Zamknij

Joanna Maćkowiak-Pandera: Do bankructwa Rosji daleka droga. Musimy spodziewać się wzrostu cen

03.03.2022 16:17

- W zeszłym roku Rosja zarobiła ponad 500 mld zł na sprzedaży ropy, węgla i gazu. Dla porównania cały budżet Polski wynosił 450 mld zł. Moim zdaniem, mówimy o wartości pewnych aktywów zwłaszcza tych kluczowych spółek, które mogą zbankrutować. Przykładem może być słynny projekt Nord Stream 2, który wczoraj zbankrutował - mówiła w Radiu ZET Joanna Maćkowiak Pandera, prezes Forum Energii. Zdaniem byłej wiceminister środowiska, Rosja na razie nie zbankrutuje.

- Myślę, że do bankructwa Rosji jest jeszcze daleka droga. To jest jedna z najpotężniejszych gospodarek na świecie. Na razie obserwujemy panikę związaną z nieoczekiwaną eskalacją konfliktu w Ukrainie. Możemy się spodziewać, że ceny ropy i gazu pójdą w górę. Rosja jest największym eksporterem ropy, ale nie ma chętnych do jego kupowania. Moim zdaniem, musimy być przygotowani na oszczędzanie i skokowy wzrost cen. Trudno przewidzieć, ile te podwyżki wyniosą. Przerywane są łańcuchy dostaw spowodowane sankcjami nałożonymi na Rosję - oceniła ekspertka ds. energetyki i klimatu.

Joanna Maćkowiak-Pandera przyznała, że obecnie obserwujemy zmianę podejścia do energetyki. - Zmienia się podejście Europy do Rosji, cała geopolityczna sytuacja się zmienia. Europa stworzyła sojusz energetyczny z Rosją. Do tej pory korzystaliśmy ze względnie tanich zasobów paliw kopalnych - podkreśliła prezes Forum Energii.

- Obecnie, Europa zaczyna odchodzić od ropy, węgla i gazu, to był jeden z czynników tego, co wydarzyło się w Ukrainie. Musimy dokonać rewizji, w jaki sposób podchodzimy do energii i  jakie niesie to ze sobą skutki. Uważam, że musimy przygotować się na oszczędzanie zasobów energetycznych. Putin będzie chciał nas podzielić i zwiększyć presję wobec Europy jeśli chodzi o odcięcie zasobów naturalnych. Musimy zacząć oszczędzać energię - podsumowała w Radiu ZET była wiceminister środowiska.

Joanna Maćkowiak-Pandera: Ceny benzyny mogą osiągnąć nawet pułap 8-9 zł za litr

- Nie możemy ulegać dezinformacji i nie możemy gwałtownie rzucać się na kupowanie np. paliwa. Trudno oszacować ile wyniesie cena paliwa. Może nawet osiągnąć pułap 8-9 zł/litr. Najtrudniejsze będą najbliższe miesiące, wszystko zależy od sytuacji w Ukrainie - mówiła w Radiu ZET Joanna Maćkowiak-Pandera, prezes Fundacji Energii.

- To mało prawdopodobne, aby Europa wprowadziła embargo na rosyjski gaz. Europa jest od niego uzależniona. Polska z końcem roku ma szansę się od niego uwolnić, dzięki Baltic Pipe, czy LNG. Polska jest relatywnie bezpieczna pod względem dostępu do gazu - oceniła była wiceminister środowiska. Prezes Forum Energii przyznała, że jeżeli dojdzie do eskalacji konfliktu, nie możemy ulegać panice. - System energetyczny ma wewnętrzne procedury, które służą racjonalizacji energii, czy minimalizowania skutków ewentualnych niedoborów. Musimy zacząć oszczędzać energię. W tej chwili ok. 47% gazu, który wykorzystujemy w Polsce, pochodzi z Rosji. Po 8 miesiącach zostanie uruchomione połączenie z Norwegią, czyli Baltic Pipe, czy dostawy LNG, które odbywają się statkami. Nie panikujmy, bo mamy własne rezerwy gazu - dodała.

- Ci, którzy kupują rosyjski węgiel powinni przestać to robić. On jest głównie wykorzystywany przez małe ciepłownie i gospodarstwa domowe, o ok. 60%. Czy jesteśmy gotowi zapłacić więcej za węgiel? Europa powinna wprowadzić embargo na rosyjski węgiel. Jeżeli UE wprowadzi embargo na węgiel kamienny, to największy problem miałyby Niemcy. Cena węgla wzrosła już prawie o 60% i nadal będzie rosła. Polska ma coraz mniejsze zasoby węgla energetycznego o dobrej jakości - przyznała wiceminister środowiska.

- Sankcje są nasza bronią, aby powstrzymać rosyjską agresję. Jednak, musimy to robić bardzo rozważnie. Nie możemy upiłować gałęzi, na której sami siedzimy. Jesteśmy związani energetycznie z Rosją. Putin jest zdeterminowany, bo ten konflikt nie idzie po jego myśli. On jest w pewnej bańce informacyjnej, wykreowanej przez siebie rzeczywistości. Mamy do czynienia z wojną nerwów, bo Putin nastawiony jest na konfrontacje. Zachód jest zjednoczony. Sankcje to jedno, ale wiele firm wycofuje się z Rosji, zrywa z nimi umowy. To bardzo dobry i odpowiedzialny ruch - podsumowała Joanna Maćkowiak-Pandera.

RadioZET.pl

C