Tysiące piskląt pingwinów utonęło na Antarktydzie. To koniec populacji

Redakcja
26.04.2019 01:03
Tysiące piskląt pingwinów utonęło na Antarktydzie. To koniec populacji
fot. Shutterstock

Jak podaje BBC, tysiące piskląt pingwinów utonęło po tym, jak na skraju Szelfu Lodowego Brunta na Antarktydzie załamał się lód. Zdaniem naukowców, nie ma już szans na przywrócenie w tym miejscu populacji.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Naukowcy od lat uważali, że Zatoka Halley, w której gromadziło się od 15 do 24 tysięcy par lęgowych pingwinów cesarskich, jest bezpieczna dla populacji tych ptaków i w tym stuleciu nie grożą jej konsekwencje wynikające z globalnego ocieplenia. Fakty jednak temu przeczą.

Zobacz także

Ze zdjęć satelitarnych ewidentnie wynika, że od 2016 roku populacja pingwinów w tym miejscu niemal zniknęła. Topniejący lód najprawdopodobniej nie wytrzymał ciężaru ptaków. Szacunki wskazują, że w wyniku załamania się lodu, utonąć mogło nawet kilka tysięcy piskląt.

Zobacz także

Kolonia pingwinów na skraju Szelfu Lodowego Brunta zapadła się wraz z dorosłymi. W tym miejscu nie ma już praktycznie szans na przywrócenie populacji.

Jak dowodzą badania Woods Hole Oceanographic Institution, w związku ze zmianami klimatycznymi, do 2100 roku populacja pingwinów cesarskich na świecie spadnie o co najmniej 19 procent.

RadioZET.pl/BBC