Zamknij

Studenci zmuszani do udawania porwanych. Zdjęcia wysyłano ich rodzinom

28.07.2020 11:05
Wirtualne porwania studentów w Australii
fot. You Tube screen/ABC News (Australia)

Australijska policja ostrzegła chińskich urzędników i uczelnie przed falą przestępstw, w których oszuści przekonują zagranicznych studentów do upozorowania własnego porwania i wymuszenia okupu od przebywającej poza Australią rodziny – podały we wtorek media.

O tej bulwersującej sprawie donoszą m.in. zagraniczne media oraz australijska policja. Od początku roku zgłoszono już osiem przypadków takich „wirtualnych porwań”, w których wymuszono łącznie 3,2 mln dolarów australijskich (ponad 8,5 mln zł). Oszukiwano w ten sposób rodziny porwanych".

Czasem oddawały praktycznie ostatniego centa, jakiego miały

- powiedział przedstawiciel policji w stanie Nowa Południowa Walia Darren Bennett. Agencja Reutera zauważa, że fala przestępstw pojawiła się w czasie nasilonych tarć na linii Pekin-Canberra, między innymi w sprawach handlowo-gospodarczych, w kwestii praw człowieka i w związku z oskarżeniami o sponsorowanie działań hakerskich przez chińskie władze.

Według policji oszuści dzwonią do ofiar, podszywając się pod przedstawicieli ambasady ChRL lub innych urzędników, i przekonują je, że zostały uwikłane w przestępstwo w Chinach i muszą zapłacić, by uniknąć kroków prawnych, aresztowania lub deportowania. Przestępcy zwykle mówią po mandaryńsku.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy mieliśmy taki natłok, że praktycznie w każdy weekend mieliśmy jakąś ofiarę takiego oszustwa

- powiedział w wystąpieniu telewizyjnym Bennett. Przestrzegł studentów, by nie dawali się nabrać na takie telefony. W niektórych przypadkach oszuści nakłaniali ofiary do zerwania kontaktu z krewnymi, wynajęcia pokoju hotelowego i wysyłania nagrań przedstawiających je związane, z zasłoniętymi oczami. Nagrania były potem przesyłane rodzinom z żądaniem okupu.

Australia. "Wirtualne porwania" zagranicznych studentów

W jednej ze spraw ojciec dostał nagranie swej córki, związanej i zakneblowanej, gdy zapłacił już rzekomym porywaczom okup w wysokości 2 mln dolarów australijskich (5,35 mln zł). Wówczas skontaktował się z policją w Sydney, która po godzinie poszukiwań znalazła dziewczynę siedzącą bezpiecznie w pokoju hotelowym – podała stacja BBC.

Według policji oszuści dzwonią w sposób automatyczny do osób o chińskich nazwiskach. - Zarzucają swoją sieć bardzo szeroko i znajdują niewielką liczbę osób, które się na to nabierają, i jest to dla nich bardzo korzystne - powiedział Bennett.

Zobacz także

Policja oceniła, że zagraniczni studenci są szczególnie podatni na ten rodzaj oszustwa między innymi z powodu „czynników kulturowych”. Zdaniem Bennetta przestępcom udaje się przekonać ofiary do ekstremalnych działań, takich jak upozorowanie własnego porwania, ponieważ przejmują nad nimi „kontrolę psychologiczną”. Doniesienia o podobnych oszustwach pojawiły się również w Nowej Zelandii i Stanach Zjednoczonych – zaznacza BBC.

RadioZET.pl/PAP/Twitter/YouTube