Zamknij

Biedroń: Wyrok TK może zjednoczyć opozycję, jeśli tak się nie stanie Polacy nam nie wybaczą

Aleksander Klekocki
08.10.2021 17:30

- Chciałbym, żeby warszawski protest po wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie był imprezą jednej partii. Rozmawiałem o tym z Donaldem Tuskiem. Musimy zebrać całą opozycję, jeżeli inni opozycyjni liderzy przyłączą się do protestu, to Lewica również to zrobi - mówił w Radiu ZET europoseł Robert Biedroń. Jak podkreślił, wyrok TK może połączyć całą opozycję.

- Wczorajszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego może połączyć całą opozycję.  Jeżeli chcemy odebrać Polskę z rąk Jarosława Kaczyńskiego, to musimy razem współpracować na opozycji. Chciałbym stanąć obok innych liderów i liderek opozycji i powiedzieć głośno, że to nie jest Polska, na którą się umawialiśmy - zaznaczył gość Radia ZET.

Robert Biedroń przyznał, że na jutrzejszym kongresie Nowej Lewicy zostanie zaprezentowany pomysł, który doprowadzi do współpracy wszystkich partii opozycyjnych. - Musimy znaleźć przestrzeń do współpracy. Jeśli tak się nie stanie, to Polacy nam tego nie wybaczą. Dzisiaj dzieją się rzeczy, na które się nie zgadzamy i musimy stanąć obok siebie - mówił w Radiu ZET europoseł Robert Biedroń.

Dopytywany przez Joannę Komolkę o pomysł Nowej Lewicy, który ma zjednoczyć opozycję, odpowiedział: “Rozbita Lewica nie dostanie się do Sejmu. to jest nasz obowiązek [połączyć opozycję - red.]. Naszym obowiązkiem jest zaprezentowanie realnego pomysłu na odebranie władzy Jarosławowi Kaczyńskiemu. To pomysł, z którego może skorzystać cała opozycja i zapraszamy wszystkich do dyskusji na ten temat. Mam nadzieję, że to będzie początek trwałej współpracy na opozycji. Szczegóły przedstawimy jutro na kongresie”.

"Polska otrzyma pierwszą transzę z Funduszu Odbudowy, jeśli PiS zlikwiduje Izbę Dyscyplinarną"

- Wyrok Trybunału Konstytucyjnego [nt. nadrzędności polskiej Konstytucji nad prawem unijnym - red.] będzie miał realne przełożenie na fundusze europejskie, które powinny trafić do Polski. Od 1 stycznia działa reguła “pieniądze za praworządność” - mówił w Radiu ZET europoseł Robert Biedroń. Jak podkreślił, Polska może otrzymać pierwszą transzę pieniędzy z Funduszu Odbudowy, jeśli zostanie zlikwidowana Izba Dyscyplinarna.

Robert Biedroń przyznał, że Polska może liczyć na wypłaty pieniędzy unijnych, jeśli zacznie przestrzegać praworządności, czego oczekuje Unia Europejska. - Pieniądze unijne będą Polsce wypłacane, jeśli polski rząd będzie odstępował od złych reform, które były przez nich wcześniej podejmowane. Polska musi wrócić na ścieżkę praworządności - zaznaczył gość Radia ZET. Jego zdaniem, pieniądze unijne będą wykorzystywane przez Prawo i Sprawiedliwość w nadchodzącej kampanii wyborczej. - Przedstawiciele PiS-u dobrze wiedzą, że potrzebują tych pieniędzy. Bez nich nie wygrają kolejnych wyborów - dodał.

- Polski budżet jest wydrenowany. Mamy największy deficyt od czasu II wojny światowej, a kolejne grupy zawodowe zaczynają protestować. Te pieniądze Polakom się należą, bo podwyżek nie było od lat. Protestują kolejne grupy zawodowe i Kaczyński wie, że musi iść na ustępstwa, bo nie wygrają kolejnych wyborów - podsumował Robert Biedroń.

Robert Biedroń o sytuacji na granicy z Białorusią: UE chce zablokować napływ imigrantów do Białorusi. Są prowadzone rozmowy dyplomatyczne w tej sprawie

- Musimy współpracować z Unią Europejską ws. sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Byłem jednym z inicjatorów rezolucji unijnej, która mówi m.in. o tym, że dziennikarze powinni mieć możliwość relacjonowania wydarzeń na terenach objętych stanem wyjątkowym - mówił w Radiu ZET europoseł Robert Biedroń. Lider Nowej Lewicy podkreślił, że UE podejmuje działania, które mają zablokować napływ imigrantów na białoruskie lotniska. - Są prowadzone rozmowy dyplomatyczne, aby wstrzymać loty do Białorusi - dodał.

- Lewica uważa, że na granicy są ludzie, którzy znaleźli się w pułapce Łukaszenki i Kaczyńskiego. Ta sprawa różni nas od Platformy Obywatelskiej, czy Polski 2050. Przedstawiciele Lewicy podkreślają, że osoby, które uciekają przed przemocą, czy biedą, to zgodnie z prawem międzynarodowym, muszą otrzymać pomoc - podkreślił w Radiu ZET Robert Biedroń. 

Europoseł Nowej Lewicy przyznał, że Polska musi walczyć o bezpieczną granicę, ale na bezpiecznej granicy nikt nie umiera. - Do dzisiaj zginęło tam co najmniej pięć osób, zaginęły dzieci, o których losie i miejscu pobytu nic nie wiemy. Granice człowieczeństwa już dawno zostały przekroczone - zaznaczył Robert Biedroń. Jego zdaniem kryzys humanitarny jest na rękę polskiemu rządowi. - Straszenie uchodźcami sprawia, że słupki poparcia dla PiS-u rosną. Lekarze i przedstawiciele organizacji humanitarnych powinni być dopuszczeni na tereny graniczne z Białorusią. Mogę zdradzić, że jest grupa europosłów, którzy wybierają się na granicę polsko-białoruską. Wtedy będziemy wiedzieli więcej, zostanie przygotowany raport, który będzie rzetelną informacją nt. sytuacji na granicy - podsumował Robert Biedroń

RadioZET.pl