Zamknij

Dr Tomasz Dzieciątkowski: Rząd chowa głowę w piasek. Sytuacja pandemiczna będzie jeszcze gorsza

23.11.2021 17:30
dr Tomasz Dzieciątkowski
fot. Radio ZET

- Wydaję mi się, że Rada Medyczna pełni rolę listka figowego dla naszego rządu. Eksperci wypowiadają się na tematy związane z pandemią, a czy rząd ich słucha, to już jest inna bajka. Obawiam się, że sytuacja pandemiczna w naszym kraju będzie jeszcze gorsza. Około 30 procent Polaków nie przyjęło nawet pierwszej dawki szczepionki przeciwko koronawirusowi. Na własne życzenie zgodzili się wziąć udział w eksperymencie medycznym, ponieważ stanowią grupę kontrolną skuteczności szczepień - mówił w Radiu ZET wirusolog dr Tomasz Dzieciątkowki. Zdaniem eksperta, rząd chowa głowę w piasek i nie podejmuje żadnych decyzji w sprawie restrykcji. - Albo będziemy odpowiedzialni i zachowamy się solidarnie, albo będziemy decydowali się na przewlekły stan pandemii - dodał.

- Wszelkiego rodzaju restrykcje zawsze będą się źle kojarzyć. Poszerzanie bazy szpitalnej jest niezbędne, ale pamiętajmy, że ona w pewnym momencie się skończy. W szpitalach można dostawić łóżek, ale przy tych łóżkach musi stać personel medyczny. Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że personel medyczny jest przepracowany i pracuje za głodowe stawki - podkreślił w Radiu ZET dr Tomasz Dzieciątkowski. Wirusolog przyznał, że w Polsce brakuje spójnej polityki informacyjnej w kwestii pandemii koronawirusa. - Rząd jest niekonsekwentny w swoich działaniach. Wolałbym, aby premier i minister zdrowia bardziej się zastanowili. Mamy 20 tysięcy zakażeń na dobę, codziennie umiera liczba osób odpowiadająca populacji małej wsi, to chyba coś jest nie tak [...] Chciałbym, żeby w pierwszej kolejności egzekwowano już obowiązujące przepisy: dystans społeczny i konieczność noszenia maseczek w przestrzeniach zamkniętych. Nie ma skuteczniejszego bodźca, niż bodziec ekonomiczny - dodał.

Dopytywany przez Beatę Tadlę o projektu ustawy, który pozwala pracownikom weryfikować zaszczepienie wśród pracowników, odpowiedział: “W Polsce 3/4 hospitalizujących osób chorych na koronawirusa to osoby niezaszczepione. [...] Nie jestem zwolennikiem, żeby osoby niezaszczepione były bezwzględnie wykluczane z możliwości pracy. Te osoby powinny być przesuwane na stanowiska, gdzie nie mają kontaktu z innymi pracownikami.  Uważam, że możemy wypracować polski wariant [walki z pandemią - red.]. Na pewno pomogłyby paszporty covidowe. Mówimy o przywilejach dla osób zaszczepionych, ponieważ taka osoba na podstawie odpowiedniego certyfikatu mogłaby pójść do restauracji, kina i teatru”.

"Ludzie codziennie łykają garść nieprzebadanych suplementów diety, a boją się najlepiej przebadanych preparatów medycznych, czyli szczepionek"

- Szczepienia stały się ofiarą własnego sukcesu. Nasze pokolenie zapomniało, czym tak naprawdę mogą być choroby zakaźne. Nie widzimy na co dzień kalek po polio, nie pamiętamy osób umierających na gruźlicę. Poprzewracało nam się w głowach - mówił w Radiu ZET wirusolog dr Tomasz Dzieciątkowski. Gość Radia ZET przyznał, że niechęć wobec szczepionek istniała już wcześniej. - Ruchy antyszczepionkowe istnieją od ładnych kilku lat. Często Ci ludzie powtarzają bzdury wyssane z palca. Przykładową teorią może być to, że szczepienia przeciwko odrze, różyczce i śwince były związane z autyzmem. Ta herezja jest obalona już od dawna. Kilka lat temu mieliśmy problem związany ze wzrostem zakażeń na odrę, ponieważ spadł odsetek osób zaszczepionych - zaznaczył gość Radia ZET.

- Ludzie codziennie łykają garść nieprzebadanych suplementów diety, bo jedna tabletka może nas odchudzić. To jest absurd. Polacy przodują w kwestii zakupu leków bez recepty. Łykamy leki na prawie wszystko, które często nie są przebadane, a boimy się szczepionek, które są jednym z najlepiej przebadanych preparatów medycznych na świecie - podkreślił wirusolog.

Dopytywany przez Beatę Tadlę o możliwości podawania szczepionki przeciwko koronawirusowi dzieciom w przedziale wiekowym 5-11 lat, przyznał, że jego zdaniem ten wniosek zostanie zaakceptowany przez Europejską Agencję Leków. - Dzieci najczęściej przechodzą koronawirusa bezobjawowo. Jednak one wciąż tego wirusa mogą przenosić. Jeżeli nie będziemy przecinać grup transmisji, poprzez wszczepianie dzieci, to możemy mieć zakażenia w całej populacji. Dzieci stanowią ryzyko m.in. dla seniorów. Z badań wynika, że po 9-10 miesiącach od przyjęcia szczepionki ilość przeciwciał i stopień protekcji spada. Takie osoby są bardzo narażone na zakażenie koronawirusem - podsumował wirusolog dr Tomasz Dzieciątkowski.

Radio ZET

C