Zamknij

Pokazali Aleksieja Nawalnego po głodówce. "Wygląda jak szkielet"

29.04.2021 13:46
Aleksiej Nawalny
fot. PAP/EPA/BABUSHKINSKY DISTRICT COURT PRESS SERVICE HANDOUT

Aleksiej Nawalny bierze w czwartek udział poprzez łącze wideo w posiedzeniu sądu, który rozpatruje apelację od wyroku w sprawie domniemanego zniesławienia weterana wojennego. Rosyjski opozycjonista bardzo schudł. Mediom nie wolno robić mu zdjęć.

Ekranu, na którym widać Aleksieja Nawalnego w trakcie transmisji wideo, nie wolno fotografować - wyjaśnia niezależna telewizja Dożd. Opisuje, jak wygląda Nawalny: w okularach, chuda twarz, ogolony, ale włosy mu już odrosły, siedzi koło okna.

Na posiedzeniu sądu obecna jest żona polityka, Julia. Nawalny rozmawiając z nią w trakcie rozprawy sądowej, powiedział, że waży 72 kilogramy i "wygląda jak szkielet". Relacjonował, że poprzedniego dnia zjadł cztery łyżki kaszy, a w czwartek będzie mógł zjeść sześć łyżek.

Aleksiej Nawalny bardzo wychudzony po głodówce. Bierze udział w posiedzeniu sądu

Sąd rozpatruje w czwartek apelację od wyroku z 20 lutego, gdy Nawalny został skazany na grzywnę w wysokości 850 tys. rubli (ponad 11,4 tys. USD). Uznano, że opozycjonista dopuścił się zniesławienia kombatanta II wojny światowej Ignata Artiomienki.

Aleksiej Nawalny prowadził głodówkę w zakładzie karnym od 31 marca. Rosyjski opozycjonista poinformował w ubiegły piątek, że kończy protest. "Zajmie to również 24 dni i mówią, że jest nawet trudniejsze, tak więc - życzcie powodzenia" - przekazał Nawalny. Komunikat w imieniu Nawalnego został opublikowany na jego Instagramie.

"Lekarze, do których mam pełne zaufanie, ogłosili wczoraj, że udało się nam osiągnąć wystarczająco, abym zakończył głodówkę" - wyjaśnił Nawalny. Przyznał, że "uznał za zasługujące na uwagę" ostrzeżenie swoich lekarzy, że "wkrótce nie będą mieli kogo leczyć", biorąc pod uwagę wyniki jego badań. "Jeszcze jednym argumentem, który stał się dla mnie może ważniejszy, było to, że na znak solidarności ze mną rozpoczęło głodówkę kilka innych osób" - wyjaśnił Nawalny. Zapewnił, że rozpłakał się na wieść o takich gestach solidarności.

Ocenił, że osiągnięty został "ogromny postęp", bo dwa miesiące temu nie udzielano mu żadnej pomocy lekarskiej i nie dawano mu leków. Postęp ten - zaznaczył Nawalny - nastąpił "dzięki ogromnemu poparciu dobrych ludzi w całym kraju i na całym świecie".

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

RadioZET.pl/PAP