Jednak, Ukraina musi uznać m.in. Krym za rosyjski. Na początku Putin mówił, że Zełenski jest narkomanem, terrorysta i nazistą. A teraz się okazuje, że niekoniecznie chcą go obalać. Nie zapominajmy, że rosyjska gospodarka jest już na kolanach, a za chwilę będzie leżeć - mówił w Radiu ZET dziennikarz Andrzej Zaucha.

- Rosyjscy eksperci, z którymi rozmawiałem,, są przerażeni, bo gospodarka może przestać istnieć, a nawet cała Rosja może przestać istnieć. Specjaliści oceniają, że rosyjska gospodarka jest na granicy bankructwa, a nawet na granicy istnienia. Samoloty przestaną latać dokądkolwiek. Większość samolotów, które posiada Rosja, jest leasingowanych i firmy zerwały z nimi umowy. One powinny wrócić do firm macierzystych, ale Rosja nie chce się na to zgodzić. Rosyjskie linie lotnicze dostały zakaz od władz, aby nigdzie nie latać, ponieważ leasingodawcy mogą po prostu przejmować samoloty od Rosji - podkreślił Andrzej Zaucha.

Andrzej Zaucha: Trudno wyobrazić mi sobie tego Brutusa, który wbije sztylet w plecy Putina. Otoczenie Putina to jego zakładnicy

- Putin od dawna stał się niezwykle podejrzliwy, boi się wszystkiego wokół. Na początku prezydentury był bardzo bezpośredni. Teraz jest otoczony całymi kordonami wielopiętrowej ochrony. Służby specjalne chronią Putina z każdej strony i trudno wyobrazić mi sobie tego Brutusa, który wbije mu sztylet w plecy. Trudno to przewidzieć. Otoczenie Putina również zostało spacyfikowane. Oni doskonale zdają sobie sprawę, że jakakolwiek próba zrobienia kroku w tył oznacza natychmiastowe konsekwencje. Zagrożone będzie ich bezpieczeństwo - mówił w Radiu ZET korespondent Faktów TVN Andrzej Zaucha.

Otoczenie Putina to jego zakładnicy. Kilku najważniejszych rosyjskich oligarchów zwiało za granicę..Na słynnym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Rosji było widać, że szef wywiadu zagranicznego trząsł się ze strachu, jak galareta. Słyszałem, że Siergiej Ławrow od lat próbował prosić Putina o dymisję, a Putin mu na to nie pozwolił - podkreślił Gość Radia ZET.

- Przebywanie w Rosji przypomina pobyt w więzieniu. Mam nadzieję, że kiedyś tam wrócę, ale to może potrwać lata. Do Polski musiałem lecieć przez Stambuł, bo z Rosji przecież nic nie lata już do Europy. Poczułem ulgę. Spędziłem w Rosji 25 lat, tam są fantastycznie ludzie, którzy muszą stamtąd uciekać. Oni nie widzą przyszłości, boją się Żelaznej Kurtyny. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się w Rosji wydarzy. Amerykanie pewnie szykują warianty porozumienia z Putinem w tym nowym świecie - podsumował Andrzej Zaucha.

Radio ZET

C