Niemiecki dziennikarz wytyka Merkel błędy. "Uchodźców wykorzystano do walki z prawicą"

Redakcja
16.03.2017 10:31
Angela Merkel
fot. PAP/EPA/KAY NIETFELD

Niemiecki dziennikarz Robin Alexander w nowej książce krytykuje kanclerz Angelę Merkel. Uważa, że pozwoliła, by decyzja o chwilowym otwarciu granicy dla uchodźców, pomyślana jako absolutny wyjątek, obowiązywała przez pół roku. Kryzys, który potem nastąpił całkowicie odmienił Niemcy.

“To nie otwarcie granicy, nie ten humanitarny gest był błędem, lecz brak sygnału zaraz potem, że Niemcy nie mogą przyjąć wszystkich uchodźców” -– pisze Alexander w opublikowanej w tym tygodniu książce zaznaczając, że wysłanie takiego sygnału było obowiązkiem Merkel.

Przekonuje, że Merkel powinna była osobiście dać taki znak, gdyż tylko wtedy zrozumieliby go mieszkańcy krajów między Bałkanami a Bangladeszem, którzy czuli się zaproszeni przez nią do Niemiec”. “Ponieważ Merkel nie uczyniła tego, wyjątek stał się permanentnym stanem wyjątkowym, który trwał sześć miesięcy” -– zauważa Alexander. W dodatku, zamiast studzić “euforyczne początkowo nastroje” wobec imigrantów, Merkel “dała się ponieść fali, licząc na polityczne korzyści”.

Zobacz także

- Uchodźcy zostali wykorzystani przez Merkel do walki z prawicą, a politycy i środowiska protestujące przeciwko ich przyjmowaniu określane były jako neonazistowskie - twierdzi Alexander.

Opisując kulisy podjęcia decyzji o otwarciu granicy w nocy z 4 na 5 września 2015 roku, Alexander zwraca uwagę na szczególną rolę premiera Węgier Viktora Orbana, który jego zdaniem “zastawił na Merkel pułapkę”. - Orban “wmanewrował Merkel w sytuację, którą sam uważał za katastrofalną” –- przekonuje autor. Jego zdaniem premier Węgier, który za swojego głównego wroga uznaje nowoczesny liberalizm, dostrzegł w kryzysie “niepowtarzalną szansę na zademonstrowanie atrakcyjności narodowej i chrześcijańskiej tożsamości”.

W opublikowanym wcześniej na łamach „"Welt am Sonntag”" fragmencie książki Alexander pokazał, że we wrześniu 2015 roku niemiecka policja była gotowa do zamknięcia granicy dla imigrantów, jednak ani kanclerz Merkel, ani żaden z jej ministrów nie chciał wziąć na siebie odpowiedzialności za skutki tej decyzji.

Według Alexandra szef policji federalnej (Bundespolizei), odpowiedzialnej za ochronę granicy państwa, wydał 12 września rozkaz podjęcia przygotowań do przywrócenia kontroli wszystkich osób przekraczających granicę niemiecką na odcinku pomiędzy Bawarią a Austrią. Po 24-godzinnej fazie przygotowawczej wszyscy obcokrajowcy nie posiadający paszportów bądź niemieckiej wizy mieli być zawracani z granicy. Od 2015 roku do Niemiec przyjechało ponad milion obcokrajowców zamierzających ubiegać się o azyl. Książka "Die Getriebenen" (Pod presją) Robina Alexandra dostępna jest od tego tygodnia w niemieckich księgarniach.

RadioZET.pl/PAP/MaAl