Zamknij

Bejrut. Pielęgniarka uratowała troje noworodków. Zdjęcie obiegło świat

06.08.2020 17:03
Bejrut
fot. Szpital Al Roum w Bejrucie/PAP/EPA

Do 145 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych dwóch eksplozji, do których doszło we wtorek w Bejrucie. Wskutek siły uderzenia, wiele budynków zostało zniszczonych. Wśród nich był szpitale, choć w jednym z nich doszło do niezwykłego zdarzenia, uchwyconego na fotografii, która obiegła już media na całym świecie. 

Do eksplozji doszło w składach bejruckiego portu, gdzie od kilku lat przechowywano saletrę amonową, zmagazynowaną tam bez niezbędnych zabezpieczeń. Wybuch był tak silny, że było go słychać na Cyprze oddalonym od Bejrutu o 240 km. Jako przyczynę tragedii władze libańskie podały prace spawalnicze w składach, gdzie trzymano 2750 ton saletry. 

Zobacz także

Z ostatnich informacji wynika, że liczba ofiar śmiertelnych wtorkowej eksplozji wzrosła do 145. Około 5 tysięcy osób jest rannych. W związku z sytuacją libański rząd ogłosił stan wyjątkowy dla miasta Bejrut, który ma obowiązywać przez dwa tygodnie.

Wybuchy w Bejrucie. Pielęgniarka ratuje noworodki

Wybuchy spowodowały bezprecedensowe zniszczenia w całym mieście, choć zwłaszcza w jego centralnych dzielnicach. Ucierpiały budynki rządowe, mieszkalne, sklepy i szpitale. W jednej z placówek medycznych doszło jednak do niezwykłego zdarzenia.

Zobacz także

Fotograf Bilal Jawich, mieszkający na co dzień na przedmieściach miasta, udał się do centrum niemal zaraz po tym, gdy doszło do eksplozji. Trafił do szpitala Al Roum, którego okolica została zdewastowana, a i sama siedziba uległa poważnemu zniszczeniu. Był tam świadkiem niezwykłej sceny, którą postanowił uwiecznić na zdjęciu - zobaczył młodą lekarkę, która tuliła w swoich rękach troje noworodków. 

Wyglądała, jakby posiadała ukrytą siłę, która dała jej samokontrolę i możliwość uratowania tych dzieci. Ludzie wyróżniają się wśród tych brutalnych, ciemnych i złych okoliczności, a ta pielęgniarka stanęła na wysokości zadania

- mówił Jawich w rozmowie z CNN. Dodał, że pielęgniarka powiedziała mu potem, iż w momencie wybuchu znajdowała się na oddziale macierzyńskim i eksplozja sprawiła, że na chwilę straciła przytomność. Gdy się obudziła, trzymała w rękach uchwycone na zdjęciu noworodki. 

Niestety, są też przykre informacje. Jak podaje CNN, z osób przebywających w szpitalu w momencie wybuchu, śmierć poniosło 18. Było to 12 pacjentów, cztery pielęgniarki i dwoje odwiedzających. Zniszczeniu uległo 80 proc. budynku lecznicy oraz 50 proc. sprzętu medycznego. 

RadioZET.pl/PAP/Twitter/edition.cnn.com