Zamknij

Paweł Kowal: O przegranej PiS-u w kolejnych wyborach zdecyduje inflacja i podwyżki cen alkoholu

Jakub Plecha
15.10.2021 17:32

- Taką inflację, którą mamy obecnie, mało kto jest w stanie przetrwać. To się skończy przedterminowymi wyborami. PiS na pewno je przegra, zdecyduje o tym rosnąca inflacja oraz podwyżki cen alkoholu. Polacy widzą, że ta władza coś kręci. Prognozuję, że w końcu roku dojdzie do pewnego rodzaju pęknięcia w polskim społeczeństwie - mówił w Radiu ZET Paweł Kowal. Poseł Koalicji Obywatelskiej przyznał, że do przedterminowych wyborów może dojść już w przyszłym roku.

- Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości cały czas będą obserwowali sondaże. Jeżeli ich poparcie zacznie spadać o dwa lub trzy procent, to nie będą dalej tego ciągnąć. Rządzący boją się odpowiedzialności politycznej. A ona będzie o wiele bardziej sroga, jeśli PiS będzie miało słaby wynik wyborczy - podkreślił w Radiu ZET Paweł Kowal. 

Dopytywany przez Joannę Komolkę, czy opozycja jest gotowa na przedterminowe wybory, odpowiedział: “Moim zdaniem wszyscy są gotowi. Nigdy nie ma idealnego momentu. Chyba wiadomo, co trzeba zrobić w Polsce. Kiedy wybory będą już na karku, to przedstawiciele opozycji na pewno siądą do wspólnego stołu. Po co mamy dzisiaj rozmawiać o tym, co i tak się wydarzy? Na sto procent opozycja będzie ze sobą rozmawiała. Będzie jedna wspólna lub dwie listy wyborcze. Jesteśmy blisko przełomu”.

Paweł Kowal podkreślił w Radiu ZET, że główną przyczyną przedłużenia przez Prawo i Sprawiedliwość stanu wyjątkowego jest wizja przedterminowych wyborów. - W obecnym rządzie mamy najwięcej sekretarzy stanu chyba w historii. Miało być odwrotnie. Ten rząd miał być uczciwy, a jest zupełnie inaczej - przyznał poseł Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem przewaga Zjednoczonej Prawicy jest minimalna. - Gdyby wybory odbyły się dzisiaj, to PiS straciłby władzę. Żeby ją utrzymać, muszą z każdego polityka robić ministra. Nawet obecnie ta większość sejmowa jest minimalna. [...] Nie dajmy się zwariować, że jest to mur nie do przebicia - podsumował gość Radia ZET.

Paweł Kowal o Funduszu Odbudowy: Te pieniądze muszą w końcu trafić do Polski. Nie mogą trafić do partyjnych kieszeni

- Ta spraw nie jest cały czas załatwiona. Prawo i Sprawiedliwość nie może robić Polaków w konia bez końca. Mam nadzieję, że te pieniądze w końcu do Polski trafią. Jeśli tak się nie stanie, to te fundusze otrzymają inne europejskie kraje, a Polska znowu będzie w rozwojowym tyle - tak sprawę środków unijnych z Funduszu Odbudowy skomentował w Radiu ZET Paweł Kowal. Polityk Koalicji Obywatelskiej przyznał, że te pieniądze powinny być przeznaczone na rozwój kraju i nie mogą trafić do partyjnych kieszeni.

- Polski rząd kieruje się interesem partyjnym, a nie dobrem wspólnym. Musimy znaleźć rozwiązania, dzięki którym unijne pieniądze w końcu do nas trafią. Musimy popierać pomysł kontrolowania tych funduszy, żeby one nie były bezsensownie wydawane. Rząd chce decydować do kogo te pieniądze trafią, to myślenie w kategorii Edwarda Gierka - przyznał w Radiu ZET Paweł Kowal.

Dopytywany przez Joannę Komolkę o pieniądze z Funduszu Odbudowy, odpowiedział: “Działania rządu to jest jakieś szaleństwo. Najpierw pochwalili się tymi pieniędzmi, wydali środki publiczne na billboardy, żeby ogłaszać ten sukces, a teraz mówią, że ich nie potrzebują. Nie wiem jak mogę to określić, bo [politycy partii rządzącej - red.] co tydzień mówią co innego”.

Poseł Koalicji Obywatelskiej zaznaczył, że obóz władzy celowo zniechęca obywateli do Unii Europejskiej. - Rządzący myślą, że dzięki temu będą lepiej kontrolować społeczeństwo. Po drugie, chodzi im o zabranie elektoratu Konfederacji, ponieważ boją się, że ta partia urośnie w siłę. Dzisiaj w głowie Prawa i Sprawiedliwości jest utworzenie rządu wspólnie z Konfederacją. Stąd wynika ich taka polityka w stosunku do UE - wyjaśnił gość Radia ZET.

Paweł Kowal przyznał, że jego zdaniem obóz rządowy nie rozumie mechanizmu Unii Europejskiej. - Ten mechanizm  polega na tym, że dla średnich państw takich jak Polska, obecność Komisji Europejskiej i unijnych trybunałów jest konieczna. Te instytucje chronią nas przed dominacją dużych państw. Politycy partii rządzącej są niepoważni [...] Stają się papugą, ponieważ papugują wszystko, co usłyszą od konserwatywnych polityków z Zachodu oraz pawiem. Cały czas obserwujemy nieuzasadnioną dumę - tłumaczył gość Radia ZET.

- Każda władza, która powoli staje się autorytarna, myśli, że będzie rządzić już zawsze. Jedyną rzeczą, która przeszkadza Prawu i Sprawiedliwości jest Unia Europejska. Polacy mogą zwrócić się o sprawiedliwość do unijnego sądu, mają kontakt z niezależną prasą, a PiS chciałby to wszystko pozamykać - podsumował Paweł Kowal. 

"Marian Banaś powinien być objęty państwową ochroną"

- Można powiedzieć, że Marian Banaś jest politycznym świadkiem koronnym nt. tego, co dzieje się w obozie władzy. Gdyby nie Najwyższa Izba Kontroli, to wiedzielibyśmy o połowę mniej. Dzięki [raportom NIK-u - red.] wiemy, że są rozkradane publiczne pieniądze, czy rozbierane państwowe fundusze i firmy - mówił w Radiu ZET Paweł Kowal. Poseł Koalicji Obywatelskiej podkreślił, że prezes NIK-u powinien być objęty ochroną.

- Marian Banaś jawnie mówi o tym, że obawia się o swoje bezpieczeństwo. Do jakiego momentu doszła Polska, że dzieją się takie rzeczy? Minister spraw wewnętrznych powinien natychmiast objąć prezesa Najwyższej Izby Kontroli specjalną ochroną - zaznaczył gość Radia ZET. Jego zdaniem Marian Banaś jest “sumieniem obecnej władzy”. - Prezes NIK-u wywodzi się z partii rządzącej i ją dobrze zna. Uważam, że przyjdzie taki moment, na wyjaśnienie historii Mariana Banasia. Jednak, jego obecne czyny i to, co obecnie robi służy Polsce i dobru publicznemu. Marian Banaś w stu procentach działa dla dobra obywateli - podsumował Paweł Kowal.

RadioZET.pl