Zamknij

Mery Spolsky: Czasem warto przyznać, że przez hejt potrafimy płakać w poduszkę

Jakub Plecha
02.06.2021 15:57

- Zostałam nominowana w plebiscycie “Body positive” i zdecydowałam się napisać w mediach społecznościowych o swoim przykrym doświadczeniu. Zawsze występuje w szalonych kreacjach i czasem spotykam się z opiniami, że tak nie przystoi. Po jednym z koncertów usłyszałam, że jestem gruba i nie powinnam wkładać obcisłego body i świecić tyłkiem - mówiła w Radiu ZET piosenkarka Mery Spolsky. Jak przyznaje jej osobiste wyznanie dało początek kolejnej dyskusji o samoakceptacji.

- Jestem zahartowana, bo jako piosenkarka wystawiam się na opinie innych. Wiem, że nie warto przejmować się chamskim i burackim komentarzem. Przez osoby, które hejtują w internecie przemawia brak empatii i wrażliwości - stwierdziła piosenkarka w audycji “Gość Radia ZET”. Mery Spolsky zdradziła, że dostaje wiele wiadomości, w których dziewczyny zwierzają się z problemów związanych z samoakceptacją po nieprzychylnych komentarzach w sieci. - Trzeba się rozebrać z tej instagramowej otoczki i przyznać, że potrafimy płakać w poduszkę po przykrym komentarzu. Dużym ujściem dla takiego wbijania szpil jest anonimowość w internecie. Wiele osób wyładowuje tam złe emocje - dodała.

Mery Spolsky zdradziła, że w swojej debiutanckiej książce “Jestem Marysia i chyba się zabije dzisiaj” dużo miejsca poświęca samoakceptacji. - Jest to zbiór osobistych opowiadań, w których dzielę się osobistymi przemyśleniami za pośrednictwem tytułowej Marysi. Wbrew tytułowi książka pokazuje, że warto cieszyć się życiem. Pytana przez Beatę Tadlę, jak walczy ze złymi myślami, odpowiada: - Dla mnie inspiracją jest moja mama. Po jej śmierci zaczęłam inaczej patrzeć na kwestię ludzkiej egzystencji. Za każdym razem, gdy przychodzą czarne myśli przypomina mi się moja mama.

Debiut literacki Mery Spolsky ukaże się 16 czerwca, chociaż piosenkarka przyznała, że planuje stworzyć kolejne książki. - Za ciasno mi było w piosenkach. W mojej książce pojawiają się felietony, na które nie ma miejsca w piosenkach. Dopiero zaczynam i jestem ciekawa reakcji Tworzenie książki sprawiało mi ogromną radość. Nawet jeżeli nikt nie będzie chciał czytać tych książek to i tak będę pisała dalej - podkreśliła Mery Spolsky.

Mery Spolsky w Radiu ZET: Każdy zasługuje na miłość

Czerwiec jest "Miesiącem Dumy dla Osób LGBT+". Beata Tadla w audycji “Gość Radia ZET” nawiązała do występu Mery Spolsky na festiwalu w Opolu, podczas którego piosenkarka wsparła społeczność LGBT+ w Polsce. - Po tym występie spotkałam się z pozytywnymi komentarzami. Obroniła się pewna ludzkość. Mówiłam o tym, że każdy zasługuje na miłość bez względu na płeć - przyznała piosenkarka. 

- A dostajesz jeszcze zaproszenie do TVP? - pytała Beata Tadla.

- Szczerze mówiąc: wcześniej nie byłam tam stałym bywalcem. Pomyślałam, co mi szkodzi - odpowiedziała Mery Spolsky.

Mery Spolsky w Radiu ZET: Nie mogę doczekać się koncertów

Beata Tadla gościa Radia ZET o odmrażanie branży muzycznej i możliwość organizowania koncertów. - Bardzo się cieszę, że akcja "Otwieramy koncerty" się udała. Pierwszy występ będę miała 25 czerwca, a od lipca ruszam z większą trasą koncertową. Nie mogę sobie tego wyobrazić. To jest taki powrót na plaże po 10 latach niewidzenia morza - przyznała Mery Spolsky. Piosenkarka podkreśliła, że pandemia pozwoliła jej zmienić patrzenie na świat. - Zaczynam doceniać każdy koncercik czy spotkanie z ludźmi. Pandemia zniosła mnie na ziemię i staram się po niej twardo stąpać. Pandemia była dla mnie psychicznym uspokojeniem - dodała

RadioZET.pl