Zamknij

J. Kowalczyk: Mogłabym startować na Igrzyskach w Pekinie, ale życie otworzyło przede mną inne drzwi

09.02.2022 17:24

- Czasu nie zatrzymam. Mam 39 lat i oczywiście mogłabym startować na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Myślę, że byłaby około pierwszej dziesiątki, jeśli dobrze bym się do tego przygotowała. Jednak, nie miałam już siły wysłuchiwać głosów: "dlaczego TOP10, a nie pierwsza?". Poza tym, życie otworzyło przede mną zupełnie inne drzwi - mówiła w Radiu ZET multimedalistka olimpijska Justyna Kowalczyk-Tekieli.

- Kiedy zobaczyłam te trasy i kto na nich wygrywa… To stwierdziłam: “kurczę, dlaczego Pekin nie był 4 lata temu?”. Ta zmiana byłaby dla mnie lepsza i z tych poprzednich Igrzysk wróciłabym z większym uśmiechem. W Pekinie jest zupełnie inna trasa, pogoda, czy chociażby wysokość nad poziomem morza. [...] Teraz wszędzie jestem na minuty. Nie ma mowy, żebym pojechała gdzieś bez synka. A z drugiej strony, co to za zabawa bez niego? To już nie ten czas. Po co miałabym zostawiać kilkumiesięczne dziecko? Tylko po to, aby spełnić ambicje, które dawno już spełniłam - podkreśliła Justyna Kowalczyk-Tekieli.

Dopytywana przez Michała Korościela, jak ocenia poziom rywalizacji i występy Polaków w Pekinie, odpowiedział: “Myślę, że jest przeciętnie dobrze. Nie mieliśmy wielkich nadziei na medale, a już jeden mamy. Gratulację dla Dawida. Niestety jedna szansa, razem z covidem poszła…No nie ma jej po prostu. Zawodnicy z drugiego rzędu, startują dobrze i to plus.Dla sportów zimowych to jest dobra rzecz, jeśli zawodnik dał z siebie wszystko, ustanowił wynik życiowy i z tego trzeba się cieszyć”.

- Nie jestem na miejscu, nie wiem, jak odbywa się procedura z testowaniem. Trudno oceniać mi sytuację, w której w sobotę znalazła się Natalia Maliszewska. Nie jestem zwolenniczką teorii spiskowych, ale skoro zawodniczka takich wywiadów udziela. Być może Natalia Maliszewska oraz jej sztab mają jakieś dodatkowe wiadomości i informacje, stąd takie wywiady [sugerujące przekręt - red.]” - przyznała była biegaczka narciarska. Dyrektor sportowa w Polskim Związku Biathlonu podkreśliła, że nasza łyżwiarka może jeszcze zaskoczyć. - Bieg na 1000 metrów na pewno przyciągnie kibiców. Miejmy nadzieję, że ta cała energia, która zgromadziła się w tych “pokojach-izolatkach”, eksploduje na tym dystansie - podsumowała Justyna Kowalczyk-Tekieli.

"Polski biathlon nie jest na poziomie, który satysfakcjonuje kogokolwiek"

Justyna Kowalczyk przyznała, że bardzo dobry wynik na początku Igrzysk w Pekinie zaliczyła nasza biegaczka Izabela Marcisz. - Iza ma 21 lat, a na swoim koncie ma 3 medale Mistrzostw Świata juniorów, a w zeszłym roku była złotą medalistką MŚ do lat 23. Teraz kolejnym krokiem w tej “seniorskiej zabawie” to było 16 miejsce w debiucie olimpijskim. Iza idzie dobrą drogą i nią należy iść. Jeśli wszystko pójdzie dobrze i zgodnie z naszym planem, to mam nadzieję, że kiedyś zakończy się tym medalem - przyznała multimedalistka olimpijska. 

Dopytywana przez Michała Korościela, jak ocenia występy polskich biathlonistów, dyrektor sportowa w Polskim Związku Biathlonu, odpowiedziała: “No na razie cud się nie zdarzył. Patrząc przez pryzmat całego sezonu, to bardzo dobry wynik możemy rozpatrywać jedynie w kategorii cudu sportowego. Nie zdarzyło się nic, co by nas zaskoczyło. Nie są to dobre wyniki, oczywiście Monika Hojnisz-Staręga zajęła niezłe miejsce, ale To miały być jej igrzyska, a naszą zawodniczkę stać na dużo więcej”.

- Mam nadzieję, że Monika Hojnisz-Staręga zakwalifikuje się do biegu masowego, który bardzo lubi i jeszcze pokaże coś spektakularnego na tych igrzyskach. Jednak nie ukrywajmy, polski biathlon nie jest na poziomie, który satysfakcjonuje kogokolwiek - podsumowała Justyna Kowalczyk-Tekieli.

Radio ZET

C