Zamknij

Grzegorz Napieralski: Pójdę do sądu z politykami Solidarnej Polski, bronić mojego dobrego imienia

28.10.2022 17:34

- Pójdę do sądu z politykami Solidarnej Polski, bronić mojego dobrego imienia. Gdyby Ziobro wiedział, że coś jest nie tak, już dawno by mnie zamknął - powiedział Grzegorz Napieralski w popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej

Grzegorz Napieralski
fot. Radio ZET

- Pójdę z nimi do sądu. O to, że szargają moje dobre imię. Ja w tej sprawie byłem przesłuchany w 2019 r. i gdyby było coś było nie tak, to prokuratura ponownie zaprosiłaby mnie na przesłuchanie - powiedział Grzegorz Napieralski - poseł Koalicji Obywatelskiej, w  popołudniowym Gościu Radia ZET u Beaty Lubeckiej, odpowiadają na pytanie dotyczące zeznań Marcina W. ws. wpłat na stowarzyszenie, w którym działała żona posła. - Gdyby naprawdę było coś nie tak, to znając mściwego człowieka Zbigniewa Ziobrę, który przegrał ze mną dwa razy w sądzie, wiem że oni po prostu manipulują i dlatego idę do sądu, bronić mojego dobrego imienia – dodał Napieralski.

„Gdyby Ziobro wiedział, że coś jest nie tak, już dawno by mnie zamknął”

Beata Lubecka: - Najpierw mówił pan, że nie wie kto i ile wpłaca na rzecz stowarzyszenia, a później powiedział pan, że nic takiego nie było. - Nie wiedziałem, nie byłem w tym stowarzyszeniu, trzymałem się od niego z daleka, bo jestem politykiem – powiedział Grzegorz Napieralski, dodając: - Nie dopytywałem o żadne wpłaty, bo jako osoba niewinna, co ja się będę pytał, co się działo10 lat temu. Nic złego nie robiłem. Chronię moją żonę przed dziennikarzami, ona nie jest osobą publiczną, tylko ja. I to jestem atakowany przez Ziobrę. Z tego co wiem, stowarzyszenie przesłało do prokuratury wszystkie dane w tej sprawie, więc prokuratura ma wszystko. Gdyby Ziobro wiedział, że coś jest nie tak, już dawno by mnie zamknął.

Polityk Koalicji Obywatelskiej odniósł się także do sprawy podsłuchów, jakie założono na jego telefonie za pomocą Pegasusa. - To co zrobiły resorty siłowe tej władzy, kiedy zainstalowano mi Pegasusa w telefonie, gdzie przez ileś miesięcy byli w mojej sypialni, przy rozmowach z moimi dziećmi, na kolacji, na wyjściach, na rozmowach intymnych z moimi córkami, przecież oni wiedzą o mnie wszystko. Według Napieralskiego: - Ta władza może zniszczyć każdego tak, jak tylko chce. Dlatego, to co robił Ziobro przez ostatnie tygodnie, to są absolutne manipulacje. Dlatego też uważam, że powinna być komisja śledcza, która powinna wszystko wyjaśnić, co się działo w tamtym czasie. - Jak PiS przegra wybory, to my pokażemy, co naprawdę ta władza robiła. Za rok może będzie. Chętnie przed nią stanę i będę opowiadał, co wiem.

"Będę domagał się zadośćuczynienia. 30 tys. od każdej osoby na WOŚP"

- Czy rozmawiał pan o tym z Tuskiem i czego pan się będzie domagał w tym sądzie? -  zapytała Beata Lubecka Grzegorza Napieralskiego, w popołudniowy Gościu Radia ZET. - Nie, nie rozmawiałem. Będę się domagał zadośćuczynienia. 30 tys. od każdej osoby na rzecz WOŚP – odpowiedział polityk.  

 - Jak podał SE, firma związana z Marcinem W. zrobiła dwie wpłaty na rzecz stowarzyszenia, w którym działała pana żona – przypomniała gospodyni programu. - Ale czy jest coś w tym złego? Czy to jest łamanie prawa? O nic nikogo nie prosiłem, o żadną pomoc, nic nie pożyczałem – odpowiedział Napieralski.

Według zeznań Marcina W. Grzegorz Napieralski miał spacyfikować poseł Annę Bańkowską, która miała się czepiać jednej ze spółek węglowych Marcina W. - Kto jest bardziej wiarygodny ja, czy on? Nic takiego się nie wydarzyło, o czym mówi ten człowiek. Nikogo dla niego nie pacyfikowałem. Mówię i patrzę pani prosto w oczy. Zna pani poseł Bańkowską, czy można w ogóle ją spacyfikować? - odpowiedział Grzegorz Napieralski.

Beata Lubecka: - Czy wy się dobrze znacie z Marcinem W.? Podobno byliście z żonami w jednym hotelu i emiratach Arabskich?  - Nie. Nie byliśmy w tym hotelu razem z żoną, razem z  Marcinem. W Emiratach Arabskich też nie. Proszę sobie nie robić żartów, nie pożyczałem od niego pieniędzy – zakończył Napieralski.

"PiS stworzyło państwo opresyjne. To jest dyktatura"

- Oni nie chcą zmienić polskiego prawa i nie chcą przyznać się, że stworzyli państwo opresyjne. Jak stracą władzę, to dopiero zobaczymy, co tak naprawdę jeszcze wypłynie. Jeżeli szefowi kampanii największej partii opozycyjnej zakłada się Pegasusa, to jest demokracja? To jest dyktatura – powiedział Grzegorz Napieralski w popołudniowym Gości radia ZET u Beaty Lubeckiej.

- Dlaczego polski MSZ ujawnił notę ws. reparacji, wcześniej nie chciał? – zapytała gospodyni programu. - Strona niemiecka ujawniła wszystkie dokumenty w tej sprawie, czyli dowiedzieliśmy się od Niemców, co napisali Polacy. Nie jest tak, jak mówi PiS. Gdyby naprawdę chcieli te pieniądze, to by powiedzieli – tyle i tyle macie nam oddać, według mnie tam nie ma nawet kwoty. A gdzie jest załączony raport? Niemcy mówią, że nic takiego nie mają.  To co jest w tej nocie?  - To, co pokazują Niemcy, to jest taki bardzo ogólny przekaz, że to II W.Ś., że jest duża krzywda, wszystko się zgadza. No i co z tego wyszło? Czy tu jest twarde stanowisko Polski? Głosowałem za tym, z tego samego powodu, co w 2004 r. Ja jestem konsekwentny. Zawsze uważałem, że reparacje powinny być wypłacone. Gdyby PiS chciał te pieniądze odzyskać to najpierw sejm, raport, eksperci i na końcu nota dyplomatyczna z tymi wszystkimi dokumentami.

KE potrąciła kolejne 30 mln. € . Suma potrąceń , to ponad 1 mld. zł. - Tracimy te pieniądze w najgorszym momencie. Mamy olbrzymi kryzys energetyczny, inflacyjny po pandemii. Pieniędzy nie ma przez upór Ziobry, który chce sterować wymiarem sprawiedliwości i niszczyć ludzi dla politycznych celów – powiedział Napieralski, dodają: - Te sumy są mało wyobrażalne, ale jak pomyślimy ile za to można wybudować dróg, przedszkoli, ile możemy zrobić inwestycji w samorządach, to zobaczmy ile tych pieniędzy nam przepada. KPO za rządów PiS moim zdaniem też nie dostaniemy.

RadioZET.pl