Zamknij

ks Michał Jabłoński: Nie zdaliśmy egzaminu jako chrześcijanie. Padł mit naszej gościnności

21.10.2021 17:50

- Brakuje mi słów, kiedy czytam informacje na temat sytuacji na granicy. Jak, jako chrześcijanin, który wierzy w miłość i dobroć, mogę mówić na kazalnicy o miłości bożej? Ci ludzie jej nie otrzymują. Najważniejsze jest mieć w sobie dobroć. Dla mnie jasnością są lekarze i wolontariusze, którzy ratują ich od śmierci - tak sytuację uchodźców na granicy skomentował w Radiu ZET ks. Michał Jabłoński. Pastor Kościoła Ewangelicko-Reformowanego przyznał, że padł mit o słynnej polskiej gościnności.

Ks. Michał Jabłoński przyznał, że padł również mit narodu, który wierzy. - Osoby, które są na terenach przygranicznych widzą już nie tylko zziębniętych, chorych ludzi, ale również śmierć. [...] To jest po prostu front. To jest lęk nie przed tym, że ktoś może otrzymać strzał, ale że zobaczy osobę martwą. Najwięcej ciał znajduje Straż Graniczna i wojsko. Nikt nie wie, co dzieje się z tymi ciałami - podkreślił gość Radia ZET.

- Za chwilę będziemy mieli 1 listopada, będziemy wspominać bliskich zmarłych. A kto będzie wtedy pamiętał o zmarłych na granicy? Dla mnie jedyną nadzieją są osoby, którzy się tej sytuacji przeciwstawiają i nagłaśniają historie tych osób. [...] W kościołach musi być podkreślane, że wrogość i obojętność do człowieka na granicy jest grzechem. Gdzie są duchowni, gdzie są kazania, że należy pomagać drugiemu człowiekowi? Nie zdaliśmy egzaminu jako chrześcijanie. To jest gorszy moment w historii naszego kraju. Społeczeństwo nie jest przygotowane na spotkanie z czymś nowym: człowiekiem, religią, czy nowym sposobem patrzenia na świat. Chcemy być w getcie naszych przyzwyczajeń - zaznaczył ks. Michał Jabłoński.

Dopytywany przez Damiana Michałowskiego o przyczyny braku chęci współpracy z medykami ze strony funkcjonariuszy przygranicznych, odpowiedział: “Pogranicznicy mają rozkaz i muszą go przestrzegać. Cały czas są nawoływania, aby przeciwstawiali się rozkazom. Mam żal i pretensję do osób, że te rozkazy są w tak kategoryczny sposób wydawane. To wynika z niewiedzy i nieświadomości. Większość Polaków nie wie, dlaczego ci ludzie znaleźli się na polsko-białoruskiej granicy. Nasi współobywatele boją się osób ze Wschodu, bo ich nie znają”.

"Medycy i wolontariusze to bohaterowie"

- Dla mnie jedyną ostoją spokoju i nadziei są medycy oraz wolontariusze, którzy sytuacji na granicy się przeciwstawiają i nagłaśniają dramaty tych ludzi. To światło będzie świeciło. Sytuację na granicy mogę porównać do rzeczywistości II wojny światowej. Dobro cały czas się tliło. Ludzie przeciwstawiali się złu. Dziś też musi się tak dziać. Są ludzie, którzy mają odwagę i siłę. Medycy i wolontariusze to bohaterowie. Ktokolwiek umniejsza ich poświęcenie i zaangażowanie, to umniejsza człowieczeństwu i przestaje być człowiekiem -mówił na antenie Radia ZET duchowny Kościoła Ewangelicko-Reformowanego.

Pastor Michał Jabłoński wraz z ks. Wojciechem Lemańskim byli na terenach przygranicznych jeszcze przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego. Duchowni chcieli przekazać żywność o - Żyjemy w kraju, w którym przed duchownymi, szczególnie w szatach kapłańskich, otwierają się wszystkie drzwi. Z taką myślą pojechaliśmy na granicę z Białorusią i rozmyślnie próbowaliśmy wykorzystać nasze stroje liturgiczne do pomocy uchodźcom - relacjonował gość Radia ZET. Duchowny Kościoła Ewangelicko-Reformowane zaznaczył, że byli jedynymi duchownymi, którzy pojechali pomagać uchodźcom jeszcze przed wprowadzeniem stanu wyjątkowego. - Weszliśmy za ten kordon, widzieliśmy tych ludzi przy granicy. Usłyszeliśmy od dowódcy Straży Granicznej, że jest rozkaz, aby do ludzi na granicy nikogo nie przepuszczać. Dostałem reprymendę, że toga pastorska ma być używana tylko do liturgii - dodał.

Gość Radia ZET zdradził w rozmowie z Damianem Michałowskim, że kościół luterański - Biskup luterański ks. Paweł Hause organizuje pomoc obozom uchodźczym w Kętrzynie. W ubiegłą niedzielę zebraliśmy sporą kwotę. Jeśli nie jesteśmy wpuszczani na tereny przygraniczne, to musimy pomóc chociaż tym, którzy na terytorium Polski już się znaleźli. Mamy obowiązek ochrony polskich granic, ale z drugiej strony jest również obowiązek obywatelski, aby uchodźcy otrzymali pomoc [i mogli skorzystać z ochrony międzynarodowej - red.]. Dzieci muszą przestać się bać - podkreślił ks. Michał Jabłoński.

Pastor odniósł się również do planowanej budowy zapory na granicy z Białorusią. - Jeśli budujesz mur na granicy, to widzisz tylko mur i zostajesz sam ze sobą. Jeśli tak się stanie, to będziemy mieli piekło. Chrystus przyszedł nie tylko do ludzi, ale również do zwierząt. Te druty i zasieki to jest również holocaust zwierząt. One na tym również cierpią, wykrwawiają się pocięte o te druty. To jest grzech względem zwierząt, czyli bożego stworzenia - podsumował Jabłoński.

.RadioZET.pl