Tajemnicze porwanie Chloe Ayling. Zatrzymano brata podejrzanego Polaka

Redakcja
16.08.2017 19:28
Tajemnicze porwanie Chloe Ayling. Zatrzymano brata podejrzanego polaka
fot. Włoska policja / rekonstrukcja wydarzeń

Brytyjska policja poinformowała o aresztowaniu brata Polaka podejrzewanego o porwanie brytyjskiej modelki Chloe Ayling podczas pobytu we Włoszech. Jak zaznaczono, do zatrzymania doszło na podstawie nakazu wystawionego przez włoską policję.

36-letni Michał H. został zatrzymany w miejscowości Tividale w regionie West Midlands w centralnej Anglii. W czwartek stanie przed sądem w Londynie. Jego brat, 30-letni Łukasz H., pozostaje głównym podejrzanym w prowadzonym przez włoską policję śledztwie dotyczącym rzekomego uprowadzenia 20-letniej modelki, która miała zostać zwabiona na początku lipca do Włoch pod pretekstem sesji zdjęciowej, a następnie poddana działaniu narkotyków, zamknięta w walizce i wywieziona do domu na odludziu w pobliżu Turynu.

Zobacz także

Mówili o sobie "czarna śmierć"

Jak zeznawała, członkowie grupy - którzy mieli mówić o sobie "czarna śmierć" - grozili jej, że zostanie sprzedana na tzw. dark webie, czyli ukrytej sieci wykorzystywanej do nielegalnej działalności. Początkowo porywacze oczekiwali 300 tys. euro okupu za jej uwolnienie.

Po sześciu dniach od porwania Brytyjka została odprowadzona przez H. do brytyjskiego konsulatu w Mediolanie, gdzie mężczyzna został następnie zatrzymany przez policję.

Według brytyjskich mediów Polak przekonywał śledczych, że nie był świadomy uczestnictwa w przestępstwie i twierdził, że został wykorzystany przez gang Rumunów, dla których pracował przy wynajmie nieruchomości na terenie Europy. H. miał zeznać, że kiedy zorientował się, że jego mocodawcy planują porwać kobietę i sprzedać na czarnym rynku, wycofał się i pomógł jej odzyskać wolność.

Zagłosuj

Czy czujesz się bezpiecznie na polskich ulicach?

Liczba głosów:

Brytyjskie media kwestionują zeznania

Wersja wydarzeń prezentowana przez modelkę była kwestionowana przez brytyjskie media, ale w serii wywiadów telewizyjnych i prasowych 20-letnia Ayling przekonywała, że jej zeznania są prawdziwe, podkreślając, że bała się o swoje życie.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest wspólnie przez brytyjską i włoską policję.

RadioZET.pl/pap/maal