Potężna awaria Facebooka. Przerażeni ludzie dzwonili na policję

Dominik Gołdyn
14.03.2019 13:27
Potężna awaria Facebooka. Przerażeni ludzie dzwonili na policję
fot. Shutterstock

Awaria Facebooka i Instagrama w nocy ze środy na czwartek wywołała ogromne poruszenie na całym świecie. Okazuje się, że użytkownicy mediów społecznościowych w Australii informowali o zdarzeniu policję. 

Awaria Facebooka i Instagrama dotknęła milionów użytkowników na całym świecie. Według danych ze strony internetowej dla programistów, potwierdzającej funkcjonalność usług Facebooka, awaria trwała 11 godzin, co sprawia, że można ją uznać za jedną z najdłuższych w ciągu ostatnich kilku lat.

Dziennik „Wall Street Journal” ocenia, że choć problemy z usługami internetowymi nie należą do rzadkości i mogą być spowodowane różnymi czynnikami od katastrof naturalnych po nieoczekiwane wzmożenie w ruchu sieciowym, to tak długotrwałe kłopoty z działaniem Facebooka mogą budzić zdziwienie. Zdaniem gazety awaria może zmusić koncern do zwrotu kosztów poniesionych przez reklamodawców. Wielu z nich wykorzystuje platformy Marka Zuckerberga jako podstawowe narzędzie do komunikacji z klientami.

Awaria Facebooka. Ludzie dzwonili na policję 

Jak podaje „Daily Mail”, policja w Australii wydała apel do użytkowników mediów społecznościowych, aby nie dzwonili masowo na numer alarmowy – 000. 

Policja w Canterbury w Nowej Zelandii napisała na Twitterze: „Wiemy. Nasz Facebook i Instagram też nie działa. Niestety nie możemy nic z tym zrobić, ponieważ oni mają siedzibę w Ameryce, a my jesteśmy policją. Więc nie dzwońcie do nas, aby to zgłosić”. 

„Wall Street Journal” zwrócił również uwagę, że kłopoty Facebooka szybko stały się jednym z głównych tematów dyskusji na Twitterze, gdzie rekordy popularności bije obecnie hasztag #FacebookDown.

Facebook nie poinformował o przyczynach niedostępności swoich usług, oświadczył jednak, że nie była ona spowodowana atakiem zmasowanej odmowy dostępu (DDoS) i że obecnie trwają prace nad usunięciem awarii. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter/Daily Mail/DG