Zamknij

Eksplozja w pobliżu lotniska w Kabulu. Media: co najmniej 40 ofiar śmiertelnych

26.08.2021 18:50
Afganistan
fot. Wakil Kohsar/AFP/East News

Na lotnisku w Kabulu doszło w czwartek do wybuchu, co potwierdził amerykański Departament Obrony. Agencja Reutera podała, powołując się na przedstawiciela władz USA, że eksplozja była dziełem zamachowca samobójcy. Liczba poszkodowanych nie jest dokładnie znana, aczkolwiek w mediach i komunikatach ze strony talibów pojawia się informacja od co najmniej kilkunastu do nawet 40 ofiar śmiertelnych oraz 120 rannych. 

O eksplozji na lotnisku w Kabulu jako pierwsza poinformowała telewizja CNN. Wiadomo, że wśród poszkodowanych są Afgańczycy, ale dokładna liczba osób, które ucierpiały w zdarzeniu, na razie nie jest znana:

"Wygląda na to, że stało się to, czego wszyscy się obawiali. Wybuch na lotnisku w Kabulu. Media donoszą o ataku samobójczym i wymianie ognia" - napisała Jagoda Grondecka, dziennikarka, która ostatni rok spędziła w Kabulu, z którego wróciła dosłownie przed kilkoma dniami. W następnym tweecie dodała, że do zdarzenia doszło "przy Abbey Gate - bramie, której używaliśmy do ewakuacji". 

Podobną informację - konkretnie o "wybuchu przy wschodniej bramie lotniska" - udostępnił reporter Radia ZET Jacek Czarnecki:

"Zdaje się, że do eksplozji doszło blisko Hotelu Baron naprzeciwko lotniska w Kabulu. Baron był głównie używany przez Brytyjczyków. Wiele ofiar" - podał na Twitterze korespondent "Wall Street Journal" Dion Nissenbaum.

Z kolei Agencja Reutera podała, powołując się na przedstawiciela władz USA, że eksplozja była dziełem zamachowca samobójcy, aczkolwiek są one "wstępne i mogą ulec zmianie".

Podobne informacje przekazała amerykański portal Politico. Doniesienia o wybuchu potwierdził już amerykański Departament Obrony, informując jednak, że wybuch miał miejsce poza terenem lotniska.

"Możemy potwierdzić wybuch na zewnątrz lotniska w Kabulu. Liczba ofiar jest w tej chwili nieznana. W miarę możliwości podamy więcej szczegółów" - napisał początkowo na Twitterze rzecznik prasowy Pentagonu John Kirby. Wiadomo, że o sytuacji w stolicy Afganistanu poinformowany został prezydent USA Joe Biden.

To już kolejny, bardziej szczegółowy tweet Kirby'ego: "Możemy potwierdzić, że eksplozja w Abbey Gate była wynikiem złożonego ataku, który spowodował wiele ofiar w USA i cywilach. Możemy również potwierdzić co najmniej jedną inną eksplozję w lub w pobliżu hotelu Baron, w niewielkiej odległości od Abbey Gate. Będziemy aktualizować doniesienia na bieżąco".

Jak poinformowała telewizja Al Jazeera, w eksplozji zginęło co najmniej 11 osób, natomiast talibowie, cytowani przez Reutersa, twierdzą, że ofiar śmiertelnych jest przynajmniej 13, a wśród nich są dzieci.

Z kolei afgański reporter dziennika "New York Times" Fahim Abed przekazał, że ofiar śmiertelnych jest co najmniej 40, a rannych zostało 120 osób, z czego większość jest w stanie krytycznym. 

Khaama Press - największa afgańska agencja informacyjna - opublikowała zdjęcia cywilów, którzy uciekają po eksplozji. Część z nich ma zakrwawione ubrania:

Około 60 osób zostało rannych w wyniku wybuchu przy lotnisku w Kabulu - poinformowała w czwartek organizacja pozarządowa Emergency, która prowadzi szpital w Kabulu. Dodała, że sześć osób zmarło w drodze do placówki.

"Do naszego centrum chirurgii w Kabulu przybyło do tej pory ponad 30 pacjentów" - napisała na Twitterze organizacja udzielająca bezpłatnej medycznej pomocy ofiarom wojen.

Afganistan. Eksplozja na lotnisku w Kabulu. Media: są poszkodowani

Z kolei dziennikarz Barzan Sadiq udostępnił nagranie, na których - według ustaleń Al Jazeery - słychać kolejny wybuch w okolicy lotniska:

Według ustaleń telewizji Sky News, jeden z wybuchów był wynikiem detonacji kamizelki zamachowca-samobójcy, zaś drugi - bomby umieszczonej w samochodzie.

Podczas czwartkowego briefingu w stolicy Mołdawii Kiszyniowie, wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz podkreślił, że Polska zdecydowała o zakończeniu ewakuacji z Kabulu w oparciu o raporty dotyczące bezpieczeństwa.

Nie chcieliśmy dłużej narażać zdrowia i życia naszych konsulów, tak więc w dniu dzisiejszym rano wylądował ostatni samolot z cywilami. W tym momencie w Kabulu nie ma żadnego polskiego dyplomaty, są oni już w bezpiecznym miejscu

Marcin Przydacz, wiceszef MSZ

Jak zapewnił, polscy dyplomaci już od czwartkowego poranka nie pojawiali się w miejscu zagrożenia. - Dzięki Bogu udało się uchronić życie i zdrowie naszych ludzi - mówił wiceszef MSZ Dodał, że informacje, jakie docierają z Kabulu są bardzo niepokojące. - Jest mowa o wybuchach, rannych, o ofiarach śmiertelnych, także o rannych ze strony amerykańskiej. Będziemy je wszystkie weryfikować - zaznaczył. 

- Podkreślam raz jeszcze: polskich dyplomatów w Kabulu już nie ma, także i tych osób, które chcieliśmy ewakuować nie ma w Kabulu. Operacja ewakuacyjna także i naszych sił przebiega zgodnie z planem - przez Uzbekistan, następnie do Warszawy. Jestem przekonany, że najpóźniej jutro wszyscy nasi ludzie, wszyscy nasi obywatele, będą już bezpieczni w Warszawie - powiedział Przydacz.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/CNN