Zamknij

Niemowlę zmarło w szpitalu po ataku agresywnej sroki. Ptaka zamknięto w klatce

09.08.2021 15:30
Sroka
fot. Shutterstock

Matka z niemowlęciem na rękach padła ofiarą ataku agresywnej sroki. Kobieta spacerowała w parku razem z partnerem i córką, gdy dostrzegła, że ptak leci prosto na nią. Próbując uniknąć zderzenia, potknęła się i upadła z dzieckiem na ziemię. Niemowlę doznało poważnych obrażeń i zmarło w szpitalu.

Wypadek zdarzył się w Brisbane w Australii. Para z dzieckiem spacerowała w parku Glindemann w południe 8 sierpnia. W pewnym momencie nadleciała sroka, która frunęła wprost na matkę z niemowlęciem na rękach.

– Kobieta, próbując uniknąć zderzenia, upadła na ziemię z dzieckiem na ramionach – powiedziała rzeczniczka pogotowia ratunkowego w Queensland cytowana przez Courier Mail.

Agresywna sroka zaatakowała matkę z dzieckiem w Brisbane

Inni spacerowicze usłyszeli „przerażający krzyk”. Pobiegli pomóc zrozpaczonym rodzicom. – Byłem już świadkiem szokujących zdarzeń, ale to przekracza wszystko, co do tej pory widziałem – mówił mężczyzna. Dodał, że był pod wrażeniem ojca poszkodowanej dziewczynki, który zachował zimną krew i natychmiast zadzwonił po pogotowie. 

Karetka przyjechała po 10 minutach. Dziewczynka doznała poważnych obrażeń głowy i w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala. Niestety dziecka nie udało się uratować.

"Sroki dopadają cię jak tornado"

Pracownicy miejscy złapali srokę około godz. 15. i zamknęli ją w klatce. Park oznaczono taśmą i postawiono znaki ostrzegające przed agresywnymi srokami. Wielu mieszkańców skarżyło się na ataki tych ptaków w parku już wcześniej. Reporter Courier Mail, który był na miejscu, na własne oczy widział jeszcze co najmniej pięć ataków, zanim srokę udało się złapać. Niektórzy przechodnie zostali pokąsani do krwi.

Jeden z mieszkańców zgłosił podobny incydent Radzie Miasta już kilka tygodni temu. Inna mieszkanka mówi, że gdy wychodzi z domu, zabiera ze sobą kij. – Przylatują nie wiadomo skąd i dopadają cię jak tornado – powiedziała.

W sprawie wszczęto już postępowanie. Przedstawiciele miasta oświadczyli, że w okolicy umieszczono już wiele znaków ostrzegawczych, ale pojawią się kolejne.

RadioZET.pl/Courier Mail/oprac. AK

C