Zamknij

"Potrzebujemy jeszcze wielu zmian". Duda przemawiał z Zurychu o demokracji

Redakcja
09.10.2018 23:07
Andrzej Duda przemawiał z Zurychu o demokracji. Na sali towarzyszyły mu protesty
fot. PAP/Jacek Turczyk

- Chcemy, aby do Sądu Najnowszego i wymiaru sprawiedliwości przyszło nowe pokolenie - podkreślił prezydent Andrzej Duda na Uniwersytecie w Zurychu. Zapewnił, że w Polsce obecnie wszystkie przemiany odbywają się z zgodnie z konstytucją. Jego przemówieniu towarzyszył protest grupy osób.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

We wtorek po południu na Uniwersytecie w Zurychu polski prezydent wygłosił wykład zorganizowany przez Europa Institut w ramach dorocznego tzw. wykładu churchillowskiego. Wykład dotyczył polskiej wizji integracji europejskiej.

Przed rozpoczęciem wykładu prezydenta kilka osób zebranych w audytorium wstało z okrzykiem "Wolne sądy, konstytucja". Po krótkiej chwili zostały one wyprowadzone z sali przez ochronę. Po zakończeniu wykładu Duda został zapytany o konflikt "wokół wolności i demokracji, który według niektórych ma miejsce w Polsce".

Zobacz także

Duda porównywał Polskę do USA

- Mamy w Polsce wielość poglądów, którą być może niektórzy uznają za głęboką. Choć muszę powiedzieć, że gdy spotkałem się z rozbieżnością poglądów w Stanach Zjednoczonych, to uznałem, że u nas jest jednak bardzo spokojnie - oświadczył Duda.

Jak mówił, będąc niedawno w Waszyngtonie i Nowym Jorku miał możliwość obserwacji dyskusji w amerykańskich mediach dotyczącej ostatniej nominacji do Sądu Najwyższego w USA.

- Taki poziom nienawiści i pomówień, bo w moim przekonaniu jednak wiele z nich miało miejsce, w Polsce jest czymś niewyobrażalnym, a już takie zróżnicowanie przekazu medialnego jest po prostu szokujące - powiedział prezydent.

Duda mówił, że w czasie transformacji wielu Polaków "straciło dorobek swojego życia", ale "byli też ludzie, którzy dorobili się w tym czasie fortun".

- Polacy w większości doskonale wiedzą, że była to cena, którą zapłaciliśmy za bezkrwawą rewolucję. Tą ceną było przejęcie większości państwowego majątku przez ludzi związanych z poprzednim systemem, którzy mieli odpowiednie znajomości, kontakty, wiedzę - dodał prezydent.

- Wielu z tych ludzi wyścieliło sobie bardzo wygodne miejsca w nowym, kształtującym się systemie, rzeczywiście demokratycznym i wolnorynkowym. Zapewniam państwa, że gdyby większości z nich w tym systemie przez ostatnie 30 lat nie było, gdyby wtedy te przemiany rzeczywiście dobrze przeprowadzono, Polska rozwinęłaby się jeszcze szybciej - powiedział prezydent.

Według Dudy, dzisiaj w Polsce trwa "poważny spór polityczny pomiędzy tymi, którzy uważają, że ostatnie 30 lat to były wspaniałe lata rozkwitu Polski, i tymi, którzy chłodno na to patrzą i mówią: potrzebujemy jeszcze wielu zmian, żeby Polska stała się poważnym, silnym państwem na miarę swojej rzeczywistej, europejskiej pozycji".

Zobacz także

- Ci, którzy chcą w Polsce poważnych zmian mentalnościowych, które muszą nastąpić poprzez zmiany personalne, wygrali ostatnie wybory parlamentarne - powiedział Duda. Jak dodał, do czasu swego wyboru na urząd prezydenta on także należał do tego obozu politycznego.

- Dokonujemy w tej chwili w Polsce zmian, z którymi część społeczeństwa się nie zgadza, tak jak to w demokracji często bywa. Dokonujemy zmian m.in. w wymiarze sprawiedliwości - oświadczył prezydent.

- Byłem autentycznie wstrząśnięty, kiedy analizując strukturę polskiego Sądu Najwyższego dowiedziałem się, że jest w nim kilkunastu sędziów, którzy byli aktywnymi działaczami partii komunistycznej, z których kilku skazywało w czasie stanu wojennego ludzi na kary więzienia - mówił.

- Ktoś powie: płacimy cenę za bezkrwawą rewolucję, ale ja uważam, że 30 lat płacenia wystarczy - dodał. Jak mówił, dlatego obecnie rządzący w Polsce podjęli zmiany prawne, "które powodują, że ludzi ci przechodzą w stan spoczynku na pełnych uprawnieniach emerytalnych".

Duda o wolności zgromadzeń

Dodał, że są to są "niezłe warunki" jak na standardy europejskie, a "jak na polskie standardy są one rewelacyjne".

- Chcemy, by do Sądu Najwyższego i wymiaru sprawiedliwości przyszło nowe pokolenie, najlepiej urodzone po 1989 roku. Oczywiście w Sądzie Najwyższym to niemożliwe, ale chcielibyśmy, by do Sądzie Najwyższym przyszli ludzie, którzy karierę zawodową rozpoczęli już w tej Polsce, która jest wolną Polską, po 1989 roku Ludzie niezwiązani z komunistyczną przeszłością, którzy nie współpracowali z komunistycznymi służbami specjalnymi, którzy wychowali się już w innej Polsce - podkreślił Duda.

Jak zaznaczył, "twierdzenie, że konstytucja w Polsce jest naruszana, jest świetnym hasłem, bo się świetnie przebija na świecie". - Mogę z całą odpowiedzialnością powiedzieć, że w Polsce wszystkie przemiany odbywają się zgodnie z polską konstytucją - oświadczył prezydent.

Jak mówił, "wolność słowa w Polsce jest daleko większa niż na przykład w Niemczech".

- Wolność zgromadzeń jest absolutnie pełna, każdy może demonstrować, co mu się podoba. Wolność zrzeszania jest absolutnie pełna. Wszystkie konstytucyjne wartości europejskie są absolutnie gwarantowane i przestrzegane - zapewnił Duda.

Zaznaczył, że na każdym jego publicznym spotkaniu pojawiają się osoby, które przychodzą w koszulkach z napisem "Konstytucja" i protestują. - Mają prawo, żyjemy w demokratycznym państwie; jest wolność słowa, wolność zgromadzeń, można wyrażać swoje poglądy, nie mam nic przeciwko temu - powiedział prezydent.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD