Miażdżące zwycięstwo bloku premiera w wyborach w Armenii

Redakcja
10.12.2018 12:55
Armenia. Blok premiera Nikola Paszyniana wygrał wybory parlamentarne
fot. PAP/EPA/VAHRAM BAGHDASARYAN

Blok premiera Nikola Paszyniana zdecydowanie zwyciężył w niedzielnych przedterminowych wyborach parlamentarnych w Armenii. Ugrupowanie lidera protestów z kwietnia tego roku zdobyło aż 70 proc. głosów. 

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku 

„Blok Mój Krok zdobył 70,45 proc. głosów, czyli 884,4 tys. głosów. Drugie miejsce zajmuje partia Kwitnąca Armenia – 8,37 proc. głosów (103,8 tys.), na trzecim uplasowała się Jasna Armenia – 6,37 proc. (nieco ponad 80 tys. głosujących)” – poinformowano na stronie internetowej Centralnej Komisji Wyborczej.

Dane wskazują na druzgocącą klęskę partii wieloletniego prezydenta i następnie premiera Serża Sarkisjana, który ustąpił ze stanowiska w maju.

Zobacz także

Rządząca do niedawna jego Republikańska Partia Armenii (RPA) zdobyła 4,7 proc. głosów (nieco ponad 59 tys.), co oznacza, że nie przekroczyła progu wyborczego i po raz pierwszy w historii niezależnej Armenii nie wejdzie do parlamentu. Próg wyborczy dla partii wynosił 5 proc.

Dawny opozycjonista Nikol Paszynian stanął na czele rządu Armenii 8 maja w wyniku masowych protestów przeciwko korupcji i kumoterstwu. Demonstrujący domagali się m.in. dymisji premiera Serża Sarkisjana, który rządził krajem przez ponad 10 lat.

Zobacz także

W czasie kilkumiesięcznych rządów Paszyniana zmieniono wszystkich gubernatorów w kraju, ruszyła kampania antykorupcyjna i wzrosły wpływy z podatków.

Paszynian podał się do dymisji ze stanowiska premiera, dążąc do rozpisania przedterminowych wyborów, które odbyły się w niedzielę. Według zwolenników premiera parlament pod jego kontrolą umożliwi kontynuowanie reform w Armenii.

Obywatele Armenii mieszkający albo przebywający za granicą nie mogli wziąć udziału w wyborach. Po raz ostatni mieli taką możliwość w 2003 roku, po czym wprowadzono zmiany do kodeksu wyborczego.

Premier Armenii podał się do dymisji

RadioZET.pl/PAP/PTD