Zamknij

Nawalny może być w stanie krytycznym. "Aleksiej umiera. To kwestia kilku dni"

18.04.2021 13:51
Aleksiej Nawalny
fot. Pavel Bednyakov/Sputnik Russia/East News

Aleksiej Nawalny, który od trzech tygodni prowadzi głodówkę w kolonii karnej, ma być w bardzo poważnym stanie. Jak twierdzą jego lekarze, którzy mają dostęp do wyników badań opozycjonisty, w każdej chwili może mu grozić zatrzymanie akcji serca. Rzeczniczka Nawalnego twierdzi, że jeśli nie otrzyma on pomocy, może umrzeć w ciągu kilku dni. 

Aleksiej Nawalny od lutego przebywa w kolonii karnej (najprawdopodobniej w Pokrowie). Rosyjski opozycjonista jest przez tamtejsze władze i śledczych oskarżany o malwersacje finansowe. Od trzech tygodni prowadzi strajk głodowy, domagając się kontaktu ze swoimi lekarzami, na co nie chce zezwolić kierownictwo więzienia.

Aleksiej Nawalny głoduje. Lekarze: jego stan zbliża się do krytycznego

Na problemy ze zdrowiem skarży się od lutego, a jego współpracownicy poinformowali o tym w marcu. 44-latek cierpi na bóle pleców, traci czucie w kończynach, zmaga się też z silnym kaszlem i gorączką. Lekarze, u których wcześniej się leczył, wskazali, że wyniki analiz lekarskich ich pacjenta mocno się pogorszyły, co świadczy o tym, że stan Nawalnego zbliża się do krytycznego. 

Anastazja Wasiljewa, osobista lekarka Nawalnego, wraz z trójką innych specjalistów napisała do władz kolonii pismo z prośbą o możliwość pilnego kontaktu z osadzonym. Z dokumentu wynika bowiem, że Nawalny ma podwyższony poziom potasu w organizmie i że istnieje "możliwość wystąpienia ciężkich zaburzenia rytmu serca". 

O dopuszczenie niezależnych lekarzy do Nawalnego apelowali także deputowani kilku zgromadzeń ustawodawczych w regionach Rosji oraz córka opozycjonisty, Daria.

Rzeczniczka Nawalnego: Aleksiej umiera, to kwestia kilku dni

W sobotę emocjonalny wpis w mediach społecznościowych opublikowała także rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz. "Ludzie zazwyczaj unikają słowa »umieranie« [...] Ale teraz Aleksiej umiera. W jego stanie to kwestia dni. A prawnicy nie mogą się do niego dostać w weekendy i nikt nie wie, co się stanie w poniedziałek" - napisała.

Zachęcała też do wyjścia na ulicę i zorganizowania masowych demonstracji, które - jej zdaniem - są najskuteczniejszą formą nacisku na rosyjskie władze. "Putin reaguje tylko na masowe protesty uliczne - zwraca uwagę Jarmysz. "Ten wiec to nie jest szansa Nawalnego na wolność, to warunek jego życia" - przekonuje w swoim wpisie. 

Pisarze, aktorzy i nobliści apelują ws. Nawalnego

List w sprawie Nawalnego wystosowali również laureaci literackiej nagrody Nobla, światowej sławy aktorzy i naukowcy. Zwrócili się oni z apelem do prezydenta Rosji Władimira Putina o zapewnienie Aleksiejowi Nawalnemu pomocy lekarskiej w więzieniu. 

Wśród około 70 sygnatariuszy znalazło się pięcioro laureatów literackiej nagrody Nobla: Swietłana Aleksijewicz, John Maxwell Coetzee, Louise Glueck, Herta Mueller i Orhan Pamuk. Dołączyli do nich znani aktorzy, jak Benedict Cumberbatch, David Duchovny, Ralph Fiennes, Jude Law, Kristin Scott Thomas. Pod listem podpisało się także wielu pisarzy i dziennikarzy, m.in.: Salman Rusdie, J.K.Rowling, Anne Applebaum, Etgar Keret, a także historyków zajmujących się Rosją, jak Simon Sebag Montefiore i Timothy Snyder.

Nawalny: władze więzienia grożą przymusowym karmieniem

W czwartek na Instagramie Nawalnego ukazał się komentarz opublikowany w jego imieniu. Opozycjonista przekazał, że władze więzienne ostrzegają, że już gotowe są rozpocząć jego przymusowe karmienie. Jego zdaniem, służby więzienne nie chcą dopuścić do niego lekarza, bo obawiają się, że dopatrzy się on związku jego dolegliwości z otruciem. - Starym albo nowym (otruciem) – napisał Nawalny, dodając: - Nic mnie już nie zdziwi.

Opozycjonista skarży się także na pozbawianie go snu. W nocy jest budzony przez funkcjonariusza służb więziennych, który co godzinę sprawdza, czy Nawalny, uznany za "więźnia skłonnego do ucieczki", jest na miejscu. Od czasu przybycia do kolonii karnej, Nawalny miał schudnąć 15 kg, w tym 8 kg od czasu rozpoczęcia głodówki. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter/Facebook/TVN24