Zamknij

Janusz Zemke: Musimy robić absolutnie wszystko jeśli chodzi o pomoc dla Ukrainy

Jakub Plecha
11.03.2022 15:33

- To są prawdopodobnie krytyczne dni. Wojna trwa od 16 dni, na szczęście rosyjskie plany spełzły na niczym. Obrońcy mają jednak ograniczone siły i możliwości. Rosjanie przegrupowują siły. Musimy robić absolutnie wszystko jeśli chodzi o pomoc dla Ukrainy. Państwa, które do tej pory były wstrzemięźliwe, radykalnie zwiększają pomoc dla Ukrainy. Francja nareszcie podjęła decyzję o przekazaniu pocisków przeciwpancernych dla armii ukraińskiej. Pomoc płynie, a mamy wyścig z czasem - mówił w Radiu ZET były wiceszef MON Janusz Zemke.

- Jestem absolutnie przekonany, że NATO pomaga Ukrainie w zakresie rozpoznania sytuacji w czasie rzeczywistym. Chodzi o satelity, czy samoloty zwiadowcze. Dzięki temu można dość dokładnie śledzić sytuację. Ukraińskie dowództwo jest dobrze zorganizowane. Ukrainie przekazano ponad 17 tys. pocisków pancernych i rakiet. To są duże ilości. Ukrainy nie byłoby stać na taki sprzęt. Ogromną rolę odgrywa również Polska - podkreślił Gość Radia ZET.

Dopytywany przez Beatę Lubecką o możliwość użycia broni biologicznej przez armię rosyjską, Janusz Zemke przyznał, że byłaby to straszliwa i niewybaczalna sytuacja. - W cywilizowanym świecie takie rzeczy nigdy nie powinny się wydarzyć. Putin próbuje otwierać sobie furtkę do konkretniejszych negocjacji. Najlepiej byłoby, aby ta wojna trwała jak najkrócej. Każdego dnia, ta wojna powoduje ogromne straty ludzkie i straty o materialnym charakterze - zaznaczył były wiceszef MON.

- Myślę, że mocne sygnały z NATO, ale również z Unii Europejskiej, że Ukraina ma otwartą drogę do tych dwóch organizacji, są bardzo ważne. Ten proces przygotowawczy jest dosyć długi. Ukraina ma pełne prawo otrzymać deklarację ogólną, ale również możliwość przyjęcia do programu Partnerstwa Dla Pokoju NATO - ocenił Gość Radia ZET.

Janusz Zemke przyznał, że Kijów może się obronić przed atakiem wojsk rosyjskich. - Nie sądzę, aby Rosjanie zdecydowały się na walki wewnątrz miasta. To miasto spłynęłoby krwią, ale nie byłaby to krew Ukraińska. Rosjanie będą podejmowali próbę okrążenia miasta i będą chcieli "wziąć je głodem". Chodzi o odcięcie Kijowa od pomocy humanitarnej, dostaw żywności, wody, czy leków. Aktywność rosyjskiego wojska koncentruje się na okrążeniu stolicy Ukrainy. Rosjanom się to nie udaje, Ukraińcy bronią się bardzo dzielnie. Oby ta sytuacja cały czas się utrzymywała - podsumował były wiceszef MON.

Radio ZET