Zamknij

Atak na Krym to nie przypadek? Eksperci wskazują cel ukraińskich wojsk

17.08.2022 06:48
Krym
fot. AFP Photo/Satellite Image ©2022 Maxar Technologies/East News

Uderzenia w rosyjskie obiekty na tymczasowo okupowanym Krymie zbiegają się z kontrofensywą sił zbrojnych Ukrainy w obwodzie chersońskim - poinformował Instytut Studiów nad Wojną (ISW). Jej celem jest odzyskanie kontroli nad zachodnim brzegiem Dniepru.

Analizując ataki na rosyjskie obiekty na Krymie, Instytut Studiów nad Wojną pisze o „serii wybuchów w rosyjskim magazynie amunicji i podstacji transformatorowej okolicach miasta Dżankoje i na lotnisku wojskowym pod Symferopolem”

Analitycy sugerują, że ataki na pozycje rosyjskie na Krymie i wokół niego są prawdopodobnie częścią konsekwentnej kontrofensywy Ukrainy mającej na celu odzyskanie kontroli nad zachodnim brzegiem Dniepru.

Ataki na Krym to nie przypadek? Eksperci: to część ofensywny na Chersoń

„Rosyjskie linie zaopatrzeniowe z Krymu bezpośrednio wspierają wojska rosyjskie na terytorium Ukrainy, w tym w zachodniej części obwodu chersońskiego” – zauważyli eksperci Instytutu.

Podkreślili, że ataki na obiekty logistyczne na Krymie, który jest suwerennym terytorium Ukrainy, nie narusza zobowiązań Kijowa wobec zachodnich partnerów dotyczących użycia broni dostarczanej przez Zachód.

„Celowanie przez Ukrainę w rosyjskie lądowe linie komunikacyjne, zaplecze i wsparcie na Krymie jest zgodne z ukraińskimi akcjami kontrofensywnymi, skierowanymi w mosty na rzece Dniepr i rosyjskie elementy wsparcia tylnego w okupowanym regionie Chersoniu” - stwierdził ISW. Analitycy zauważyli, że nic nie wskazuje na to, by podczas ostatnich ataków na Krymie siły ukraińskie używały broni dostarczonej przez Stany Zjednoczone.

Ostatecznym rezultatem tej kampanii będzie najprawdopodobniej zakłócenie zdolności wojsk rosyjskich do wsparcia sił zmechanizowanych na zachodnim brzegu Dniepru oraz ich ochrony przy pomocy lotnictwa i artylerii przed kontratakami ukraińskimi

ISW

Jak donosi agencja Ukrinform, rankiem 16 sierpnia na tymczasowo okupowanym Krymie wybuchł pożar w podstacji transformatorowej w mieście Dżankoj. Doszło również do detonacji składu amunicji w pobliskiej wsi Majske.

Według przedstawiciela prezydenta w Autonomicznej Republice Krymu Tamili Taszewej, po wybuchach w okolicach Dżankoje na moście z Półwyspu Krymskiego w kierunku Federacji Rosyjskiej utworzyły się ogromne kolejki samochodów z rosyjskim turystami opuszczającymi półwysep.

RadioZET.pl/PAP/Twitter

C