Zamknij
Atak w Norwegii
8 Zobacz galerię
fot. PAP/EPA

W ataku w mieście Kongsberg w Norwegii zginęły co najmniej cztery osoby - podał nadawca publiczny NRK. Mężczyzna strzelający z łuku został zatrzymany. - Jest kilka miejsc zbrodni - powiedział szef lokalnej policji Oeyvind Aas.

Nie wiadomo, czy atak w Norwegii miał podłoże terrorystyczne. Policja przesłuchuje napastnika, który działał sam, i stara się ustalić, jakie były motywy jego postępowania. Nie ujawniono tożsamości mężczyzny.

Sprawca przemieszczał się po "dużym obszarze" Kongsberga i strzelał z łuku do ludzi w różnych miejscach - przekazała policja. Do ataku doszło według mediów m.in. w sklepie spożywczym Coop. Według stacji TV2 napastnik był też uzbrojony w nóż i "inne (rodzaje - red.) broni".

Atak w Norwegii. Mężczyzna zabił strzałami z łuku kilka osób

Oeyvind Aas podczas konferencji prasowej odmówił podania informacji o liczbie ofiar i rannych. Podkreślił, że policja nie prowadzi "aktywnych poszukiwań" wspólników sprawcy ataku. Lokalne media podają, że w mieście prowadzona jest szeroka akcja policyjna, w której udział biorą dwa śmigłowce i ponad 10 karetek pogotowia. Mieszkańcom miasta nakazano pozostanie w domach, kilka dzielnic zostało zamkniętych - pisze AFP.

O sytuacji informowana jest na bieżąco minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego Norwegii Monica Maeland. Informacje o ataku przekazano też służbom specjalnym.

Władze natychmiast po ataku nakazały funkcjonariuszom w całym kraju mieć przy sobie broń, której policjanci norwescy nie noszą stale przy sobie, ale mają dostęp do broni długiej i krótkiej, gdy jest to konieczne - relacjonuje Reuters. "To dodatkowy środek ostrożności. Policja nie ma na razie informacji o zmianach w poziomie zagrożenia krajowego" - głosi komunikat policyjnego dowództwa. Kongsberg liczy około 28 tys. mieszkańców i leży na południowym wschodzie Norwegii, ok. 80 km od Oslo. 

RadioZET.pl/PAP