Zamknij

Dorota Łoboda: Dlaczego czekamy dwa tygodnie z zamknięciem szkół, skoro jest zagrożenie epidemiczne?

09.12.2021 17:28

- Trudno jednoznacznie przyznać, czy wprowadzenie nauczania zdalnego od 20 grudnia to dobra decyzja. Po raz kolejny nie dowiadujemy się jakie są przyczyny tej decyzji i dlaczego akurat wybrano ten termin. Jeżeli Ministerstwo Zdrowia stwierdza, że jest zagrożenie epidemiczne, które swoje źródło ma w szkołach, to dlaczego czekamy dwa tygodnie na zamknięcie szkół? - mówiła w Radiu ZET Dorota Łoboda. Prezes Fundacji Rodzice Mają Głos przyznała, że przerw świąteczna w szkołach trwa zbyt krótko i dzieci mogą zarażać członków rodziny w trakcie świąt.

- Nie widzę żadnego racjonalnego powodu do wprowadzenia nauczania zdalnego tuż przed świętami. Jest to niezwykle demotywujące również dla rodziców, których zachęca się do szczepienia dzieci. Szczepienie uczniów miało być gwarancją do funkcjonowania szkół w trybie stacjonarnym, a obecnie wszyscy uczniowie będą uczyć się w formie zdalnej - podkreśliła w Radiu ZET Dorota Łoboda. Zdaniem gościa Radia ZET brakuje porozumienia między poszczególnymi resortami. - Minister Adam Niedzielski zachęca do szczepień i mówi, że należy przejść na naukę zdalną. Minister Przemysław Czarnek publicznie stwierdza, że nie dowierza szczepieniom i do końca utrzymywał, że nauka zdalna nie zostanie wprowadzona - dodała.

Dopytywana przez Beatę Tadlę o funkcjonowanie szkół w ostatnich tygodniach, Dorota Łoboda podkreśliła, że bardzo wiele szkół pracuje w trybie zdalnym lub mieszanym. - Te dane udostępniane są przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Z ostatniego komunikatu wynika, że co czwarta szkoła pracuje w trybie mieszanym. To są setki tysięcy uczniów, którzy w jednym tygodniu uczą się zdalnie, a w kolejnym wracają do szkół. To bardzo zaburza proces edukacyjny i może skutkować luką edukacyjną, którymi powinniśmy się martwić - zaznaczyła prezes Fundacji Rodzice Mają Głos. 

- Na ten moment nie ma żadnych konkretnych przepisów, które określałyby na jakich zasadach ma odbywać się obowiązkowe szczepienie wśród nauczycieli. Czy dyrektor uzyska możliwość weryfikowania danych medycznych swoich pracowników? Tego na ten moment nie wiemy - podkreśliła Dorota Łoboda. Przewodnicząca Komisji Edukacji Rady Warszawy przyznaje, że nie możemy sobie pozwolić na zwalnianie nauczycieli. - W całym kraju brakuje nauczycieli. Jakie będą konsekwencje [niezaszczepienia się - red.]? Procent zaszczepienia nauczycieli jest bardzo wysoki. To jest grupa, która jest odpowiedzialna i ufa nauce, niż reszta społeczeństwa. Dlaczego obowiązek szczepień został wyznaczony na 1 marca, a nie od teraz? Te przepisy tworzone są na szybko, bez podania racjonalnych przyczyn. Obawiam się, że to są tylko jedynie kolejne zapowiedzi. Nie dowierzam, że ten obowiązek będzie - podsumowała Dorota Łoboda.

"Żadna partia nie może formatować młodych ludzi według swojego politycznego szablonu"

- Przepisy w “Lex Czarnek” są pułapką na dyrektorów, cz społeczeństwo obywatelskie. Ograniczamy prawo do edukacji, prawo do funkcjonowania organizacji pozarządowych. oraz autonomię szkół. Wierzę w to, że Prawo i Sprawiedliwość nie znajdzie większości [sejmowej - red.] dla tego projektu ustawy. Widać, że władza jest zdeterminowana do wprowadzenia tych przepisów, bo bardzo zależy jej na przejęciu edukacji - mówiła w Radiu ZET Dorota Łoboda. Zdaniem prezeski Fundacji Rodzice Mają Głos, przepisy zawarte w "Lex Czarnek" godzą w wolność szkoły. - Najważniejsze jest to, aby żadna partia polityczna nie miała decydującego wpływu na podstawę programową. Żadna partia nie może formatować młodych ludzi według swojego politycznego szablonu - dodała.

Ministerstwo Edukacji i Nauki ogłosiło wczoraj zmiany w projekcie nowelizacji Prawa oświatowego, nazywanego “Lex Czarnek”. Resort wycofał się z przepisu zwiększającego liczbę członków komisji konkursowej, wybierającej dyrektora szkoły, jeśli chodzi o stronę kuratoryjną. Dorota Łoboda określiła tę zmianę jako kosmetyczną. - Rząd pokazuje, że robi krok w stronę środowiska, które protestowało przeciwko “Lex Czarnek”. Intencją ustawodawcy jest ograniczenia autonomii szkół, roli samorządów. Myślę, że to same kuratoria poprosiły o zmianę tego przepisu, ponieważ one nie mają tak dużej liczby urzędników, którzy mogliby uczestniczyć w tych konkursach. Ten przepis mógłby sparaliżować pracę kuratoriów - podkreśliła prezes Fundacji Rodzice Mają Głos. 

- Najgorszym zapisem jest to, że kurator oświaty w dowolnej chwili może wnioskować o odwołanie dyrektora, jeśli ta osoba nie wykona zaleceń kuratora. Kuratoria podlegają bezpośrednio pod MEiN i realizują wolę ministra edukacji i nauki. Ta rzecz jest wyjątkowo niebezpieczna. Już teraz widzimy, że dyrektorzy boją się narazić kuratorium i tej władzy. Ograniczana jest współpraca z organizacjami pozarządowymi, czy ograniczane są wyjścia na imprezy pozaszkolne. Dyrektorzy bardzo boją się kontroli z kuratorium - przyznała Dorota Łoboda w Radiu ZET.

- Organizacje społeczne od wielu lat są partnerami w polskich szkołach. Obecnie ich działanie ma być bardzo mocno ograniczone. W pierwszej kolejności to kurator zadecyduje, czy w ogóle organizacje społeczne będa mogły prowadzić dodatkowe zajęcia w szkole. Nie pokazano nam jakie jest uzasadnienie do wprowadzenia przepisów, które ograniczałyby możliwość prowadzenia dodatkowych zajęć przez organizacje pozarządowe. Nie dostajemy odpowiedzi, w których szkołach przekazywane są "nieodpowiednie treści". Cały czas ministerstwo powołuje się na jakiś mitycznych rodziców, którzy martwili się tym, że takie treści są przekazywane. Nikt nie może zapisać dziecka na dodatkowe zajęcia bez zgody rodzica. To nie jest tak, że ktoś wyciąga uczniów na zajęcia, które są sprzeczne ze światopoglądem rodziców - podsumowała Dorota Łoboda.

Radio ZET

C