Molestował ją dyrektor szkoły. Poszła na policję, nie chciała wycofać oskarżeń. W odwecie oblano ją naftą

19.04.2019 15:36
Bangladesz
fot. Twitter screen

19-letnia mieszkanka Bangladeszu zawiadomiła policję, że była molestowana przez dyrektora swojej szkoły. Nie uległa naciskom, by wycofać oskarżenia. Niestety, przed tygodniem na dachu placówki została oblana naftą i podpalona. W wyniku poparzenia 80 proc. ciała zmarła. 

Ta bulwersująca historia – jak pisze Gazeta.pl, powołując się na zachodnie media, m.in. BBC – rozegrała się w niewielkiej miejscowości, 100 km na północ od stolicy Bangladeszu. Pod koniec marca 19-letnia Nusrat Jahan Rafi padła ofiarą molestowania ze strony dyrektora szkoły średniej, do której uczęszczała. Mężczyzna zwabił ją do gabinetu i zaczął dotykać, ale na szczęście dziewczynie udało się uciec.

Zawiadomiła ona policję, ale do sieci wyciekło nagranie z jej przesłuchania. Słychać na nim, jak przesłuchujący ją funkcjonariusz bagatelizuje sprawę. I choć ostatecznie śledczy zatrzymali dyrektora placówki, to koszmar Nusrat wcale się nie skończył. Zwłaszcza że w jej miejscowości organizowano pikiety w obronie dyrektora, zorganizowane przez kilku lokalnych polityków oraz uczniów jej liceum.

Zobacz także

Gdy dziewczyna dwa tygodnie później udała się do szkoły na zaplanowane wcześniej egzaminy, spotkała ją tragedia. Została zaprowadzona na dach budynku, gdzie otoczyło ją pięć zamaskowanych osób. Żądali oni wycofania przez nią oskarżeń obciążających dyrektora. Gdy 19-latka odmówiła, sprawcy oblali ją naftą i podpalili, chcąc w ten sposób upozorować jej samobójstwo.

Nusrat przeżyła ten incydent, ale 80 proc. jej ciała uległ poparzeniom. Trafiła po opiekę lekarzy, ale z uwagi na braki infrastrukturalne w lokalnej lecznicy miała zostać przetransportowana do szpitala w stolicy. Wiedząc, że może umrzeć, jeszcze w trakcie podróży ambulansem nagrała oświadczenie, w którym ponownie oskarżyła swojego nauczyciela. Powiedziała również, że wśród osób, które ją zaatakowały, byli uczniowie szkoły. Niestety, po czterech dniach od ataku zmarła. 

Zobacz także

W samym Bangladeszu, gdzie do przestępstw seksualnych przeciwko kobietom dochodzi bardzo często, sprawa stała się głośna, wywołując liczne dyskusje oraz protesty. Ostatecznie policja zatrzymała 15 osób. Siedem z nich podejrzewa się o współudział w morderstwie, za kratkami nadal przebywa też wspomniany dyrektor. 

RadioZET.pl/Gazeta.pl/Twitter