Zamknij

35-latek z małpią ospą trafił do szpitala. Skarżył się na takie objawy

PAP
22.05.2022 23:53
wirus
fot. NATALIA KOLESNIKOVA/AFP/East News

Pierwszy przypadek zakażenia wirusem małpiej ospy potwierdzono w niedzielę w Austrii - poinformowały władze medyczne tego kraju. Chory jest 35-letni mężczyzna.

35-latek trafił do szpitala w Wiedniu. Mężczyzna skarżył się na objawy wskazujące na zakażenie wirusem małpiej ospy - gorączkę i wysypkę na twarzy.

Małpia ospa to rzadka, odzwierzęca choroba wirusowa, która zwykle występuje w zachodniej i środkowej Afryce. Wśród symptomów wymienia się gorączkę, bóle głowy i wysypkę skórną, która zaczyna się na twarzy i rozprzestrzenia na resztę ciała. Objawy - według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) - ustępują zwykle po dwóch, trzech tygodniach. Przypadki zakażenia wirusem małpiej ospy zarejestrowano ostatnio m.in. w Niemczech, Szwajcarii, Hiszpanii, Belgii oraz Szwecji.

Małpia ospa w Austrii. "Jeden z wariantów choroby jest łagodniejszy"

Specjalistka od chorób zakaźnych prof. Joanna Zajkowska z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku zaznaczyła, że jest to rodzaj ospy znacznie mniej zaraźliwy niż np. powszechnie znana ospa wietrzna. - Choroba jest znana od lat 70. XX wieku, więc nie jest to nowe schorzenie. Wówczas bardzo wnikliwie badano w Afryce wszystkie przypadki zmian skórnych i wykryto taki wariant, który nazwano ospą małpią. Dlaczego? Bo pojawiła się wśród małp. Natomiast rezerwuar zwierzęcy nie jest do końca zdefiniowany. Podejrzewa się, że są to drobne zwierzęta np. wiewiórki. Ta choroba naturalnie krąży wśród zwierząt w Afryce Środkowej i Zachodniej - powiedziała prof. Zajkowska w rozmowie z PAP.

Dodała, że są dwa warianty tej choroby. Jeden z nich jest łagodniejszy - ten z Afryki Zachodniej, a drugi, mniej łagodny - z Afryki Środkowej. Ekspertka przyznała, że obserwowano dotychczas pojedyncze przypadki zakażeń po kontakcie ze zwierzęciem. Po ugryzieniu czy zadrapaniu. Pojedyncze przypadki rejestrowane były też u osób, które wróciły np. z Nigerii czy Ghany.

- Miały one związek z podróżą do Afryki. Do Ameryki w 2003 roku przetransportowano z Ghany drobne zwierzęta m.in. szczury. Od tych zwierząt zakaziły się pieski preriowe. Wtedy w Ameryce pojawiło się kilka przypadków ospy małpiej u ludzi i na tym się to skończyło. [...] To, co zdarzyło się teraz nowego, to zakażenia wśród osób, które nie podróżowały do Afryki - dodała prof. Zajkowska.

Ospa małpia spokrewniona jest z wirusem ospy prawdziwej, do której - jak wskazuje prof. Zajkowska - bliżej mu niż do ospy wietrznej. - Wirus jest łagodniejszy od tego, który wywołuje ospę prawdziwą. Jest też dużo mniej zaraźliwy od ospy wietrznej, której boimy się u dzieci. Aby się zarazić, musi dojść do bliskiego kontaktu z płynami ustrojowymi chorej osoby, ze zmianami skórnymi w postaci wykwitów i strupów, albo ktoś chory musi bezpośrednio nakaszleć na inną osobę. Wyodrębniono więc grupę najbardziej narażoną na tę chorobę, czyli mężczyzn mających ze sobą bliskie kontakty - podkreśliła ekspertka.

RadioZET.pl/PAP

C