Turysta robił zdjęcia, gdy zaatakował go hipopotam. Mężczyzna nie żyje

13.08.2018 09:55

Chiński turysta zginął, gdy został zaatakowany przez hipopotama podczas robienia zdjęć na brzegu jeziora Naivasha w Kenii w Rift Valley, zaledwie kilka godzin po tym, jak miejscowy rybak zginął w tym samym miejscu – poinformowały władze w niedzielę.

Hipopotam fot. Wikimedia.Commons

Drugi chiński turysta został ranny podczas ataku hipopotama w sobotę wieczorem i został odwieziony do lokalnego szpitala w Naivasha, w południowo-zachodniej Kenii, 91 km na południowy wschód od Nairobi – poinformowały kenijskie służby ochrony przyrody.

W tym samym regionie kenijski rybak został zaatakowany przez innego hipopotama kilka kilometrów od miejsca, w którym doszło do ataku zwierzęcia na obywateli Chin – powiedział funkcjonariusz policji.

– Mężczyzna został ugryziony, miał obrażenia na klatce piersiowej, rany były poważne i zmarł kilka minut po tym, jak został wyłowiony z jeziora – powiedział Gideon Kibunja, szef badań kryminalnych w Rift Valley.

Zwierzęta atakują ludzi

Paul Udoto, rzecznik służb ochrony przyrody, powiedział, że okoliczności, w którym dwóch Chińczyków zostało zaatakowanych, nie są jasne. Dodał, że turyści rzadko padają ofiarami ataków zwierząt, ponieważ zazwyczaj o ich bezpieczeństwo dbają przewodnicy.

Od początku roku 6 osób straciło życie w wyniku ataków hipopotamów. – Hipopotamy i samotne bawoły stanowią największe zagrożenie dla ludzi i było już wiele ataków, w których okoliczna ludność, a nawet strażnicy stracili życie – wyjaśnił Udoto.

RadioZET.pl/PAP/MP

Oceń