Zamknij

Prof. Ernest Kuchar: Ogólnokrajowy lockdown nie miałby senu. Nie ma dyscypliny społecznej

28.10.2021 17:35

- Musimy się testować, kiedy odczuwamy objawy zakażenia koronawirusem. Osoby młode, które zakażenie koronawirusem przejdą w sposób łagodny, to i tak stanowią zagrożenie dla innych - mówił w Radiu ZET prof. Ernest Kuchar. Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii podkreślił, że Polacy przyzwyczaili się do pandemicznej rzeczywistości. - Każdą ochronę można przełamać. Maseczki faktycznie nie chronią nas w 100 procentach, ale zmniejszają ryzyko zakażenia koronawirusem - dodał.

prof. Ernest Kuchar
fot. Radio ZET

- Liczby zakażeń [które podaje Ministerstwo Zdrowia - red.] są niewiarygodne. Tych zakażeń może być nawet pięć razy więcej. Polacy niestety zaczęli się zachowywać irracjonalnie, bo nie zgłaszają się do lekarzy, kiedy odczuwają objawy zakażenia koronawirusem - podkreślił prof. Ernest Kuchar. Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii przyznał, że cały czas jest niebezpiecznie. - Każda choroba, pobyt w szpitalu, czy zgon, to tragedia osobista. Możemy się cieszyć, że mamy mniej zakażeń niż rok temu. Trudno jednak porównywać obecną sytuację pandemiczną z tą sprzed roku. Mamy znaczną liczbę ozdrowieńców i osoby zaszczepione. Polska cały czas jest na 16 miejscu pod względem liczby zakażeń. Wcale nie jest lepiej - dodał gość Radia ZET.

Prof. Ernest Kuchar pytany o wprowadzenie obostrzeń o charakterze regionalnym, podkreślił, że to działanie ma uzasadnienie. - Mamy duże różnice pod względem zaludnienia, czy chociażby biorąc pod uwagę odsetek osób zaszczepionych na danym obszarze kraju. Działania epidemiczne powinny być dopasowane do sytuacji epidemicznej w konkretnym regionie Polski - zaznaczył gość Radia ZET. Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii podkreślił, że nie ma sensu wprowadzać kolejnego ogólnokrajowego lockdownu. - Czy lockdown byłby skuteczny, skoro obserwujemy brak dyscypliny w społeczeństwie? Polacy nie noszą maseczek. Mamy do czynienia ze zjawiskiem oswojenia. Polacy przestali się bać koronawirusa i przyzwyczaili się do obecnej sytuacji - podsumował gość Radia ZET.

"Osoby które ciężko przeszły zakażenie koronawirusem są narażone na tzw. Long COVID"

- Pojęcie Long COVID-19 zostało wprowadzone przez pacjentów. To zjawisko dotyka nawet dziesięcu procent ludzi, którzy przeszli zakażenie koronawirusem. Chodzi o sytuację, w której objawy zakażenia utrzymują się przez wiele tygodni, a może nawet miesięcy. Te dane cały czas spływają, ale głównie są to utrzymujące się duszności, mgła covidowa, problemy poznawcze, trudności ze skupieniem się, czy bezsenność - mówił w Radiu ZET prof. Ernest Kuchar. Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii przyznał, że osoby coraz częściej uskarżają się na długo utrzymujące się objawy zakażenia. - Utrata węchu może utrzymywać się nawet miesiącami. To może prowadzić do bardzo poważnych uszkodzeń w ośrodkowym układzie nerwowym - dodał.

Prof. Ernest Kuchar podkreślił w Radiu ZET, że można jedynie domniemywać, kto jest narażony na tzw. Long COVID. - Osoby, które zakażenie koronawiursem przejdą w sposób łagodny nie będą miały z nim do czynienia. Większe prawdopodobieństwo Long COVID-u jest przy ciężkich przypadkach zakażenia - podkreślił gość Radia ZET. Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii zwrócił uwagę, że bardzo wcześnie wprowadzono rehabilitację pocovidową. - Warunkiem udziału w rehabilitacji jest udowodnienie, że przeszliśmy zakażenie koronawirusem. Urząd Mazowiecki ufundował program Zdrofit Zdrowe Miejsce. W tych placówkach medycznych, można ubiegać się o rehabilitację. Wszystko odbywa się bez skierowanie i każdy ma możliwość skorzystania z dziesięciu wizyt - podsumował prof. Ernest Kuchar.

RadioZET.pl