Zamknij

Paweł Jabłoński o nowym wariancie koronawirusa w Europie: Niewykluczone jest wstrzymanie lotów

26.11.2021 16:00
Paweł Jabłoński
fot. Radio ZET

- W Brukseli trwa narada w sprawie nowego wariantu koronawirusa i wstrzymywania lotów. Bardzo dużo wskazuje na to, że takie restrykcje zostaną wprowadzone i to na poziomie unijnym. Niewykluczone, że ta odmiana koronawirusa jest już na terenie innych państw unijnych - mówił w Radiu ZET wiceszef polskiej dyplomacji Paweł Jabłoński. 

- Te informacje są niepokojące, dlatego niewykluczone, że takie restrykcje zostaną wprowadzone. Decyzja w tej sprawie zapadnie jeszcze dziś wieczorem. Wszystko wskazuje na to, że te działania będą skoordynowane, aby zabezpieczyć cały kontynent przed wpływami kolejnych osób, które mogą być zakażone tym wariantem - podkreślił w Radiu ZET wiceminister spraw zagranicznych. 

- W każdym kraju europejskim ta sytuacja pandemiczna jest różna. Nie ma żadnej reguły jeśli chodzi o poziom obostrzeń oraz liczbę zakażeń. Obecnie obserwujemy potężny wzrost liczby zakażeń w Czechach. Trudno ocenić jakie będą efekty wprowadzania lockdownów. W Europie mamy niski poziom wyszczepienia. Polska mogłaby mieć ten poziom zdecydowanie wyższy. Apeluję do wszystkich, aby się zaszczepili przeciwko koronawirusowi, ponieważ to jest najlepsza droga do walki z pandemią. Nie wykluczamy zmiany polityki ws. walki z pandemią w naszym kraju - podsumował Paweł Jabłoński.

" W najbliższych miesiącach może dojść do bardzo poważnej eskalacji konfliktu między Ukrainą a Rosją"

- Ukraina i Rosja cały czas pozostają w stanie wojny. Uświadamiamy naszym sojusznikom, z jak poważnym kryzysem mamy do czynienia. To również dotyczy kryzysu gazowego, o wzrost cen gazu i dążenia Rosji do uruchomienia Nord Stream 2. Chodzi o zyskanie narzędzia szantażu wobec Ukrainy i odcięcia jej od dopływu gazu - mówił w Radiu ZET wiceszef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Paweł Jabłoński.

- Ta wojna, między Ukrainą i Rosja, toczy się nieprzerwanie od 2015 roku. Te działania nasilone były w 2014 i 2015 roku, później było nieco spokojniej, jednak tam codziennie giną ludzie. Nie powinniśmy się dziwić, że w tym konflikcie prowadzone są również działania wywiadowcze oraz działania wymierzone w legalną władzę - zaznaczył gość Radia ZET. Paweł Jabłoński przyznał, że znaczna część informacji, która dociera do Polski ma charakter niejawny. - Niestety poziom bezpieczeństwa znacząco i gwałtownie się obniża. Sytuacja jest niezwykle poważna. Musimy liczyć się z tym, że w najbliższych miesiącach dojdzie do bardzo poważnej eskalacji konfliktu - podsumował wiceszef polskiej dyplomacji.

"Cały czas domagamy się uwolnienia więźniów politycznych z więzień na Białorusi. Władza białoruska trzyma tych ludzi w charakterze swoich zakładników"

- Wszelkiego rodzaju rozmowy i ustalenia w przeszłości mogły być podejmowane z Aleksandrem Łukaszenką. Dzisiaj, to nie jest racjonalny partner do rozmów. To nie jest ktoś, komu można ufać. Polska dyplomacja prowadziła wzmożone działania mające na celu uwolnienie Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys. Władza na Białorusi chce mieć swoich zakładników i te osoby trzyma w charakterze zakładników - mówił w Radiu ZET wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.  Wiceminister spraw zagranicznych nie wykluczył także wprowadzenia kolejnych sankcji na białoruski reżim. - Cały czas domagamy się uwolnienia więźniów politycznych, które zostały zatrzymane po ubiegłorocznych protestach. Sankcje, które są nałożone na reżim Łukaszenki, ściśle dotyczą prześladowania więźniów politycznych. Jeśli Łukaszenka się z tego nie wycofa, to będą wprowadzone coraz dotkliwsze sankcje - przyznał gość Radia ZET.

Dopytywany przez Joannę Komolkę, czy kryzys na granicy z Białorusią uniemożliwia dalsze próby uwolnienia Andrzeja Poczobuta i Andżeliki Borys, odpowiedział: “Uwolnienie kogokolwiek z aresztu na Białorusi są niezwykle trudne. To nie tylko dotyczy kryzysu na granicy, ale o sytuację polityczną w tym kraju. Niestety mamy do czynienia z kimś, kto nie liczy się z prawami człowieka. Działania dyplomatyczne mają ograniczoną skuteczność, ale cały czas będziemy je podejmowali”.

- Kwestia bezpieczeństwa jest bardzo istotna. Relacje [medialne - red.], które szły w świat, bardzo szczegółowo pokazywały, co dzieje się na granicy. Światowa opinia publiczna nie ma dużych wątpliwości, co do charakteru tego kryzysu i mechanizmu sprowadzania ludzi na naszą granicę. Nikt nie ma wątpliwości, że odpowiedzialność za to ponosi Łukaszenka - tak sprawę sytuacji na granicy polsko-białoruskiej skomentował wiceszef MSZ-u.

Paweł Jabłoński przyznał, że udało się w dużym stopniu ograniczyć dopływ migrantów na tereny Białorusi. - Wszystko za sprawą intensywnej pracy dyplomatycznej, która została wykonana w ostatnich tygodniach. Pojawiła się groźba presji sankcyjna na wiele linii lotniczych. Wiele państw regionu przestało sprzedawać bilety obywatelom. Kryzys jest daleki od rozwiązania, ta presja na Łukaszenkę musi być cały czas - podkreślił wiceminister spraw zagranicznych. Jego zdaniem, ludzie, którzy znaleźli się na granicy polsko-białoruskiej mają prawo do bezpiecznego powrotu do domu. - Konieczna jest również presja na Łukaszenkę w kontekście szukania alternatywnych szlaków migracyjnych, bo jego ludzie cały czas to robią - dodał gość Radia ZET.

Radio ZET

C