Katastrofa samolotu gaśniczego. Nie żyje kilka osób, za późno na ewakuację

23.01.2020 07:57
Katastrofa samolotu gaśniczego. Nie żyje kilka osób, za późno na ewakuację
fot. SAEED KHAN/AFP/East News

Trzy osoby zginęły w wyniku wypadku samolotu gaśniczego, który rozbił się w czwartek w Australii. Samolot, przeznaczony do gaszenia szalejących tam pożarów, spadł niedaleko Sydney. Zagraniczne media piszą o "wielkiej kuli ognia", która powstała w momencie katastrofy. Ponadto władze zaapelowały, by mieszkańców wschodniej części Canberry by nie opuszczali swoich domów – na ich ewakuację jest już za późno.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Komisarz straży pożarnej ze stanu Nowa Południowa Walia (Australia) Shane Fitzsimmons powiedział, że władze utraciły kontakt z C-130 Hercules, który przeprowadzał akcją gaśniczą w regionie Snowy Monaro tuż przed godziną 13.30 czasu miejscowego.

Zobacz także

Utracono kontakt z załogą

Jak wcześniej informowały zagraniczne agencje, w australijskim stanie Nowa Południowa Walia zaginął duży samolot gaśniczy uczestniczący w akcji gaszenia pożarów. Od początku podejrzewano, że maszyna mogła się rozbić.

Zobacz także

Kontakt z maszyną typu C 130 Waterbomber utracono kiedy znajdowała się w górskim rejonie Snowy Monaro. Silne wiatry i ponownie wzrastająca temperatura podsycają tam pożary lasów i zarośli, z których jeden szaleje w bezpośrednim sąsiedztwie stolicy kraju - mieście Canberra.

"Lokalne, naziemne grupy strażaków oceniają, że samolot Large Air Tanker (LAT) mógł ulec katastrofie. Rozpoczęto poszukiwania z udziałem śmigłowców” – głosił wcześniejszy komunikat służby gaśniczej.

Za późno na ewakuację

Tymczasem w Canberze władze ostrzegły mieszkańców wschodniej części miasta aby pozostali w miejscach zamieszkania bowiem jest już za późno na ewakuację. W szczególności odradzono ewakuację samochodem bowiem jazda przez płonący obszar jest śmiertelnym zagrożeniem.

Zobacz także

Lotnisko w Canberze zostało zamknięte i oddane do wyłącznej dyspozycji samolotów gaśniczych.

Pożary szalejące już od września ub. r. spowodowały śmierć 29 osób i zniszczenie 2500 domów. W płomieniach, które strawiły obszar wielkości 1/3 obszaru Niemiec, mogło zginać nawet miliard zwierząt.

 

RadioZET.pl/PAP/AFP