Zamknij

"Trzymamy koronawirusa za kark". Spory spadek zakażeń w Belgii, trwa walka

23.03.2020 18:00
Koronawirus Belgia
fot. PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ

Belgia jako jedno z pierwszych państw w Europie wprowadziło stan nadzwyczajny w związku z pandemią koronawirusa. Dziś odnotowano tam widoczny spadek zakażeń. Władze stwierdzają wprost „trzymamy koronawirusa za kark”, ale do sukcesu wciąż daleka droga.

Chcesz wiedzieć wszystko pierwszy? Dołącz do grupy Newsy Radia ZET na Facebooku

Pandemia koronawirusa zatrzymała w połowie marca całą Europę i większość świata. Oddech złapały już kraje wschodniej Azji, natomiast centrum pandemii przeniosło się dna Stary Kontynent. Na południu trwa dramatyczna walka o życie Włochów czy Hiszpanów. Lawino rosnie liczba zakażonych w Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Na tym tle warto odnotować odwrócenie złowieszczego trendu w Belgii.

Zobacz także

Tamtejsze władze podały dziś, że w kraju stwierdzono ok. 250 przypadków mniej zakażeń koronawirusem niż dobę wcześniej.

Po raz pierwszy widzimy, że sprawy idą w dobrym kierunku, ale nie mamy wystarczających liczb, aby mówić o trendzie. Trzymamy wirusa za kark i teraz ważne jest, abyśmy go nie puścili

- poinformowało belgijskie ministerstwo zdrowia

W Belgii wirusem SARS-CoV-2 zakaziło się ponad 3740 osób. 88 z nich zmarło wskutek choroby Covid-19, większość ofiar miała więcej niż 65 lat.

Zobacz także

W Belgii po raz pierwszy od 15 marca została „złamana” krzywa wzrostu zakażeń. W ciągu ostatnich dwóch dni nowych infekcji było ponad 500. Centrum kryzysowe ostrzega, że rzeczywiste liczby infekcji są jednak wyższe, ponieważ nie wszyscy mogą zostać poddani testom.

Minister zdrowia: blokada kraju przed osiem tygodnia

Szef resortu zdrowia Belgii, Maggie De Block, w rozmowie z gazetą De Zondag stwierdziła, że z powodu epidemii zamknięcie kraju będzie obowiązywało przez co najmniej 8 najbliższych tygodni.

Od 17 marca Belgowie mogą wyjść z domu tylko po zakupy, załatwienie spraw „zdrowotnych”, czy pilną pomoc w potrzebie. Szkoły i uniwersytety są zamknięte, a pracownicy większości firm muszą pracować z domu. Policja patroluje ulice w celu monitorowania i egzekwowania ograniczeń

RadioZET.pl/PAP/Reuters