Zamknij

Broniarz o Lex Czarnek: Prezydenckie weto pokazałoby, że prezydentowi leży na sercu dobro edukacji

03.02.2022 16:05
Sławomir Broniarz
fot. Radio ZET

- Gdyby prezydent patrzył na Lex Czarnek jedynie przez pryzmat merytorycznej zawartości tego dokumentu, to znajdzie w nim dużo mankamentów, aby tej ustawy nie podpisać. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie próbowało zrekompensować sobie traumę po głosowaniu ws. ustawy covidowej, to Lex Czarnek będzie sprawdzianem dla większości sejmowej. Zapewne prezydent będzie miał ciężki orzech do zgryzienia i przypuszczam, że skala nacisku ze strony ministra Czarnka spowoduje, że skłoni się do podpisania tego dokumentu ze szkodą dla wszystkich - mówił w Radiu ZET prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

- Wierzę, że prezydent ma większą asertywność w kontaktach z politykami koalicji rządzącej. W kwestii merytorycznej, minister Czarnek nie ma w ręku wielu argumentów jeśli chodzi o nadzór nad szkołą. Tę kwestię można poprawić w inny sposób i o wiele bardziej skutecznie. Nadzór nad placówkami edukacyjnymi można poprawić chociażby odpolitycznić urząd kuratora oświaty, na rzecz zatrudnienia lepszych fachowców. Na pewno nie można robić tego poprzez tego rodzaju narzędzia, które są w Lex Czarnek - podkreślił Sławomir Broniarz. Zdaniem gościa Radia ZET, Lex Czarnek i daleko idące upoważnienia kuratora oświaty, to nie jest cel sam w sobie. - Celem jest uczeń. Lex Czarnek ma być narzędziem, które otrzyma kurator, czy dyrektor, aby dotrzeć do serca, umysłu, intelektu ucznia, tak aby  wychować go na dobrego, wiernego obywatela i  wyborcę PiS. O to postulował wicemarszałek Ryszard Terlecki - dodał.

W piątek Senat zajmie się “Lex Czarnek”. Prezes ZNP przyznał, że weto prezydenta wobec tej ustawy pokazałoby, że Andrzejowi Dudzie leży na sercu dobro edukacji. - Edukacja nie jest własnością żadnego ugrupowania politycznego, czy konkretnego ministra. Nie może funkcjonować w cyklu od wyborów do wyborów. Proszę zwrócić uwagę, że jeżeli dojdzie do zmiany na stanowisku ministra edukacji i pojawi się osoba o odmiennych poglądach, to ponownie dojdzie do rewolucji w oświacie. Będzie to kolejny stracony czas na dyskusje o oświacie - zaalarmował Sławomir Broniarz.

Gość Radia ZET podkreślił, że nie można ulegać retoryce ministra edukacji i nauki, który mówi, że ta ustawa gwarantuje rodzicom duży wpływ na szkołę. - W dyskusji o Lex Czarnek należy posługiwać się merytorycznymi argumentami. Moim zdaniem, obecne prawo oświatowe daje rodzicom duże uprawnienia, z których nie chcą korzystają. [...] Z wypowiedzi wiceministra Rzymowskiego wynika, że nawet jeśli jeden rodzic będzie przeciwko pokazaniu się w szkole jakiejkolwiek organizacji, to ten głos zadziała na zasadzie Liberum Veto i będzie stanowił głos przeważający. Wówczas wejścia do szkoły nie będzie miała np. tak ważna i potrzebna organizacja jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy - tłumaczył prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Sławomir Broniarz: Zdecydowana większość nauczycieli nie otrzymała rekompensat za Polski Ład

- Jeżeli nauczyciel pracuje w kilku szkołach, to PIT-2 mógł złożyć tylko raz i siłą rzeczy ma potrąconą pensję. Nie wszystkie samorządy zwracały te pieniądze. Wokół Polskiego Ładu jest potworny zamęt. Są nauczyciele, którzy dostali zwroty za Polski Ład. Są też nauczyciele, którzy dostają do podpisu nowe, niezrozumiałe dokumenty. Jednak, zdecydowana większość mówi, że nic nie dostała. Nie wszystkie samorządu zwracały pieniądze, niektóre borykały się z problemami natury ekonomicznej. Większość nauczycieli mówi, że potrącono im pensje jeszcze bardziej - mówił w Radiu ZET prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. 

- Składka zdrowotna, która jest nowym podatkiem, była ogromnym zaskoczeniem dla nauczycieli. Część z nich otrzymała wynagrodzenie w ustawowym trybie, z wliczeniem godzin ponadwymiarowych, niektórzy otrzymali “trzynastą pensję”. Te wypłaty się skumulowały i nagle okazuje się, że muszą zwracać pieniądze - podkreślił Sławomir Broniarz. Gość Radia ZET przyznał, że nauczyciele nie stracą w rocznym rozliczeniu podatkowym, czyli w kwietniu 2023 roku. - Nauczyciele mówią: "no dobrze dostaniemy zwrot", ale rachunki za gaz, prąd wzrastają. Za inflację również płacimy tu i teraz. To nie jest dla nas żadna pociecha, że za rok otrzymamy zwrot,czyli 5000 zł. Ta kwota będzie już pomniejszona o wskaźnik inflacji - dodał.

- Obecnie, strata pieniędzy jest dla wielu nauczycieli ogromnym problemem. Rosną ceny, które wiążą się z codziennym bytem. Ten problem nie dotyczy jedynie nauczycieli. Każdy z obywateli, który kto stracił Polskim Ładzie jest w jakiejś mierze kredytodawcą dla państwa. Budżet państwa na nas zarabia, bo zwroty w kwietniu 2023 będą mniejsze o całą wartość inflacji z 2022. Z tym nie możemy się pogodzić - podkreślił Sławomir Broniarz w Radiu ZET. Prezes ZNP przyznał, że każdy nauczyciel ma prawo zwrócić się do sądu pracy. - Każdy nauczyciel, który uzna, że nastąpiły nieprawidłowości w jego rozliczeniu, ma prawo zwrócić się do sądu pracy. Analizujemy te nieprawidłowości. Jeżeli są do tego powody, to sugerujemy te ruchy - dodał.

- Wniosek do Państwowe Inspekcji Pracy związany jest z sygnałami, które otrzymujemy. Mamy prawo przypuszczać, że te nieprawidłowości rozliczeń nie wynikają z tego, że nauczyciele popełnili jakiś błąd, tylko z tego, że samorząd nie wywiązał się ze swoich powinności. [...] Dostajemy informacje, że nauczyciele otrzymują "trzynastkę", pomniejszoną o 500 zł, to bardzo duże potrącenia. Czy brak wyrównań jest rzeczywiście powodem zaniedbań ze strony nauczyciela, czy były inne okoliczności? Jeżeli inne okoliczności wskazują na winę po stronie organu prowadzącego, chcemy w to zaangażować Państwową Inspekcję Pracy - podsumował Sławomir Broniarz

Raport NIK o funkcjonowaniu szkoły w czasie pandemii jest przerażającym obrazem oświaty pod rządami ministra Czarnka

- Chcielibyśmy jak najszybciej wrócić do szkół, bo to o czym mówi raport Najwyższej Kontroli jest dla nas przerażającym obrazem funkcjonowania szkoły pod rządami ministra Czarnka. Przychylam się do zdania wielu lekarzy, którzy mówią o tym, że uczniowie wrócą z różnych środowisk. Może warto zastanowić się nad utrzymaniem, przez kilka dni, nauki zdalnej, aby “wirus wyszumiał się w domowym środowisku”. Dodatkowo testowanie jest dla nas sposobem na uniknięcie kolejnego zamknięcia szkół - mówił w Radiu ZET prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz.

Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę funkcjonowania szkół w czasie pandemii COVID-19. Wynika z niego, że pandemia doprowadziła do: “obniżenie jakości kształcenia, pogłębienie nierówności edukacyjnych oraz pogorszenie kondycji psychofizycznej uczniów i nauczycieli”. Prezes ZNP przyznał, że system oświaty bardzo boleśnie odczuł nauczanie w trybie zdalnym. - Nie rozumiemy, dlaczego edukację zdalną mają najstarsi uczniowie, którzy czasami są zaszczepieni, którym można powiedzieć: “nie kontaktuj się, zachowaj odległość, noś maskę”. Do szkoły i do przedszkoli poszli najmłodsi, gdzie ta transmisja wirusa jest największa. Względy ekonomiczne wzięły górę, nad zdrowym rozsądkiem - podsumował prezes ZNP Sławomir Broniarz.

RadioZET

C