Zamknij

"Sytuacja w Kazachstanie zaostrza się". W zamieszkach zginęło ponad 160 osób

09.01.2022 14:54

Ponad 160 osób zginęło w Kazachstanie w wyniku gwałtownych zamieszek, które w tym tygodniu wstrząsnęły największym krajem Azji Środkowej. - Sytuacja w Kazachstanie zaostrza się. Władze zaczęły strzelać do własnych obywateli. Do Kazachstanu przybywają wojska obcych państw na zaproszenie prezydenta - powiedziała w rozmowie z Radiem ZET prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska w Polsce Balli Marzec.

"Sytuacja w Kazachstanie zaostrza się". W zamieszkach zginęło ponad 160 osób
fot. AP/Associated Press/East News

Policja i wojsko stłumiły antyrządowe protesty w Kazachstanie. W zamieszkach zginęły co najmniej 164 osoby, w tym 103 w największym mieście Ałmaty, w którym doszło do jednych z najbardziej zaciekłych starć między protestującymi a policją. 

Nowe dane to drastyczny wzrost liczby ofiar śmiertelnych, ponieważ władze wcześniej mówiły, że zginęło 26 „uzbrojonych przestępców” i 16 funkcjonariuszy bezpieczeństwa. - Łącznie aresztowano 5800 osób - takie informacje podaje tamtejsze ministerstwo spraw wewnętrznych. Zaznaczono, że wśród zatrzymanych jest wielu obcokrajowców.

Antyrządowe protesty w Kazachstanie. Ponad 160 ofiar śmiertelnych

W kraju są już rosyjskie siły, o które prosił prezydent Kazachstanu w celu stłumienia protestów po podwyżkach cen paliw. “Sytuacja ustabilizowała się we wszystkich regionach kraju” - czytamy w oświadczeniu po spotkaniu sztabu kryzysowego z udziałem prezydenta Kassym-Jomarta Tokajewa. Władze zaznaczyły, że operacja sił bezpieczeństwa wciąż trwa. 

Wzrost cen paliwa wywołał zamieszki, które wybuchły tydzień temu na zachodzie kraju, ale szybko objęły także duże miasta, w tym największe - Ałmaty. Protestujący przypuścili tam szturm na ratusz. Policja strzelała do demonstrantów ostrą amunicją.

- Sytuacja w Kazachstanie zaostrza się. Władze zaczęły strzelać do własnych obywateli. Do Kazachstanu przybywają wojska obcych państw na zaproszenie prezydenta - powiedziała w rozmowie z Radiem ZET prezes Stowarzyszenia Wspólnota Kazachska w Polsce Balli Marzec. 

Przez całą dobę rosyjscy żołnierze razem ze sprzętem transportowani byli do Kazachstanu 75 samolotami. Według doniesień rosyjskich mediów w Kazachstanie jest już ponad 2500 żołnierzy, w większości są to komandosi. 

Reporter AFP przekazał, że na ulicach Ałmatów jest obecnie względnie spokojnie. Policja od czasu do czasu strzela w powietrze, aby powstrzymać ludzi idących w stronę centralnego placu w mieście. W niedzielę ponownie otwarto supermarkety, ponieważ pojawiły się obawy, że zabraknie żywności.

Tojkajew chce się uniezależnić od Nazarbajewa?

Kazachskie MSW, cytowane w niedzielę przez lokalne media, oszacowało szkody, które powstały w wyniku zamieszek, na około 175 milionów euro. Ministerstwo podało, że ponad 100 firm i banków zostało zaatakowanych i splądrowanych. Zniszczono ponad 400 pojazdów. 

Gniew protestujących wymierzony był przeciwko Nursułtanowi Nazarbajewowi, który ma 81 lat i rządził Kazachstanem od 1989 roku, zanim przekazał władzę. Wielu demonstrujących krzyczało „Szał, ket”, czyli „Starcze, precz!”. Pomnik byłego przywódcy został zburzony w Tałdykorganie. Krytycy Nazarbajewa oskarżają go i jego rodzinę o zakulisowe kontrolowanie kraju i gromadzenie ogromnego bogactwa kosztem zwykłych obywateli. 

Według komentatorów, na których powołuje się AFP, obecny kryzys próbuje wykorzystać prezydent Tokajew, który chce się uniezależnić od Nazarbajewa. Służby aresztowały Karima Maksimowa, byłego premiera i wieloletniego sojusznika byłego przywódcy Kazachstanu. Komitet Bezpieczeństwa Narodowego podał w czwartek, że Maksimow został zatrzymany pod zarzutem zdrady stanu.

RadioZET.pl/Daniel Wrzos/AFP/oprac. AK