Zamknij
Podczas manewrów Rosji i Białorusi w lutym 2022 r.
Podczas manewrów Rosji i Białorusi w lutym 2022 r.
fot: Russian Defense Ministry Press Service/Associated Press/East News

Aneksja Białorusi przez Rosję to nie mrzonki. “Generalicja jest sprzedajna”

Piotr Drabik
Piotr Drabik Redaktor Radia Zet
23.09.2022 15:42

Na pewno Putin ma ludzi, którzy mogliby rządzić w Białorusi po Łukaszence - mówi w podcaście “Współrzędne Świata” Rusłan Szoszyn, dziennikarz “Rzeczpospolitej” i autor książki “Lodołamaczaka. Swietłana Cichanouska”. Podkreślił, że w obecnym układzie przyszłość zależy tylko od Kremla.

Położenie, w którym znajduje się obecnie Białoruś, jest nie do pozazdroszczenia. Pomimo że reżim Alaksandra Łukaszenki formalnie nie przyłączył się do inwazji na Ukrainę, jest w pełni zależny od decyzji Kremla. Częściowa mobilizacja w środę ogłoszona przez prezydenta Rosji oficjalnie ma objąć tylko 300 tys. rezerwistów z doświadczeniem wojskowym. - Jak będzie potrzeba, to i Łukaszenka uruchomi cały swój aparat represji i zapędzi ludzi przed komisje wojskowe - komentuje Rusłan Szoszyn.

Przypomniał, że Łukaszenka już wiele lat temu podzielił sektory gospodarki pomiędzy swoich przyjaciół-biznesmenów, aby nie mieć problemów w przyszłości i zapobiec pobudzania ludzi przeciwko niemu. - Jeżeli będzie potrzeba, żeby przejść na tory stanu wojennego, to będą oni wykonywać rozkazy - dodał dziennikarz “Rzeczpospolitej”.

“Białoruskie służby to filia FSB”

Powiązania Mińska z Moskwą są praktycznie w każdej dziedzinie. -  Rosja dominuje  w polityce zagranicznej, militarnej i gospodarczej. To, co dotyczy wewnętrznych spraw, jak rozbijanie przeciwników politycznych, jest głównym zajęciem dla służb Łukaszenki - tłumaczy Szoszyn. Białoruś należy do Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (kremlowskiej grupy wzorowanej na UE), Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (odpowiednik NATO), a z samą Rosją tworzy formalną konfederację (Związek Białorusi i Rosji). W silny uścisk Putina Białoruś wpadła szczególnie po sfałszowaniu wyborów prezydenckich w 2020 r. i po brutalnym stłumieniu opozycyjnych protestów.     

- Łukaszenka zdaje sobie sprawę z granic, których w relacjach z Putinem nie może przekroczyć, jak na przykład organizacja okrągłego stołu z opozycją. Na pewno Putin ma ludzi, którzy mogliby rządzić w Białorusi po Łukaszence - komentuje autor książki “Lodołamaczka”. 

W studiu Radia ZET padły pytania o to, jak może wyglądać ewentualna aneksja Białorusi przez Kreml. Zdaniem części ekspertów już do niej faktycznie doszło po tym, jak w ramach przygotowań do inwazji na Ukrainę Rosja rozmieściła w tym kraju ok. 30 tys. żołnierzy i różnego rodzaju sprzęt wojskowy. - Na pewno białoruska generalicja jest sprzedajna i mentalnie powiązana z Rosją. Poza tym służby specjalnie Białorusi to filia FSB (Federalna Służba Bezpieczeństwa, rosyjski spadkobierca sowieckiego KGB - red.). Oczywiście zawsze jest jakaś grupa, która myśli o Białorusi w sposób narodowy, ale nie można przewidzieć, jak się zachowa w takiej sytuacji - mówił Szoszyn.

Wojna w Ukrainie sprawiła, że pytania o potencjalną białoruską partyzantkę w przypadku rosyjskiej aneksji to nie fantasmagorie. Pomiędzy lutym i kwietniem tego roku białoruski resort spraw wewnętrznych odnotował co najmniej 80 aktów kolejowego sabotażu. To pociągami Rosjanie transportowali większość sprzętu potrzebnego na froncie w Ukrainie. Głównie chodziło o niszczenie lub podpalanie sygnalizacji. Poza tym na wojnie aktywny jest Pułk Kastusia Kalinouskiego (liczy około tysiąca członków), który skupia głównie Białorusinów i stanowi wsparcie dla Ukraińców m.in. podczas walk w Donbasie.

Łukaszenka zdaje sobie sprawę z granic, których w relacjach z Putinem nie może przekroczyć

- Jeśli za pośrednictwem tego pułku Białorusini chcą walczyć po stronie Ukrainy przez Polskę, to mają ułatwione zadanie, bo cały proces jest zorganizowany. Jednak bez zdrady w systemie, przede wszystkim w szeregach KGB, zbrojna partyzantka nie jest możliwa w Białorusi - komentował Szoszyn.  

Przypomniał, że do niedawna oddział Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (Białoruś jest jedynym państwem postsowieckim, który pozostał przy KGB) był w każdym powiecie. - Często pracują w nich lokalni funkcjonariusze, aby pilnować i inwigilować sytuację w regionach. W dużych miastach, jak Witebsk czy Grodno, KGB ma filie w każdej dzielnicy. Mają mnóstwo kapusi, którym płacą pieniądze za informacje - dodaje. To właśnie od postawy takich osób będzie zależeć, czy jakakolwiek zbrojna opozycja będzie mogła przeciwstawić się Rosji, jeśli postanowi wchłonąć Białoruś. 

- W propagandzie Łukaszenki i Putina można próbować prześledzić ich tok myślenia. Oni faktycznie zakładają, że nie mogą odsłaniać się w pełni na granicach z państwami NATO, bo nie wiedzą, jakie będą potrzeby kolejnego dnia. Putin dąży do coraz większej eskalacji w wojnie w Ukrainie. Mobilizacja to piąty bieg, a szósty to taktyczna broń atomowa. 

Rząd na uchodźstwie

W przypadku końca ery Łukaszenki albo kremlowskiej aneksji, w ocenie Szoszyna, szczególnie ważna będzie postać liderki opozycji Swietłany Cichanouskiej. 9 sierpnia tego roku, w drugą rocznicę sfałszowanych wyborów prezydenckich, podczas konferencji w Wilnie powołano specjalny gabinet, który ma być odpowiednikiem białoruskiego rządu na uchodźstwie.  

Putin dąży do coraz większej eskalacji w wojnie w Ukrainie. Mobilizacja to piąty bieg, a szósty to taktyczna broń atomowa

- Trwa tworzenie alternatywnych struktur władzy za granicą. Każdy z pionów gabinetu zajmuje się sprawami kadrowymi i koordynacji resortów na uchodźstwie. Nie jest łatwo znaleźć do pracy w nim ludzi. Poszukiwani są specjaliści, którzy nie boją się, że ich rodziny mogą być ofiarami represji w Białorusi. Gabinet Cichanouskiej ma pierwszeństwo moralne do objęcia rządów, jeśli dojdzie do zmiany władzy w Białorusi - komentuje Szoszyn.

Zorganizowanie demokratycznych wyborów w Białorusi przy obecnym prawie jest niemożliwe. Dokonane przez reżim Łukaszenki zmiany w konstytucji i pozostałych ustawach stanowią ogromne wyzwanie. - Mówiąc wprost, nie można prawa dyktatora przekazać kolejnym pokoleniom, bo przyszłość jest niepewna. Następca Łukaszenki może być różny. Najpierw zmiana prawa, gabinet przejściowy, powrót do systemu sprzed 1994 r. i dopiero wtedy można myśleć o wyborach. Jednak każdy następca Putina będzie inwestował w drugiego Łukaszenkę, aby utrzymać swoje wpływ -  wyjaśnia Szoszyn.

Zachodnie sankcje również nie ominęły Białorusi, która w ten sposób została ukarana za udostępnienie Putinowi swojego terytorium podczas inwazji na Ukrainę. Zadłużenie zagraniczne, głównie względem Rosji, znacznie wzrosło. Zamknięto również praktycznie handel z Ukrainą, który rósł gwałtownie (w styczniu tego roku aż o 219,2 w górę rok do roku) aż do momentu inwazji. - Sankcje uderzyły w główne sektory gospodarki, ale nie zrujnowały jej i nie spowodowały niewypłacalności rent czy emerytur. Część handlu została przerzucona na Azję – rynek niewygodny, ale Łukaszenka nie ma z czego przebierać. Jednak wymiana handlowa z Europą nadal trwa, czego dowodem są długie kolejki tirów na granicy z Polską - punktuje Szoszyn.

- Białoruś to nie wyspa odcięta od świata. To nie jest Kuba, na którą nałożono w przeszłości silne sankcje i uznano je za państwo sponsorujące terroryzm. Nadal nie są to również sankcje podobne do tych, które wprowadzono przeciwko Iranowi. 

Rusłan Szoszyn
Rusłan Szoszyn
fot. Piotr Drabik

Zdaniem Szoszyna dla Chin Białoruś nie jest atrakcyjnym partnerem handlowym, ponieważ Pekinowi zależy na utrzymaniu szlaków handlowych. - Gdyby Białoruś miałaby umowę o wolnym handlu z UE, to Chińczycy budowaliby magazyny i centra przeładunkowe przy granicy z Polską. Tymczasem sankcji na Białoruś będzie przybywać - tłumaczy.

Nie bez znaczenia są również nastroje społeczne. - Wszędzie są fatalne. Urzędnicy w resortach zdają sobie sprawę, że nie ma jutra dla Białorusinów. Wiedzą, że zostali wciągnięci w wojnę Putina i od niego zależy, w jakim stopniu będzie w nią zaangażowana Białorus. Dziś mobilizacja w Rosji, a jutro Łukaszenko na prośbę Putina ogłosi mobilizację młodych obywateli. Mam nadzieje, że nie doprowadzi do depresji społecznej i złamania nadziei - podsumowuje.

Rusłan Szoszyn - dziennikarz działu zagranicznego „Rzeczpospolitej” i stały autor tygodnika „Plus Minus”, regularnie publikuje artykuły, reportaże i wywiady na tematy społeczne, gospodarcze i polityczne dotyczące Białorusi, Ukrainy, Rosji, Kaukazu i państw Azji Środkowej. Pochodzi z Białorusi, w wieku 18 lat musiał opuścić kraj z powodu zaangażowania w działalność opozycyjną wobec reżimu Łukaszenki. Autor książki "Lodołamaczka. Swietłana Cichanouska" (Wydawnictwo Literackie).

Piotr Drabik
Piotr Drabik

Dziennikarz bez specjalizacji, ale z otwartą głową. Wcześniej związany m.in. z redakcją "Dziennika Polskiego", TVN24 i "Press". Obecnie redaktor działu Wiadomości w serwisie RadioZET.pl. Interesuje się polityką krajową, jak i międzynarodową. Najlepiej realizuje się w reportażach i dłuższych artykułach. Po pracy miłośnik astronautyki i fotografii analogowej. Twitter: @piotrdrabik. E-mail: piotr.drabik@eurozet.pl