Zamknij

Dr Starczewska-Krzysztoszek: Czeka nas zaciskanie pasa. Ceny będą rosły jeszcze po zakończeniu wojny

15.03.2022 15:20

- Czeka nas niestety potężne zaciskanie pasa. Chodzi o wydatki na żywność, ponieważ 25 procent produkcji pszenicy na świecie to jest Rosja i Ukraina. Ograniczona jest możliwość eksportowa zbóż, czy olejów słonecznikowych. Jeszcze w lutym, przed wybuchem wojny, ceny pieczywa wzrosły o 17%. To są dane GUS-u. Ceny pieczywa, mąki i podstawowych produktów, będą jeszcze wyższe w kolejnych tygodniach. Ten wzrostu cen będzie trwał jeszcze po zakończeniu wojny - mówiła w Radiu ZET dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
fot. https://t.me/warin_ukr/3423

Dopytywana przez Beatę Tadlę o funkcjonowanie tarczy antyinflacyjnej, dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek określiła jej funkcjonowanie jako słaby lek przeciwbólowy. - Zniesiono podatek VAT na żywność, a także zmniejszono VAT na paliwa, jednak ceny i tak nadal rosną. Tak naprawdę jest to słaby lek przeciwbólowy, a nie leczenie choroby. W najbliższym czasie nasze wydatki wzrosną - oceniła ekonomistka.

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek przyznała, że wojna w Ukrainie bardzo mocno oddziałuje na rynek pracy w Polsce. - Problem polega na tym, że z rynku pracy odpływają mężczyźni, którzy wrócili do Ukrainy, walczyć o swój kraj. Przede wszystkim chodzi tutaj o transport i budownictwo. Te 2 mln uchodźców to są w większości kobiety i dzieci. Na pewno będą ogromne potrzeby jeśli chodzi o edukację. Warto, aby nauczycielki były z językiem ukraińskim. Do Polski przyjechało sporo nauczycielek. Ministerstwo powinno stworzyć rejestrację. Ukraińskie dzieci powinny otrzymać dostęp do przedszkoli, szkół, czy uniwersytetów. To się dzieje i jest dobrze zorganizowane. Jednak, część kobiet nie będzie mogła pójść do pracy. Spora część Ukrainy szuka pracy - podkreśliła ekonomista z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Brakuje nam lekarzy, pielęgniarek i personelu pomocniczego. Będziemy mogli zapełnić te luki. Na pewno wśród Ukrainek są lekarki, pielęgniarki itd. Jednak, należy stworzyć możliwość rejestrowania zawodów i kompetencji Ukraińców, którzy uciekli przed wojną. Nasza administracja jest dosyć pokaźna. Należy stworzyć mechanizm, który umożliwi Ukraińcom rejestracje na rynku pracy. Oni posiadają dokumenty i w łatwy sposób można ich zweryfikować - oceniła członkini Towarzystwa Ekonomistów Polskich.

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek: Należy ograniczyć przejazdy ciężarówek na Białoruś. Rosjanie muszą odczuć te sankcje

- Wielu Rosjan wyemigruje, bo nie będą protestować. Na pewno należy ograniczyć przejazdy ciężarówek na Białoruś ze sprzętem, częściami zamiennymi, czy żywnością. To należy jak najszybciej zahamować. [...] Rosjanie muszą odczuć te sankcje, a także muszą dowiedzieć się, że to jest wojna. Prawda jest inna niż to, co przekazują rosyjskie stacje telewizyjne i radiowe - tak kwestie sankcji wobec Rosji skomentowała w Radiu ZET ekonomista dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

- Nie ma zakazu działania firm prywatnych w Rosji. Przedsiębiorstwa, które nadal funkcjonują w Rosji zachowują się nieetycznie. Inne firmy wycofują się z Rosji, a te firmy, które zostają, będą miały wyższe obroty. To nieetyczne. My konsumenci, musimy zacząć myśleć etycznie. Zastanowić się, co kupujemy i od kogo. Już na początku wojny, była akcja numerków paskowych na produktach z Rosji i Białorusi, aby nie kupować tych produktów. Część firm wycofała te produkty z obrotu - przyznała ekonomistka.

- Mówimy o odpowiedzialności zrównoważonego rozwoju. Należy mówić o wartościach opartych na poszanowanie praw człowieka.Wiele firm nie wyobraża sobie, aby nadal funkcjonować w Rosji. To musi być wspólnota, musimy wspierać etykę - podsumowała dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek.

Radio ZET