Adam Bielecki: Jeśli polecimy w cztery osoby, to szanse dotarcia do Tomka są praktycznie zerowe

Redakcja
26.01.2018 23:20
Adam Bielecki: Jeśli polecimy w cztery osoby, to szanse dotarcia do Tomka są praktycznie zerowe
fot. Agencja Gazeta

Po dramatycznych doniesieniach z ośmiotysięcznika Nanga Parbat, gdzie polsko-francuski duet himalaistów musiał spędzić noc na wysokości 7400 metrów, Adam Bielecki w rozmowie z TVN24 powiedział, jakie są szanse na uratowanie Tomasza Mackiewicza i Elisabeth Revol.

Wiele osób trzyma kciuki i liczy na cud w związku z zaplanowaną na jutro akcją ratunkową. Dziennikarzom TVN24  udało się zapytać samego Adama Bieleckiego, o szanse powodzenia. Polski himalaista z trójką kompanów będzie próbował pomóc jutro w akcji ratunkowej. – Prawda jest taka, że jeśli polecimy w cztery osoby, to szanse dotarcia do Tomka, biorąc pod uwagę obecne prognozy pogodę, są praktycznie zerowe. Mamy szansę dotrzeć do Elisabeth, jeśli ona będzie cały czas schodzić – mówił Bielecki.

Walka o życie

Sytuacja jest zatem dramatyczna, bowiem Tomasz Mackiewicz i Elisabeth Revol musieli spędzić noc na wysokości 7400 po tym, jak pogorszyła się pogoda, podczas ataku szczytowego. Zdaniem obserwatorów, którzy widzieli ich z poziomu bazy, udało im się dotrzeć do wysokości około 8000 metrów n.p.m (Nanga Parbat liczy sobie 8126).

Noc w namiocie

Według dotychczasowych informacji, Francuzka rozdzieliła się z Mackiewiczem i zaczęła schodzić. To ona ma większą szansę a wyjście cało z tej sytuacji. – Jeśli prognoza pogody pozwoli, jeżeli będą siły, to będziemy próbować iść po Tomka. Realnie oceniając, szanse na to są bardzo małe – mówił Bielecki. Nadzieja umiera jednak ostatnia.

RadioZET.pl/TVN24.pl/Gazeta.pl/strz