Terrorysta, który brał udział w zamachu w Paryżu, nie chce przyjść do sądu

Redakcja
06.02.2018 17:14
Terrorysta, który brał udział w zamachu w Paryżu, nie chce przyjść do sądu
fot. PAP/EPA

Salah Abdeslam, ostatni żyjący członek grupy dżihadystów, która zaatakowała Paryż w 2015 r., odmówił stawienia się w sądzie w Brukseli, gdzie ma być kontynuowany jego proces. Dotyczy on strzelaniny z policją w stolicy Belgii w marcu 2016 r.

28-letni Abdeslam w poniedziałek, w pierwszym dniu procesu, był obecny na sali sądowej, ale nie chciał odpowiadać na pytania sądu na temat strzelaniny sprzed prawie dwóch lat. Od czasu aresztowania nie chce nic ujawnić śledczym.

Nie chce przyjść na rozprawę

Abdeslam poinformował sąd, że nie chce stawić się na kolejnej rozprawie. Francuz marokańskiego pochodzenia nie ma obowiązku uczestniczenia w rozprawie.

Wraz z Abdeslamem w Brukseli sądzony jest jego wspólnik, 24-letni Tunezyjczyk Sofien Ayari. Prokuratura zażądała kary 20 lat więzienia dla obu mężczyzn za próbę zabójstwa policjantów w kontekście działań terrorystycznych i posiadanie broni, która jest zakazana. Do strzelaniny doszło w czasie, gdy Abdeslam był najbardziej poszukiwanym przestępcą w Europie.

Zagłosuj

Uważasz, że czeka nas zagrożenie terroryzmem w najbliższyhc latach?

Liczba głosów:

15 marca 2016 roku policjanci przeprowadzali rutynową kontrolę w mieszkaniu w brukselskiej gminie Forest, gdzie dżihadyści się ukrywali. Według prokuratury Abdeslam i Ayari uciekli, zostawiając na miejscu 35-letniego Algierczyka, który ochraniał ich, strzelając z kałasznikowa. Wspólnik został zastrzelony przez policjantów. Trzech funkcjonariuszy odniosło obrażenia.

Trzy dni po strzelaninie Abdeslam został postrzelony w nogę w jednym z mieszkań w brukselskiej dzielnicy Molenbeek i aresztowany.

To dopiero początek

Obecny proces to jedynie preludium do procesu Abdeslama za serię zamachów w Paryżu, w których zginęło 130 osób. Rozpocznie się on najwcześniej w przyszłym roku.

Obrońcy Abdeslama, obywatela francuskiego urodzonego i wychowanego w rodzinie marokańskich imigrantów w Brukseli, przyznają, że był on w Paryżu 13 listopada 2015 roku, gdy zamachowcy zaatakowali salę koncertową Bataclan, stadion narodowy i kawiarnie oraz restauracje.

Starszy brat Abdeslama, z którym prowadził bar w Brukseli, wysadził się wówczas w powietrze. Prokuratorzy są przekonani, że młodszy Abdeslam, którego oskarżają o logistyczne przygotowanie ataku, w tym przewożenie bojowników z Syrii przez Europę, miał podzielić jego los, ale jego kamizelka z ładunkami wybuchowymi nie zadziałała.

Nie jest jasne, jak bracia, którzy wywodzili się ze świeckiego środowiska i w przeszłości popełniali drobne przestępstwa, stali się czołowymi członkami komórek Państwa Islamskiego działających w Belgii i Francji.

W związku z rozpoczętym w poniedziałek procesem postawiono w stan najwyższej gotowości siły bezpieczeństwa w Brukseli, gdzie 22 marca 2016 roku 32 osoby zginęły w zamachach przeprowadzonych przez członków IS na lotnisku i w metrze. Stało się to cztery dni po aresztowaniu Abdeslama i według władz powodem zamachu były obawy brukselskiej siatki, że aresztowany może zdradzić ich plan podczas śledztwa.

RadioZET.pl/pap/maal