Zamknij

Prof. Markowski o systemie Pegasus: To graniczy ze zdradą państwa

13.01.2022 16:51

- Sam Senat nie wystarczy, musi powołać znawców tego przedmiotu. Komisja senacka prawdopodobnie zajmie się kulisami zakupienia systemu Pegasus, z których pieniędzy to szło. To są skandale poboczne. Jednak, fundamentalną kwestią jest to, że software jest sprzedany, ale główny użytkownik jest w obcym państwie, czyli Izraelu. Moim zdaniem, to graniczy ze zdradą państwa - mówił w Radiu ZET prof. Radosław Markowski. Zdaniem socjologa, to jest nie do udowodnienia, czy podsłuchiwanie senatora Krzysztofa Brejzy mogło wpłynąć na wynik wyborów.

- Czuję pewien przesyt tych utyskiwań, że mówiło się przez telefon różne rzeczy i podsłuchiwali. Nawet gdyby Pegasusa nie było, to sensowna opozycja, która chce wygrywać wybory, nie mówi ważnych rzeczy przez telefon - podkreślił dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS. Prof. Radosław Markowski  przyznał, że senacka komisja ds. Pegasusa powinna ustalić, kto podjął decyzję żeby udostępnić obcym służbom specjalnym informacji o polskich politykach. - Czy to było jedynie pasywne podglądanie wszystkiego, co jest w tym telefonie, czy również można było manipulować tym, co się ujawnia? Od 2015 roku mamy do czynienia z zamachem na polską Konstytucję. Ten rząd to złoczyńcy polityczni, sabotażyści rozwoju kraju. To widzi UE, międzynarodowe trybunały. Wiele osób wskazuje, że fundamentalne zasady zostały pogwałcone na rzecz warcholstwa politycznego - dodał.

Dopytywany przez Beatę Tadlę, czy wizja przedterminowych wyborów jest w Polsce realna, prof. Radosław Markowski przyznał, że lawina afer powoduje, że ludzie uważają to za normalność. - Zegarek ministra Nowaka i ośmiorniczki jest kategorialnie czymś innym, niż Pegasus, czy działki premiera. Wracamy do naszej długoterminowej normy, do normy quasi-autorytaryzmu, warcholstwa - podsumował gość Radia ZET.

"Skracanie życia Polaków zaczęło się jeszcze przed pandemią koronawirusa"

- Mamy nadprogramowe zgony wśród tych, którzy umierają na COVID-19, ale również po stronie tych, którzy umierają na inne choroby, bo nie ma czasu się nimi zajmować. To jest polityka prowadząca donikąd. Ciągle się mówi o wzroście śmiertelności w dobie koronawirusa, ale już w 2018 roku mieliśmy 30 tys. ponadnormatywnych zgonów w stosunku do poprzedniego roku. Skracanie życia Polaków zaczęło się jeszcze przed pandemią - mówił w Radiu ZET socjolog prof. Radosław Markowski. Jego zdaniem, główną przyczyną tego stanu jest dysfunkcjonalność służby zdrowia oraz zanieczyszczenie środowiska.

Dopytywany przez Beatę Tadlę, o ruchy antyszczepionkowe w Polsce, gość Radia ZET odpowiedział: “Jeden ze stereotypów, który należy natychmiast obalić, to nie jest tak, że ruchy antyszczepionkowe mają coś wspólnego z brakiem wykształcenia. To są bardzo różni ludzie. Wśród nich na pewno są osoby, które miały złe doświadczenia z polską medycyną. Tu są tacy, którzy są pseudonaukowymi mądralami oraz ci, którzy nic nie wiedzą. Wystarczy posłuchać, co wydobywa się z ambon w tym kraju i co na ten temat mówi instytucja [Kościół katolicki - red.], która ma wpływ na osoby starsze. To jest bardzo niepokojący obraz”.

Prof. Radosław Markowski uważa, że rząd popełnia błąd w debacie publicznej na temat szczepień przeciwko koronawirusowi. - Jednym z podstawowych błędów jest oparcie narracji na indywidualnej odpowiedzialności, a tymczasem chodzi o dobro publiczne. [...] Jaka jest w tym logika, że minister mówi o tym, że za 4 miesiące zacznie szczepić lekarzy? To jest pośmiewiskiem na świecie - podsumował gość Radia ZET.

Radio ZET

C