Zamknij

Nawalny trafi do szpitala dla więźniów. "Putin go uratuje, a może i nie"

19.04.2021 12:32
Aleksiej Nawalny
fot. SPUTNIK Russia/East News

Aleksiej Nawalny, który odbywa karę więzienia w kolonii karnej w Pokrowie, jest w złym stanie. Agencja TASS poinformowała, że ma on trafić do szpitala dla więźniów we Włodzimierzu, jednak służby więzienne informują, że jego stan jest "zadowalający". Zdaniem lekarzy Nawalnego opozycjonista w każdej chwili może umrzeć.

  1. Rosja. Aleksiej Nawalny zostanie przewieziony do szpitala dla więźniów
  2. Lekarze Nawalnego: "Błagaliśmy, by nas wpuszczono"
  3. Ekspertka: Na oczach całej Rosji zabija się czasowo

Aleksiej Nawalny od trzech tygodni prowadzi strajk głodowy, domagając się kontaktu ze swoimi lekarzami. Ci, mają dostęp do jego wyników badań i twierdzą, że w każdej chwili może mu grozić zatrzymanie akcji serca. Rzeczniczka Nawalnego Kira Jarmysz zamieściła w sobotę w mediach społecznościowych emocjonalny wpis, z którego wynika, że jeśli opozycjonista szybko nie otrzyma pomocy, może umrzeć. "Aleksiej umiera. W jego stanie to kwestia dni" - napisała.

Rosja. Aleksiej Nawalny zostanie przewieziony do szpitala dla więźniów

Lekarze podjęli decyzję o przewiezieniu Aleksieja Nawalnego do szpitala we Włodzimierzu, gdzie leczeni są więźniowie - podała w poniedziałek agencja TASS. Służby więzienne poinformowały, że stan zdrowia rosyjskiego opozycjonisty jest "zadowalający". Oznajmiono także, że Nawalnego codziennie bada lekarz internista i że za zgodą opozycjonisty podawane mu są witaminy.

Szpital, do którego trafi Nawalny, znajduje się na terenie zakładu karnego we Włodzimierzu. Opozycjonista zostanie wywieziony z kolonii karnej z miasta Pokrow, gdzie odbywa wyrok pozbawienia wolności.

Lekarze Nawalnego: "Błagaliśmy, by nas wpuszczono"

W niedzielę do kolonii przyjechali lekarze Nawalnego, jednak nie zostali wpuszczeni do środka. Okulistka opozycjonisty Anastazja Wasiljewa przekazała, że lekarze spędzili dwie godziny przed kolonią karną w Pokrowie w obwodzie włodzimierskim. - Błagaliśmy, by nas wpuszczono, ale nie zostaliśmy wpuszczeni - powiedziała.

16 kwietnia Wasijlewa, Aszchimin, Erlich i neurochirurg Aleksiej Kaszczejew zwrócili się z listem otwartym do władz więziennych, prosząc o dopuszczenie ich do opozycjonisty. Prośbę, skierowaną do szefa Federalnej Służby Więziennej (FSIN) Aleksandra Kałasznikowa, uzasadnili tym, że wyniki analiz lekarskich Nawalnego poważnie się pogorszyły. Świadczy to – ich zdaniem – o początku niewydolności nerek i o tym, że stan ich pacjenta zbliża się do krytycznego.

Nawalny, który w sierpniu zeszłego roku padł ofiarą próby otrucia przy użyciu chemicznego środka bojowego, cierpi na bóle kręgosłupa i traci czucie w kończynach. Opozycjonista zażądał wizyty lekarza spoza kolonii karnej, ale władze więzienne nie spełniły tej prośby. Pod koniec marca Nawalny w proteście ogłosił głodówkę.

Ekspertka: Na oczach całej Rosji zabija się czasowo

Współpracownicy Nawalnego zapowiedzieli na 21 kwietnia demonstracje w miastach Rosji w jego obronie. Biały Dom ostrzegł w niedzielę, że będą "konsekwencje", jeśli więziony rosyjski opozycjonista, którego stan zdrowia pogarsza się, umrze.

- Poinformowaliśmy władze Rosji, że ponoszą odpowiedzialność za to, co dzieje się z panem Nawalnym, który przebywa w kolonii karnej i że zostaną one rozliczone przez społeczność międzynarodową - oświadczył Jake Sullivan, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego prezydenta Joe Bidena w stacji CNN.

- Jeśli chodzi o konkretne środki, jakie byśmy podjęli, to przyglądamy się wielu różnym kosztom, które byśmy nałożyli, ale nie zamierzam w tym momencie ich ogłaszać; jednak poinformowaliśmy, że będą konsekwencje, jeśli pan Nawalny umrze - powiedział.

Krystyna Kurczab-Redlich, autorka książek o Rosji i wieloletnia korespondentka polskich mediów w Rosji mówiła na antenie TVN24, że to, co się dzieje w tej chwili wokół opozycjonisty, "weszło w ostateczną fazę tego, co sztab Nawalnego, nazywa walką dobra ze złem." - To znaczy na oczach właściwie całej Rosji zabija się czasowo. Czy Rosjanie się na to zgodzą, czy się nie zgodzą, to jest sprawa wewnętrzna. Jak zareaguje Zachód, do jakiego stopnia się zgodzi czy nie zgodzi, to jest sprawa zewnętrzna - mówiła.

Zdaniem ekspertki "jedyną sprawą, jeśli chodzi o zewnętrzną reakcję, która by rzeczywiście wpłynęła na Władimira Putina, byłaby decyzja negatywna co do kontynuowania budowy Nord Streamu". - Nic innego na niego prawdopodobnie nie podziała. Im większe są naciski z Zachodu, im bardziej grozi Biden, tym bardziej Putin będzie się umacniał w chęci pokazania, udowodnienia swojej siły. Udowodni swoją siłę na zewnątrz i wewnątrz po prostu dopuszczając do ciężkiego stanu Nawalnego. Może w ostatniej chwili go uratuje, a może i nie - podkreśliła.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP/tvn24.pl/Twitter