Od lat zmagała się z depresją. Zdecydowała się na eutanazję

09.08.2018 19:18

29-letnia Aurelia Brouwers z Holandii w styczniu poddała się eutanazji. Kobieta nie zmagała się ze śmiertelną chorobą w fazie terminalnej. Od lat cierpiała jednak na depresję. Holenderka w rozmowie z dziennikarzami powiedziała, że „utknęła we własnym ciele, we własnej głowie”. – Chcę po prostu być wolna. Nigdy nie byłam szczęśliwa. Nie znam pojęcia szczęścia – mówiła.

Od lat zmagała się z depresją. Zdecydowała się na eutanazję fot. BBC

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Holenderskie prawo dopuszcza możliwość przeprowadzenia eutanazji w przypadku, gdy cierpienie pacjenta jest „nie do zniesienia, bez perspektywy poprawy”. Początkowo lekarze nie przychylili się do prośby Brouwers. Kobieta udała się jednak do Levenseindekliniek w Hadze – miejsca ostatniej szansy, do którego trafiają osoby, których wnioski o eutanazję zostały odrzucone przez psychiatrę lub lekarza rodzinnego.

Brouwers od lat zmagała się z depresją. Lekarze zdiagnozowali u niej osobowość chwiejną emocjonalnie typu borderline, której towarzyszyły chroniczne myśli samobójcze, niepokój, psychozy oraz „słyszane głosy”.

Kobieta tłumaczyła, że eutanazja jest dla niej jedyną szansą na wolność. – Chcę po prostu być wolna. Nigdy nie byłam szczęśliwa. Nie znam pojęcia szczęścia – mówiła dziennikarzom. W swoim domu powiesiła tabliczkę, na której skreślała dni, które pozostały do dnia eutanazji. Zmarła 26 stycznia 2018 roku.

Jej decyzja wywołała lawinę komentarzy w mediach. – Nawet jeśli pacjenci stracili nadzieję, można przy nich zostać i im ją dać – powiedział dr Frank Koerselman, krytykujący możliwość przeprowadzania eutanazji u osób chorych psychicznie. – Osoby zmagające się z chorobami psychicznymi i tak popełnią samobójstwo, jeśli nie wyda im się zezwolenia na eutanazję. Można ich więc traktować jako pacjentów w fazie terminalnej – ocenia z kolei Kit Vanmechelen.

RadioZet.pl/BBC/bm

Oceń